Podstawowe prace są zrealizowane na odcinku wojewódzkiej drogi Żnin - Murczyn, jednak droga nadal nie została oddana przez wykonawcę. Oprócz tego w tym miejscu obowiązuje ograniczenie do 60 km/h, a także zakaz wyprzedzania. Kierowcy mają zastrzeżenia.
Przypominamy, że prosty odcinek drogi Żnin - Murczyn był w ostatnim czasie remontowany. Ze względu na prace drogowe odbywał się tam ruch wahadłowy. Kładziony był mikrodywanik, czyli na jezdni układano cienką warstwę grysów otoczonych w asfaltowej emulsji, którą następnie wprasowywano w strukturę jezdni. Dzięki temu jezdnia była zabezpieczana przed powstawaniem nowych uszkodzeń, a także przed wnikaniem wilgoci. Zastosowanie tej technologii ogranicza też ryzyko odskakiwania kamieni, grysów. Prace na odcinku 1,8 km wykonuje firma Pankas, z którą Zarząd Dróg Wojewódzkich podpisał umowę o wartości 345.000 zł.
Wprawdzie wykonawca ma 3-miesięczny termin realizacji, ale od pewnego czasu prace drogowe ustały, za to pojawiły się znaki drogowe. Gdy wyjedzie się ze Żnina czy z Murczyna zaraz za znakiem informującym o końcu obszaru zabudowanego ustawiono znak ograniczenia prędkości do 60 km/h oraz zakaz wyprzedzania. Warto również dodać, że aktualnie na tej drodze nie ma namalowanych białych pasów, które oddzielałyby pasy ruchu. Z naszych obserwacji wynika, że nie wszyscy kierowcy stosują się do znaków. Nawet jeżeli ktoś jedzie 60 km/h to nie wszystkim osobom to odpowiada, więc po prostu wyprzedzają taki pojazd.
Jak informuje Michał Sitarek, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy, remont drogi Żnin - Murczyn formalnie się nie zakończył, ale wykonawca przeprowadził już podstawowe prace. - Wykonawca będzie jednak jeszcze usuwał w ciągu miesiąca niedociągnięcia wskazane przez nasz nadzór i prowadził roboty wykończeniowe. Stąd nadal obowiązuje tymczasowa organizacja ruchu z ograniczoną prędkością - mówi Michał Sitarek.
Mieszkaniec Murczyna (imię i nazwisko znane redakcji) bardzo często korzysta z tej drogi, aby dojechać do Żnina, ponieważ załatwia sprawy w urzędzie, odwiedza najbliższych, czy po prostu robi zakupy. Jest niezadowolony z obecnego stanu drogi. - Jako mieszkaniec Murczyna jestem zaniepokojony i zirytowany jakością wykonania drogi wojewódzkiej na odcinku Żnin - Murczyn. Późną wiosną zostały wycięte dziury i ubytki asfaltu po zimie i wstawione duże fragmenty nowej masy. Natomiast przysłowiową „chwilę później” cały odcinek drogi został sfrezowany, a potem została położona nowa masa, której jakość ma wiele do życzenia. Firma, która wykonywała prace, nakładała masę krótkimi odcinkami, co dość mocno czuć pod kołami samochodu. Występują nierówności, uskoki na łączeniach fragmentów asfaltu. Przez bardzo długi okres czasu na drodze zalegały kamyczki, które odbijały się o karoserie samochodów i przednie szyby. Jako baczny obserwator wiem, że inni wykonawcy używają specjalnych zamiatarek, aby te kamyczki usunąć. Tu ewidentnie tego zabrakło. Dość długo firma wykonawcza nie fatygowała się usunąć pojemników i worków pełnych masy, które zalegały na krawędzi drogi i pobocza, co stwarzało dość duże zagrożenia dla przejeżdżających aut. Wspomnę jeszcze, że minęło już sporo czasu od pseudo zakończenia prac na tym odcinku, a wciąż nie ma oznakowania poziomego. Postawione za to zostały cudowne znaki ograniczające prędkość. Teraz, na odcinku od Żnina do Barcina większa część drogi powiatowej ze względu na swój stan posiada ograniczenia do 60 km/h i w terenie zabudowanym 50 km/h. Trzeba się pogodzić z cenami paliwa i modą na eco-driving, ale 60 km/h? To już przesada - mówi mieszkaniec Murczyna.
Angelika Uścińska, 14 IX 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze