Reklama

Pracownicy społecznie (nie)użyteczni

Ekipa remontowa w gminie Łabiszyn jest bardzo zgrana. Efekty ich działań są widoczne gołym okiem. Ulice na Nowym Rynku zostały wykonane właśnie ich siłami. Teraz remontują posterunek policji.

      fot. Magdalena Kruszka

Gmina Łabiszyn, pracownicy, prace społeczne, kierownik M-GOPS, sesja, Rada Miejska
     Pracownicy społecznie (nie)użyteczni
     - Nie będziemy w tym roku realizować prac społecznie użytecznych, bo nikt nie chce za tych ludzi brać odpowiedzialności, ani ja, ani pani kierownik M-GOPS - zapowiedział na ostatniej sesji Rady Miejskiej burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek.

     Powiatowy Urząd Pracy wymagał od gminy, żeby do 31 stycznia wystąpiła z wnioskiem, w którym określone byłoby, jakich pracowników gmina oczekuje, ilu miałoby ich być i jaki zakres działań dla nich przewiduje na dany rok. Gmina Łabiszyn w tym roku po raz pierwszy poinformowała Powiatowy Urząd Pracy, że nie jest zainteresowana realizacją robót społecznie użytecznych, ponieważ nie spełniają żadnych funkcji, natomiast stwarzają problemy.
     Pracownicy w ramach prac społecznie użytecznych wspierali działania gminy od 2006 roku. W ciągu roku przewijało się ich około 20. Byli to ludzie, którzy zajmowali się pracami porządkowymi, wspomaganiem prac remontowych czy innych realizowanych przez stałą ekipę pracującą w gminie. Burmistrz Łabiszyna zaznacza, że sygnały, jakie docierały do niego w związku z pracownikami zatrudnianymi w ramach prac społecznie użytecznych, od samego początku budziły niepokój.
     - Raz zdarzyło się tak, że 13 osób zwolniliśmy w przeciągu jednego dnia, bo tyle osób było pod wpływem alkoholu - wspomina burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. - Ci ludzie nie mieli żadnego stosunku pracy, żadnego porozumienia, nic nie mieli. Jeśli ktoś ma zawartą umowę, to można oczekiwać, egzekwować, w tej sytuacji nie ma nic.
     Podczas przyjmowania pracowników do prac społecznie użytecznych prowadzone były rozmowy, selekcje. W rozmowach wstępnych wszyscy zgodnie deklarowali pełną gotowość do pracy, potem okazywało się, że problemy z alkoholem powodują, że nie tylko praca nie jest wykonana, ale także zagrożone jest bezpieczeństwo. Dochodziło do sytuacji, że osoby, które malowały posterunek policji, były pijane, a kierownik posterunku policji wyczuwał woń alkoholu. Te osoby miały wspomagać gminę, natomiast często nie szło ich uchwycić. Swego czasu, gdy mieli przed sezonem sprzątać plażę w Smerzynie, to zrobili sobie ognisko i piekli kiełbaski.
     Ci pracownicy mieli do czynienia z taczkami, szpadlami, a nawet z piłami i wiertarkami, więc kiedy pojawiał się problem alkoholowy, zachodziła obawa, że poważnie mogą zagrażać nie tylko sobie, ale i innym. - Jeżeli ja widzę, że taczka prowadzi pracownika, to jestem pełen obaw, że nie daj Boże on się przewróci na ulicę i coś mu się stanie. Kto będzie za to odpowiedzialny? - pytał burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. - Dostawaliśmy telefony, że ci pracownicy spożywają w pracy alkohol i wygląda to tak, że na jednego pracownika potrzebowalibyśmy dwóch kontrolujących.
     Burmistrz Łabiszyna ocenia, że zupełnie inaczej sprawdzają się pracownicy zatrudniani w ramach robót publicznych, którzy mają umowę o pracę i obowiązuje ich kodeks pracy. Pracują oni w spółce wodnej przy melioracji, dbają o zieleń w mieście, pracują także na wyspie. W ramach tych robót zatrudniane są najczęściej osoby, które są na rynku pracy ograniczone w możliwościach pozyskania jej, jak choćby osoby powyżej pięćdziesiątego roku życia czy takie, którym brakuje roku do świadczenia przedemerytalnego. - Zauważam, że o te prace publiczne stara się więcej kobiet niż mężczyzn i myślę, że przyczyną nie jest zwiększone bezrobocie wśród kobiet niż wśród mężczyzn, ale to, że one najczęściej muszą brać interes w swoje ręce - powiedział burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek.
     Bardzo dobrze sprawdza się także dziesięcioosobowa brygada remontowa, która w gminie zajmuje się najróżniejszymi remontami. Najbardziej widoczne w ostatnim czasie są wykonane przez nich drogi w okolicy Nowego Rynku, które wyłożyli kostką brukową. Ostatnio remontowali wnętrza Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, lada moment będą remontować posterunek policji. W tej ekipie są elektryk, traktorzysta, malarze, specjaliści od wykładania bruku, osoba zajmująca się zielenią miejską. To oni zabezpieczają techniczną stronę koncertów na wyspie. Niejednokrotnie przydałby się im ktoś do pomocy przy prostych, prozaicznych sprawach, jak dowiezienie taczką zaprawy czy zagrabienie pobocza. Niestety w związku z tym, że pracownicy w ramach prac społecznie użytecznych nie sprawdzili się, będą oni zdani na własne siły.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1096 (7/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości