Ponad dwie godziny mieszkańcy gminy Gąsawa słuchali prezentacji związanych z ekologicznymi źródłami energii. Część rolników zainteresowana jest takim właśnie pozyskiwaniem prądu lub ciepła.
Spotkanie zorganizowali radni Rady Gminy w Gąsawie Mariusz Kazik i Karol Janicki. Głownym celem spotkania była informacja o alternatywnych źródłach energii. - Mówi się o zbyt dużej emisji CO2 do atmosfery. Mówi się o pozyskiwaniu alternatywnych źródeł energii. Chcemy się tego uczyć i wiedzieć na czym to polega, bo od problemu nie uciekniemy. Warto uświadomić mieszkańców gminy na czym problem polega - powiedział Mariusz Kazik.
Spotkanie zorganizowane w gąsawskiej Stodole cieszyło się sporym zainteresowaniem. Przyszło kilkadziesiąt osób, które z uwagą słuchały co mają do powiedzenia prelegenci. Byli nimi Tomasz Hildebrant z PPHU Hildebrant ze Żnina oraz dyrektor regionu wschód firmy Free Volt Szymon Zamroczyński z Mogilna. Podczas spotkania omawiali odnawiane źródła energii dzieląc wykład na dwie części. W pierwszej przybliżyli kwestie związane z elektrowniami wiatrowymi, a w drugiej mówili o ekranach słonecznych, złożonych z paneli fotowoltaicznych. Później poruszyli kwestie pomp ciepła i systemów hybrydowych, które składają się ze wszystkich, omawianych tego dnia, elementów. Zaznaczyli, że żadne z prezentowanych źródeł nie zaspokoi w 100% zapotrzebowania na energie elektryczną czy ciepło. Że trzeba je wspomagać tradycyjnymi źródłami energii.
Mówiąc o przydomowych elektrowniach wiatrowych zaznaczyli, że Pałuki znajdują się w strefie bardzo dobrych warunków wietrznych. Dlatego dla potrzeb jednego gospodarstwa rolnego siłownie wiatrowe można z korzyścią zastosować do produkcji ciepłej wody użytkowej i wspomagania centralnego ogrzewania. Aby postawić siłownię wiatrową konieczne jest pozwolenia na budowę. Sam zestaw składa się z masztu (6-9 metrów wysokości), turbiny wiatrowej i inwertera z akumulatorami, które w zestawie są najdroższym elementem. Średnioroczna ilość wyprodukowanej energii (dla turbiny o mocy 2.000 Wat, czas pracy turbiny w roku - 1.200 godzin, średnia moc - 1,5 kW) wynosi 1.800 kWh.
- Dla jednych jest to dużo, a dla innych mało - wyjaśniał Tomasz Hildebrant. - Ważne jest to, aby zastosować siłownie wiatrowe do indywidualnych potrzeb. To nie jest tak, że ktoś z was dziś przyjdzie i jutro powie, że chce mieć coś takiego u siebie na podwórku. Trzeba przez rok zmierzyć gdzie i z jaka siłą wieje wiatr u państwa na posesjach i dopiero wtedy można podejmować decyzję o tym czy stawiać siłownię, czy nie.
Tomasz Hildebrant dodał, aby zastanowić się nad tym do czego taka siłownię można wykorzystać, do czego się przyda np. w gospodarstwie rolnym, do wspomagania bojlera czy pieca w mieszkaniu czy w budynku użytkowym. - Każde urządzenie dostosowywane jest do indywidualnych potrzeb - powiedział. Prelegenci mówili też, że obecnie nie można nadmiaru wyprodukowanej energii skierować do sieci energetycznej i sprzedawać operatorowi (np. Enei), bo nie ma odpowiednich ustaw to regulujących. Szymon Zamroczyński powiedział, że takie prawo powstaje, a to otwiera drogę do montażu paneli fotowoltaicznych. Są to tzw. baterie słoneczne, które - inaczej jak opisywane przez nas kolektory - nie służą do wspomagania ciepła i produkcji ciepłej wody użytkowej, ale do produkcji energii elektrycznej, czyli prądu. Panele można montować na dachach lub na utwardzonej powierzchni na ziemi. Radna Maria Warda zauważyła, żeby nie montować paneli na dachach pokrytych eternitem, bo będą musiały być w przyszłości zdemontowane. Panele mają kilkanaście lat gwarancji i są odporne na warunki atmosferyczne. Pozwalają na produkcję prądu przez 40 lat. Nie potrzeba słonecznych dni, bo ogniwa pobierają promieniowanie, które jest nawet w dni pochmurne. - Im większe instalacja ogniw fotowoltaicznych, tym szybciej się zwracają, dlatego w Niemczech sąsiedzi się dogadują i montowane są dość duże panele, z których korzysta kilka rodzin - mówił Szymon Zamroczyński i dodał, że zaletami ogniw jest to, że produkują nadmiar energii, który można sprzedać operatorowi, że długo można korzystać z paneli i że są niemal bezobsługowe, a jeśli ktoś chce zamontować je na dachu, to nie musi ubiegać się o pozwolenie na budowę. Koszt montażu przydomowej elektrowni wiatrowej z turbiną o mocy 2 kW, to 12 tys zł (jeśli ma być wykorzystana do podgrzewania ciepłej wody użytkowej) i ok. 26 tys. zł (jeśli chodzi o wytwarzanie prądu). Koszt zamontowania ogniw o mocy 1,5 kW (sześć paneli), to około 10 tys zł.
Paweł Zabłocki z Gogółkowa powiedział, że po uchwaleniu regulacji prawnych związanych z możliwością sprzedaży nadmiaru prądu, zamierza zainwestować w ogniwa fotowoltaiczne o mocy 40 kW, bo aż tyle potrzebne byłoby mu do gospodarstwa rolnego. Pytał o koszt montażu paneli i usłyszał, że to wydatek rzędu 280 tys zł, ale że się może zwrócić.
Tomasz Hildebrant poruszył temat hybryd, czyli urządzeń łączących źródła pozyskiwania energii. Dużą ciekawość zbudziły latarnie uliczne, dla których energia pozyskiwana jest z ogniw fotowoltaicznych.
- Mnie jako samorządowca bardzo zainteresowały te sprawy, zwłaszcza te związane ze zmniejszeniem kosztów na oświetlenie uliczne - powiedział radny Mariusz Kazik.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1067 (30/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze