Reklama

Prawo do wsparcia i prawo do milczenia

Dyrektor szubińskiej biblioteki Mirosław Rzeszowski organizuje grupę wsparcia dla kobiet. Chce, aby panie mogły spotkać się i porozmawiać o swoich problemach. Grupa ma liczyć kilkanaście osób. O tym jakiego rodzaju wsparcie będzie można uzyskać i czym są grupy wsparcia, rozmawiamy z Mirosławem Rzeszowskim.

Remigiusz Konieczka: Dlaczego chce pan zorganizować grupę wsparcia?

Mirosław Rzeszowski: Szanowne panie. Na wstępie zapraszam do wypełnienia ankiety dotyczącej tego czy grupa wsparcia dla kobiet jest w Szubinie potrzebna. Mam pomysł, aby w Rejonowej Bibliotece Publicznej w Szubinie w jak najszybszym czasie uruchomić właśnie taką grupę wsparcia dla kobiet. Odpowiadając na pytanie czym ona jest, to wyjaśnię, że jest właśnie grupa osób, które przychodzą na spotkania i dzielą się swoimi przeżyciami, swoimi doznaniami, swoimi doświadczeniami życiowymi. Nie poprzez dawanie rad, ale poprzez opowiadanie o swoich kolejach życia. Sam fakt tego, że słucha się tych opowieści, czasem dramatycznych, podobnych do tych jakie mają inni uczestnicy, daje wsparcie. Grupa ma udzielać wsparcia emocjonalnego swoim członkom. 

Reklama

 

- Kto będzie prowadził dyskusję?

- Oczywiście będzie tutaj moderator, czyli osoba w postaci socjoterapeuty lub terapeuty, która będzie, niczym policjant na skrzyżowaniu ruchu drogowego, kierować tym ruchem. Nie będzie się wtrącać, nie będzie pouczać ani wygłaszać pogadanek. Będzie tylko dbać o to, aby rozmowa w trakcie spotkania przebiegała gładko, żeby nie dochodziło do nadmiernych spięć albo ucieczki w tematy zastępcze typu moda, zakupy, kulinaria. Ta grupa ma właśnie służyć temu, abyśmy mówili o tym co nas boli, co nas rani. Przez samo wypowiadanie swoich przeżyć i doznań odczuwamy ulgę, doznajemy wsparcia od współczłonkiń tej grupy.

Reklama

 

- Kim mogą być członkowie, uczestnicy grupy wsparcia?

- Chciałbym, żeby to były kobiety, raczej dojrzałe, a więc takie które ukończyły co najmniej 30 lat.

 

- Dlaczego?

- Ponieważ grupę osób ma łączyć wspólnota doświadczeń życiowych, a co za tym idzie, wspólnota problemów, które napotkały w życiu. Dzielenie się nimi jest wspierające. Marzy mi się, aby taka grupa spotkała się w szubińskiej bibliotece. Sam jestem socjoterapeutą certyfikowanym. To mój drugi zawód, dlatego rozumiem potrzebę istnienia takiej grupy. Zachęcam panie do wypełnienia tej skromnej ankiety, która znajduje się na Facebooku.

Reklama

 

- Gdzie można się zgłaszać?

- Zgłaszać się można telefonicznie czy mailowo do szubińskiej biblioteki ([email protected]).

 

- Kto będzie moderatorem?

- Właśnie rozpocząłem poszukiwania terapeuty, który mógłby taką grupę poprowadzić. Najlepiej gdyby była to kobieta, ale nie jest to konieczne. Chciałbym jeszcze powiedzieć o charakterze tej grupy. Ta grupa będzie kierować się zasadą, że co zostało tutaj powiedziane, to tutaj zostaje. Chodzi o zapewnienie poczucia komfortu psychicznego i takiego przeświadczenia, że cokolwiek powiem w tym gronie, na spotkaniu grupy, to zostanie między tymi osobami. Ta grupa ma też drugą ważną zasadę, a mianowicie brak wzajemnej krytyki. Nie oceniania się nawzajem, nie poucza się. Dzielimy się sobą, swoimi przeżyciami i doznaniami. Swoimi, a nie cudzymi. I wtedy rzeczywiście to działa.

Reklama

 

- W jaki sposób to zadziała?

- Grupy samopomocowe, grupy wsparcia o różnych charakterze działają od kilkudziesięciu lat na całym świecie i dobrze się sprawdzają. Myślę, że ta szeroka rama uczestniczek, od trzydziestki w górę, powinna zapewnić profilowanie, a więc pewien specyficzny charakter tej grupy. Uczestnictwo w tej grupie będzie bezpłatne. Grupa będzie miała charakter półotwarty.

 

- Co to znaczy?

- To znaczy, że będzie można zrezygnować z uczestnictwa w tej grupie w każdej chwili po zakończeniu sesji, ale jeśli jakaś pani będzie chciała przystąpić do grupy, to może uczynić to tylko raz w miesiącu. Grupa będzie przyjmowała nowych uczestników do swojego grona tylko raz w miesiącu.

Reklama

 

- Czy to będzie grupa dla pań z rodzin patologicznych, np. z problemem alkoholowym?

- Nie. Przede wszystkim samopomocowa grupa wsparcia ma na celu gromadzenie osób zdrowych psychicznie, nie zaburzonych. To musimy sobie jasno powiedzieć. To są ludzie normalni jak każdy z nas, tylko posiadający mniejszy lub większy bagaż problemów emocjonalnych. Nie chodzi w tej grupie o rozwiązywanie problemów czysto życiowych, np. zepsuła się pralka, nie ma pieniędzy na nową i nie wiadomo co robić. To nie o takie problemy chodzi. Chodzi nam o problemy uczuciowe, emocjonalne. Jedynym kryterium uczestnictwa w grupie jest wiek, a więc od trzydziestki w górę. Już samo to spowoduje, że tematyka wnoszona na tej grupie będzie w pewien sposób profilowana właśnie poprzez wiek, doświadczenia, trudności, traumy zebrane przez życie. Dzielenie się tym da ulgę i pomoc.

Reklama

 

- Ile potrzeba spotkań, aby grupa wsparcia udzieliła swoim członkiniom tego wsparcia? Jaki czas musi upłynąć, żeby to zadziałało?

- Wskazane jest to, by grupa spotykała się od jednego do dwóch razy w tygodniu. Większa częstotliwość nie jest wskazana, ponieważ natłok życiowych obowiązków i tak nie pozwala na częste korzystanie z tej formy wsparcia. Rzadsze spotkania też nie są dobre, ponieważ tracimy więź emocjonalną. Optymalne będzie spotykanie się raz w tygodniu w wybranym dniu w późnych godzinach popołudniowych. Czas trwania takiej sesji to około godziny. Oczywiście nie ma tam bardzo sztywnych ram czasowych. Jeżeli ktoś rozpocznie bardzo ważny dla niego emocjonalnie wątek, to nikt nie będzie mu brutalnie przerywał, bo akurat minęła godzina zakończenia spotkania. Ale wydłużać nadmiernie tych spotkań też nie będziemy. Obawiamy się wnosić swoje tematy na grupę i omawiać je w grupie. I często, trochę podświadomie, podnosimy temat pod koniec spotkania. To nic złego, ale to pokazuje z jak wielką trudnością trzeba się zmierzyć. I wtedy rzeczywiście moderator ma prawo powiedzieć: „Słuchaj, ten temat jest bardzo ważny dla ciebie i dla grupy, ale pozwól, że wrócimy do niego na następnym spotkaniu”.

Reklama

 

- Ale ważna jest również liczebność grupy.

- Bardzo istotnym tematem jest to, czy ktoś zdąży się wypowiedzieć w trakcie jednej sesji, czy nie. Musicie panie wiedzieć, że bardzo wspierające jest już samo bycie na spotkaniu. Często jest tak, że dana osoba ma wiele trudnych przeżyć. Z jednej strony potrzebuje wsparcia, ale z drugiej strony nie jest gotowa mówić o swoich przeżyciach. I grupa też to musi uszanować. Ten trzeci filar istnienia w grupie polega na tym, że dajemy prawo do milczenia. Ale żeby grupa miała swój napęd, siłę sprawczą, to nie może być w niej sześć czy siedem osób. I nie może być więcej niż trzynaście, czternaście do piętnastu osób. Wtedy wytwarza się odpowiednia energia, bo grupa nie jest zbyt mała i nie jest zbyt liczna, żeby emocje się rozpraszały. Gdy jest zbyt mało osób, to atmosfera staje się zbyt przytłaczająca, zbyt ciężka, zbyt osobista. Napięcie psychiczne rozkłada się na zbyt małą liczbę osób. Wtedy grupa też nie działa właściwie.

Reklama

 

- Czy to się uda w tak małej miejscowości jak Szubin?

- Rzeczywiście w Szubinie nikt jeszcze nie trenował takiego działania. Myślę, że warto spróbować. To nic nie kosztuje. To może pomóc. Wiem o tym z doświadczenia. Zarówno jako socjoterapeuta, ale też jako społeczny kurator sądowy. Wiem to z praktyki i wiem to z teorii, że to działa.

 

- Kiedy grupa wsparcie może zacząć się spotykać?

- Ruszy to w momencie kiedy znajdę moderatora. I tutaj mój apel do osób, które mają uprawnienia, certyfikaty, a chciałyby jako wolontariusze prowadzić taka grupę, do kontaktu ze mną.

Reklama

 

- Dziękuję za rozmowę.

(rk), 10 XII 2021

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości