Bożena Rucińska mieszka w Złotowie a pracuje w sklepie „Stokrotka”
w Barcinie. Zapowiedziała, że przyjeżdżając do pracy będzie parkowała swój samochód na parkingu za kościołem św. Jakuba, by wygospodarować więcej wolnych miejsc na rynku. fot. Karol Gapiński
Barcin, stare mieście, parking
Prośba zamiast parkometru
Burmistrz Barcina, w odpowiedzi na interpelację jednego z rajców, zwrócił się z apelem do przedsiębiorców i pracowników firm handlowych i usługowych w obrębie starego miasta, aby zostawiali swoje auta na czas pracy na parkingu przy kościele. W ten sposób na placu 1 Maja będzie więcej miejsc dla samochodów klientów.
Radny Janusz Wojtkowiak poruszył na ostatniej sesji Rady Miejskiej Barcina sprawę parkowania samochodów w obrębie rynku starego miasta, sygnalizując, iż wokół placu 1 Maja w Barcinie bardzo często brakuje wolnych miejsc postojowych. Dodał zarazem, iż w niedalekim sąsiedztwie, czyli tuż za kościołem pw. św. Jakuba jest wprawdzie duży parking, na którym z reguły jest bardzo wiele wolnych miejsc dla samochodów, jednak mieszkańcy, których zamiarem jest zrobienie szybkich zakupów, wolą podjechać na parking przy samym placu 1 Maja, bo stąd jest najbliżej do sklepów, czy apteki.
Dlatego radny postulował, aby zwrócić się do właścicieli punktów handlowych i usługowych, w tym restauracji z hotelem W Starym Kinie, aby przekonali swoich pracowników do parkowania aut, którymi przyjeżdżają do pracy, na parkingu koło kościoła, a nie na rynku. Taka prośba miałaby również dotyczyć gości imprez okolicznościowych, które odbywają się w restauracji.
Alina Bujewska, szefowa restauracji W Starym Kinie powiedziała nam, że to nie jest tak, iż osoby, których jej firma gości zapełniają parking przy rynku. - Często jest tak, że goście, którzy do nas przyjeżdżają na imprezę okolicznościową, krążą długi czas wokół rynku, bo nie ma na parkingu miejsca. My oczywiście informujemy klientów, że niedaleko, obok kościoła jest parking, ale nakazywać im tam parkowania nie możemy. Ponadto goście hotelu oraz ci z naszych pracowników, którzy dojeżdżają do pracy samochodami, parkują na naszym wewnętrznym parkingu, na podwórzu - oznajmiła.
Radny Janusz Wojtkowiak sygnalizował burmistrzowi Michałowi Pęziakowi możliwość wprowadzenia na rynku bezpłatnego parkometru. Za postój nie trzeba byłoby płacić, ale byłby on dozwolony np. tylko przez kwadrans, na zrobienie zakupów.
Burmistrz zwrócił się w związku z tym z apelem do właścicieli punktów handlowych i ich pracowników, by pozostawiali swoje samochody na czas pracy na parkingu w sąsiedztwie kościoła. Burmistrz podkreślił, że będzie to z korzyścią także dla samych przedsiębiorców, bo zwolnione w ten sposób miejsca postojowe w obrębie rynku będą mogły służyć klientom ich firm.
Dodajmy, że dużą grupę klientów sklepów w starym Barcinie stanowią osoby z wiosek. Oni docierają tutaj samochodami, a nie na pieszo, na co może sobie pozwolić większość mieszkańców ulic położonych w ścisłej zabudowie starego miasta. Ponadto są jeszcze klienci z osiedli miejskich położonych na obrzeżach miasta, którzy do najbliższych im sklepów w obrębie rynku i starego miasta wolą dojechać autem.
Z pytaniem o to, jak odpowiedziałby na apel burmistrza, zwróciliśmy się do Jerzego Pytlewskiego, który wraz z małżonką jest właścicielem sklepu Stokrotka. Przedsiębiorca odrzekł, że pomysł jest jak najbardziej słuszny i jakkolwiek tylko 2 ekspedientki z jego sklepu przyjeżdżają do pracy samochodami, to poprosi je, aby zostawiały auta na parkingu między ul. Kościelną a promenadą nad Notecią.
Zgodziła się z tym także jedna z ekspedientek w Stokrotce, Bożena Rucińska. - Tak, to jest duży problem, bo wprawdzie parking na rynku jest sporo większy, niż jeszcze kilka lat temu, to jednak samochody też są znacznie liczniejsze, niż przed laty. Najtrudniej z zaparkowaniem bywa, gdy przyjeżdżam na popołudniową zmianę do pracy, na 14.00. Bywa, że muszę czekać nawet 20 minut, by chociaż jedno miejsce na samochód zwolniło się na rynku. Teraz zaczęły się wakacje i jest nie najgorzej, ale w trakcie roku szkolnego jest najtrudniejsza sytuacja. Na przeciwległej pierzei jest przecież szkoła, a samochody zostawiają też czy to jej pracownicy, czy rodzice przyjeżdżający zabrać dzieci po lekcjach. Dlatego od teraz będę zostawiała faktycznie samochód na parkingu przy kościele. Jak ma on stać kilka godzin, to lepiej, żeby nie blokował miejsc naszym potencjalnym klientom. A dla mnie to też nie będzie jakiś większy problem, bo do pracy jeżdżę ze Złotowa, więc parking przy kościele mam po drodze - zapowiedziała w rozmowie z nami Bożena Rucińska, ekspedientka ze stoiska mięsnego w sklepie Stokrotka.
Burmistrz Michał Pęziak, odpowiadając na prośbę radnego zapowiedział, że taki apel o parkowanie samochodów przy kościele wyśle pismami do przedsiębiorców działających w obrębie starego miasta. Burmistrz będzie chcieć, aby przedsiębiorcy uczulili na to obsługę swoich punktów handlowych.
Film w zakładce Filmy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1220 (26/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze