Zdaniem sądu głosy policzone zostały zgodnie z regułami, a na poparcie zarzutów zabrakło dowodów.
Sąd Okręgowy w Bydgoszczy wydał postanowienie, na mocy którego burmistrzem Szubina zgodnie z wolą ogromnej liczby wyborców pozostaje Mariusz Piotrkowski. Protest złożony przez komitet wyborczy kandydata na włodarza, to znaczy Tomasza Kaszewskiego nie będzie miał dalszego biegu.
W uzasadnieniu sędzia Karolina Halagiera, rzecznik prasowy do spraw cywilnych Sądu Okręgowego w Bydgoszczy pisze: Sąd wskazał, że wniesiony protest nie spełnia wymogów protestu wyborczego zgodnie z ustawą Kodeks Wyborczy, nie zawiera zarzutu błędnej kwalifikacji nieważnych głosów, a przede wszystkim nie zawiera żadnych wniosków dowodowych. Oczywiście na to wydane postanowienie przysługuje prawo złożenia zażalenia.
Po upływie dwóch dni od chwili podjęcia przez sąd decyzji odrzucającej protest Tomasz Kaszewski wypowiedział się następująco: Należę do ludzi twardo stąpających po ziemi, w związku z czym relatywnie wysoka liczba głosów nieważnych oraz niewielka liczba głosów brakujących do przeprowadzenia drugiej tury wyborów, dawały, moim zdaniem, solidne podstawy do zgłoszenia postulatu ponownego przeliczenia głosów. Autor protestu nie będzie się odwoływał od decyzji sądu.
Tomasz Kaszewski ponownie pogratulował burmistrzowi. Zadeklarował również współpracę jako wiceprzewodniczący miejskiej rady. Jednocześnie wyraził przekonanie, iż wyniki ponownego liczenia głosów mogły zmienić bieg wyborów na jego korzyść, ale równie dobrze Mariusz Piotrkowski mógł uzyskać jeszcze większą przewagę. Mogło też się zdarzyć, że w wyniku tegoż liczenia trzeci kandydat na burmistrza, czyli Artur Krajewski mógł zmniejszyć poniesione straty.
PRZYPOMNIENIE WYNIKÓW
W wyborach na burmistrza Szubina stanowisko obronił Mariusz Piotrkowski (Gmina Szubin Razem), który uzyskał 4625 głosów i przekroczył magiczną linię 50% głosów o 27 setnych procenta. Tomasz Kaszewski (Zawsze Może Być Lepiej) uzyskał 2436 głosów (26,48%), a Artur Krajewski (Inicjatywa i Rozwój) 2139 głosów (23,25%).
Artur Krajewski uzyskał 297 głosów mniej, niż Tomasz Kaszewski. Obaj razem otrzymali 4575 głosów, czyli wspólnie o 50 mniej, niż Mariusz Piotrkowski.
PRZYPOMNIENIE PROTESTU
Protest wyborczy opierał się na tym, że 194 głosów uznanych zostało przez komisje wyborcze za nieważne, co każe domniemywać (napisane wprost to nie było), iż Komitet Tomasza Kaszewskiego podejrzewał członków komisji wyborczych o sfałszowanie kart oddanych na przegranych kandydatów poprzez unieważnienie ich. Sąd nie otrzymał jednak żadnych dowodów, które by potwierdziły, że tak było (a nie tylko "mogło być"). Poza tym w proteście podniesiono, że wydano o 5 kart więcej niż wyborców, którzy zagłosowali.
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze