80 do 90% szans na strefę specjalną
Przemysłowe eldorado
Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej podjęto uchwałę o wyrażeniu zgody na przyłączenie do Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Sopocie ponad 100 hektarów terenów między lasem krotoszyńskim a Zalesiem Barcińskim. Korzystając z ulg inwestycyjnych przedsiębiorcy mają tutaj znaleźć dogodne warunki do prowadzenia działalności. Na północ od drogi wojewódzkiej powstaną bazy transportowców, być może stacja diagnostyczna pojazdów i profesjonalna myjnia ciężarówek oraz inne przedsięwzięcia. Na południe od drogi wojewódzkiej wielką inwestycję planuje Lafarge Cement S.A.
Po spotkaniu przedsiębiorców chętnych do inwestowania pod Barcinem z przedstawicielami Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Sopocie, i po wyrażeniu przez Radę Miejską zgody na przyłączenie do tej strefy ponad 100 ha obszarów oraz po uzyskaniu dzień później akceptacji wojewody, burmistrz Michał Pęziak obecnie na 80 do 90% szacuje szanse na objęcie tych terenów specjalną strefą. Zdaniem wszystkich radnych, ten krok jest jednym z najważniejszych w powojennej historii Barcina. Zdaniem Henryka Popławskiego, przewodniczącego komisji gospodarki przestrzennej, powołanie specjalnej strefy można porównać z budową cementowni Kujawy około 40 lat temu i budową osiedla bloków mieszkalnych w Barcinie kilka lat później.
Rolnik Zygmunt Różański z synem Mikołajem czytają mapę terenu strefy ekonomicznej pod Barcinem, gdzie w okolicy gospodarzą. Nie widzą oni żadnych przeszkód, żeby przemysł przyjazny środowisku nie mógł współgrać po sąsiedzku z działalnością rolniczą. ZIELONE ŚWIATŁO
- W miniony czwartek spotkałem się z wojewodą kujawsko-pomorskim Rafałem Bruskim. Podczas spotkania omówiłem działania, jakie podjęła gmina Barcin w celu utworzenia na naszym terenie PSSE. Pan wojewoda bardzo zainteresował się tą inicjatywą zadając dość dużo pytań mnie i Leonardowi Palce, który brał udział w spotkaniu. Wojewoda obiecał przygotować pozytywną opinię dotyczącą utworzenia na naszym terenie specjalnej strefy i zadeklarował wszelką pomoc, jak i chęć przyjazdu do naszej gminy. Pozytywną opinię odebraliśmy w piątek i wraz z innymi dokumentami wysłaliśmy do siedziby PSSE do Sopotu. W czwartek dowiedziałem się również od Teresy Kamińskiej (prezes PSSE - przypis kg), że jest zielone światło dla utworzenia PSSE w Barcinie i w związku z tym trzeba w trybie pilnym, rzec można na wczoraj, przygotować szereg istotnych dokumentów, które będą załączone do naszego wniosku o utworzenie specjalnej strefy w gminie Barcin. W jeden dzień zebraliśmy wszystkie potrzebne dokumenty dzięki życzliwości pracowników wydziału ksiąg wieczystych sądu w Szubinie i pracowników wydziału geodezji w Starostwie Powiatowym w Żninie - powiedział Michał Pęziak.
Od zeszłej środy, kiedy to w Urzędzie Miejskim w Barcinie odbyło się spotkanie przedstawicieli specjalnej strefy ekonomicznej z przedsiębiorcami, napływają do ratusza listy intencyjne od zainteresowanych inwestowaniem w strefie pod Barcinem. Tylko do piątku wpłynęło sześć listów, w których przedsiębiorcy deklarowali inwestycje na ponad 10 ha na kwotę około 14 milionów złotych. Na początku bieżącego tygodnia wpłynęły 2 kolejne listy intencyjne.
Oprócz wielkości obszaru, którego nabyciem inwestorzy są zainteresowani, podają oni w listach intencyjnych wartość planowanych inwestycji, charakter działalności, którą chcieliby prowadzić, harmonogram realizacji planów inwestycyjnych oraz przewidywany poziom zatrudnienia dla kobiet i dla mężczyzn. Taki list nie stanowi jednak żadnego zobowiązania cywilnoprawnego i nie oznacza automatycznie, że wejście takiego inwestora do strefy ekonomicznej pod Barcinem jest przesądzone.
JAPOŃSKI REKONESANS I KRAJOWI INWESTORZY
Jak udało nam się dowiedzieć, 13 lutego o 11.00 Barcin i specjalną strefę ekonomiczną pomiędzy lasem krotoszyńskim i Zalesiem Barcińskim odwiedzą przedstawiciele dużej grupy kapitałowej z Japonii. Burmistrz to potwierdził: - Delegacja z Kraju Kwitnącej Wiśni ma odwiedzić nas w połowie lutego, co nie oznacza, że od razu zapadną konkretne decyzje. Mam nadzieję, że to będzie pierwsza wizyta u nas inwestorów zagranicznych, ale nie ostatnia - ocenił burmistrz.
Inwestowanie w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej pod Barcinem pozwala uzyskać pomoc regionalną w postaci zwolnień podatkowych z tytułu kosztów nowej inwestycji w wysokości 50% do 70% tych kosztów w zależności od tego, czy przedsiębiorstwo zalicza się do przedsiębiorstw małych i średnich, czy też do dużych. Jest możliwe również zwolnienie z połowy kosztów pracy brutto nowo zatrudnionych pracowników wraz z wszystkimi obowiązkowymi płatnościami związanymi z ich zatrudnieniem, a ponoszonymi przez przedsiębiorcę przez 2 lata od zatrudnienia tych osób.
Pomoc przeznaczona na nowe inwestycje może być łączona z pomocą na tworzenie nowych miejsc pracy, ale pod warunkiem, że łączna pomoc nie przekroczy pułapu określonego specjalnym iloczynem maksymalnej intensywności pomocy.
Jest to też uzależnione od tego, czy pomoc będzie udzielana przedsiębiorstwom małym (zatrudniającym mniej niż 50 pracowników i z obrotami rocznymi nie przekraczającymi 10 milionów euro) i średnim (zatrudniającym mniej niż 250 osób, a roczny obrót nie przekracza 50 milionów euro), czy też przedsiębiorstwom dużym.
STREFA BEZ INKUBATORA
Przypomnijmy, że w kampanii wyborczej na burmistrza Barcina Michał Pęziak obiecywał inkubator przedsiębiorczości wraz z parkiem przemysłowym, które miały powstać na obszarach, w których posiadanie miała wejść gmina, a następnie w nie zainwestować, aby ściągnąć przedsiębiorców. Jednak, gdy pojawiła się możliwość wejścia na ten obszar Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Sopocie, która jest spółką prawa handlowego, gmina nie będzie musiała kupować ziem od Agencji Nieruchomości Rolnych. Tych transakcji dokonywała będzie PSSE. Zadaniem gminy będzie doprowadzenie podstawowych mediów do granic strefy. W jej obszarze zadanie uzbrojenia terenu spadnie na inwestorów. Z barków gminy spadnie koszt budowy inkubatora przedsiębiorczości, co było najpoważniejszym ciężarem finansowym.
Po akceptacji wojewody włączenie obszarów w strefę musi zatwierdzić Rada Ministrów. Może się to odbyć w okresie do 8 miesięcy. Zdaniem przewodniczącego Rady Miejskiej Włodzimierza Wełnowskiego, decyzja gabinetu może zapaść już wczesną wiosną.
Przypomnijmy, że według pierwotnych planów Michała Pęziaka, pod Barcinem miał powstać inkubator przedsiębiorczości wraz z parkiem przemysłowym. Udało się już zagwarantować 3.000.000 euro środków unijnych, co stanowiło około 50% wartości całej inwestycji. W momencie jednak, gdy bliższa urzeczywistnienia staje się idea strefy ekonomicznej, a nie parku, która to strefa będzie spełniała funkcję takiego parku, to gmina odejdzie od budowania inkubatora, co obniży koszty. Czy w tej sytuacji marszałek województwa odbierze Barcinowi te 3.000.000 euro kwoty gwarantowanej? Nie jest to przesądzone, z uwagi właśnie na konieczność uzbrojenia terenu aż do granic strefy. Burmistrz Michał Pęziak spotka się w tej sprawie z marszałkiem Piotrem Całbeckim po jego urlopie.
DRUGA CEMENTOWNIA, TRANSPORT I INNE BRANŻE
Do PSSE zostaną włączone 4 działki po prawej stronie drogi wojewódzkiej (od strony Barcina), a będące w użytkowaniu wieczystym Lafarge Cement S.A. Jest to ponad 60 ha. Chęć włączenia do strefy Lafarge uzasadnia tym,że chce realizować tutaj duże inwestycje. Dyrektor cementowni Kujawy Leonard Palka wprawdzie nie mówi tego wprost, bo ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, ale z uwagi na bogactwo złóż wapiennych, największych w północnej Polsce, będzie tutaj w najbliższym czasie budowana druga cementownia.
Dalszych ponad 40 ha objętych strefą leży tuż za bazą Transbudu po prawej stronie drogi oraz na działkach po lewej stronie drogi wojewódzkiej, od Sadłogoszczy aż do Zalesia. Są to grunty należące do ANR. Dzierżawi je spółka rolna z Krotoszyna. Tam, według zapowiedzi w listach intencyjnych, a wynika to także z rozmów z potencjalnymi inwestorami, miałyby powstać z uwagi na bliskość drogi wojewódzkiej i dogodne położenie przede wszystkim bazy firm transportowych. Ten sektor jest jedną z lokomotyw napędowych barcińskiej gospodarki, a obecnie z uwagi na braki lokalowe, bazy ciężarowych samochodów znajdują się najczęściej w zaludnionym obszarze miasta i przyległych do niego miejscowości.
Z naszych innych informacji wynika, że przedsiębiorcy planują też w tej strefie profesjonalną myjnię dla ciężarówek, czy też stację diagnostyki pojazdów. Należy się spodziewać, że bliskość cementowni ściągnie firmy działające w tym sektorze. Tereny od spółki PSSE mogą inwestorzy nie tylko kupić, ale i wydzierżawić,ale jest to tylko teoria, bo zdrowy rozsądek nakazuje inwestowanie przedsiębiorcom przede wszystkim we własny teren, a nie dzierżawiony.
ROLNICZA ZGODA
Strefa w przyszłości będzie mogła być rozszerzona. Co więcej, już wczoraj Rada Miejska na kolejnej w ciągu tygodnia sesji miała wyrazić zgodę na włączenie do PSSE ponad 2,7 ha użytkowanych przez Transbud. Projekt uchwały w sprawie tej działki musiał czekać z uwagi na to, że zmieniał się właściciel Transbudu.
Z planowaną strefą będą graniczyły pola kilku rolników. Zapytaliśmy jednego z nich, Zygmunta Różańskiego, czy nie będzie mu przeszkadzało w gospodarowaniu bezpośrednie sąsiedztwo z przemysłem.
- Jeżeli nie ma być zapylenia, zanieczyszczeń, to nie widzę żadnego problemu. W przyszłości nawet, jakby chcieli za dobrą cenę, to ja nawet sam chętnie sprzedam tę ziemię - powiedział Zygmunt Różański.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze