Reklama

Przepisy a praktyka

Żnin, ARiMR, zwierzęta, identyfikacja, rejestracja, ASF
     Przepisy a praktyka
     W ubiegłym tygodniu weszły w życie nowe przepisy dotyczące oznakowania zwierząt hodowlanych, przede wszystkim trzody chlewnej. Przepisy obowiązują, a hodowcy pytają: kiedy oznakować, jak i gdzie.

Jerzy Fik z Czewujewa pyta kierownika ARiMR w Żninie Sebastiana Kowalika (z ręką uniesioną do góry), jak postępować z oznakowaniem tuczników będących w toku produkcji fot. Remigiusz Konieczka

     Od 18 października 2016 r. rolnicy posiadający zwierzęta gospodarskie muszą stosować się do nowych zasad związanych ze zmianą przepisów dotyczących identyfikacji i rejestracji zwierząt. Nowe regulacje mają na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych wśród zwierząt. Przede wszystkim afrykańskiego pomoru świń (ASF).
     PRZEPISY
     Przypomnijmy, że zgodnie przepisami numer identyfikacyjny świni jest numerem siedziby stada, w której zwierzę się urodziło, albo innej siedziby stada, w której zwierzę przebywało powyżej 30 dni.
     Hodowca trzody chlewnej zobowiązany jest oznakować należące do niego zwierzęta w terminie 30 dni od dnia urodzenia. Oznakowania dokonuje się poprzez założenie na lewą małżowinę uszną kolczyka z numerem identyfikacyjnym.
     W przypadku opuszczenia przez świnię siedziby stada urodzenia przed upływem 30 dni od dnia urodzenia rolnik zobowiązany jest oznakować świnię kolczykiem przed dniem opuszczenia przez to zwierzę siedziby stada.
     W przypadku, gdy świnia została przemieszczona do siedziby stada innej niż siedziba stada urodzenia i przebywa w niej dłużej niż 30 dni, posiadacz świni jest zobowiązany dodatkowo oznakować to zwierzę poprzez wytatuowanie numeru identyfikacyjnego zgodnego z numerem siedziby stada, w której zwierzę przebywa powyżej 30 dni. Ponadto w terminie 7 dni od dnia oznakowania świni należy zgłosić kierownikowi biura powiatowego ARiMR oznakowanie zwierzęcia i podać liczbę oznakowanych zwierząt.
     W przypadku utraty kolczyka, także elektronicznego, posiadacz zwierzęcia gospodarskiego (bydła, owiec, kóz i świń) zobowiązany jest oznakować zwierzę duplikatem kolczyka albo duplikatem kolczyka zawierającym elektroniczny identyfikator w terminie 7 dni od dnia otrzymania tego duplikatu. Te same zasady obowiązują w przypadku utraty duplikatu kolczyka. Posiadacz zwierzęcia gospodarskiego odpowiada za jego prawidłowe oznakowanie.
     Oprócz tego posiadacz trzody chlewnej zobowiązany jest zgłosić kierownikowi biura powiatowego ARiMR zmianę liczebności stada świń w terminie 7 dni, fakt zwiększenia lub zmniejszenia liczebności stada, urodzenia, przywozu z państw trzecich albo państw członkowskich czy uboju zwierzęcia gospodarskiego. Rolnik musi podać liczbę zwierząt, które przybyły lub ubyły ze stada oraz miejsce pochodzenia lub przeznaczenia zwierzęcia.
     W przypadku zagrożenia lub gdy dojdzie do wystąpienia choroby zakaźnej zwierząt, która podlega obowiązkowi zwalczania i gdy zostanie określony obszar zapowietrzony, zagrożony lub inny obszar podlegający ograniczeniom, posiadacz świń zobowiązany jest zgłosić do biura powiatowego ARiMR zmianę stanu stada świń w terminie 24 godzin od dnia zwiększenia lub zmniejszenia liczebności stada czy uboju zwierzęcia gospodarskiego. Rolnik musi podać liczbę zwierząt, które przybyły lub ubyły ze stada oraz miejsce pochodzenia lub przeznaczenia zwierzęcia. Oprócz tego posiadacz zwierzęcia gospodarskiego (bydła, owiec, kóz i świń) zobowiązany jest do dokonania spisu zwierząt przebywających w siedzibie stada - co najmniej raz na dwanaście miesięcy, nie później jednak niż w dniu 31 grudnia.
     Podczas spotkania pracowników Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej i kierownika biura powiatowego ARiMR w Żninie Sebastiana Kowalika z członkami Powiatowej Izby Rolniczej debatowano, jak w praktyce interpretować nowe przepisy.

Ewelina Nowak przyznała, że jest problem interpretacji przepisów dotyczących miejsca oznakowania trzody fot. Remigiusz Konieczka

     GDZIE TATUOWAĆ
     Prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej Ryszard Kierzek powiedział wprost, że przepisy te w kilku punktach są mocno przesadzone. Ewelina Nowak z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii przyznała, że w związku z wejściem w życie nowych przepisów największy problem dotyczy tego, gdzie oznakować świnie, gdzie dokładnie ma być wykonany wspomniany w przepisach tatuaż. Nie ma przepisu, który wskazywałby firmę oznakowania i miejsce. - Powiedziane jest, że na grzbiecie i nie może to być na małżowinach usznych. I co w przypadku, gdy ta sama świnia zostanie dalej sprzedana? - zauważyła Ewelina Nowak.
     - Przychodzą do nas rolnicy. Chcą uzyskać informacje, a my na dzień dzisiejszy nie wiemy, jak to będzie wyglądało - powiedział Sebastian Kowalik.
     - Ale osiemnasty już minął... - zaczął prezes Ryszard Kierzek.
     - Panie prezesie, przepraszam, dla zwierząt urodzonych po 18 października i zarejestrowanych u nas w Agencji wszystkie prosięta muszą być kolczykowane. To jest wymóg ustawy. Problem jest taki, że po 30 dniach od zakolczykowania co dalej z tym zwierzęciem. Jak tatuować? Tylko tu jest problem. W pierwszych dniach obowiązywania ustawy problemu nie ma, bo wiadomo, że trzeba kolczykować - wyjaśnił Sebastian Kowalik.
     - Panie kierowniku. Jest problem i powiem panu dlaczego - wtrącił Ryszard Kierzek. - To co pan powiedział, to gdybanie osoby, która to interpretowała. W ustawie jest napisane, że jest zakaz stosowania tatuaży na prawym uchu. Jest napisane jednoznacznie. Na grzbiecie świni. Pomijam już fakt, że musi być wytatuowane 14 liczb i to czytelnie. To jest niewykonalne.
     Sebastian Kowalik mówił, że na tę chwilę sprawa jest ze strony ministerstwa niewyjaśniona. Tak samo jak kwestia barwy tatuażu. Będzie on bowiem niewidoczny na rasach, które mają ciemną barwę, np. duroc.
     CO Z KOLCZYKAMI
     Prezes KPIR powiedział też, że hodowcy zgłaszają problem związany z tym, że kolczyki giną podczas cyklu produkcyjnego. - Jaką mam pewność, że po sprzedaniu świń nowy właściciel nie napisze, że zginęło podczas transportu 10% kolczyków i będzie chciał nowe. Jaką mam pewność, że on nie zakolczykuje lewych świń moimi kolczykami? Jak ja mam wysyłać komuś kolczyki z moim numerem stada? - pytał Ryszard Kierzek.
     Sebastian Kowalik odpowiedział, że nie musi nic wysyłać. Jeżeli sprzeda sztukę z kolczykiem zawierającym numer własnego stada gospodarzowi, który trzyma ją co najmniej 30 dni, to w przypadku utraty kolczyka nowy posiadacz stada składa wniosek o wydanie duplikatu kolczyka. Ten numer będzie zgodny z tym, który świnia utraciła.
     - Jaka jest gwarancja, że okolczykuje te co rzeczywiście utraciły, a nie sztuki sprowadzone na lewo? - dopytywał Ryszard Kierzek.
     - Taki hodowca musi mieć świadectwo na zakup. Tam jest napisana ilość sztuk. Ponadto taki właściciel robi zgłoszenie - wyjaśniła Ewelina Nowak.
     - Ale samo posiadanie kolczyka, to jeszcze nic. Po 7 dniach musi złożyć informację do Agencji. Mogę mieć więcej koczyków w zapasie, ale mam zakolczykowaną konkretną liczbę świń - dodał Mirosław Spochacz, szef żnińskiego ODR.
     Sebastian Kowalik podkreślił, że o kolczyki bądź duplikaty występuje ten, u którego jest stado. Nawet tymczasowo. Procedura jest taka sama jak przy bydle, z tą tylko różnicą, że każda krowa ma swój numer, a świnia ma na kolczyku numer stada. Jeżeli rolnik kupi świnie i nie będzie trzymał ich 30 dni, a np. po 14 dniach sprzeda sąsiadowi, to na kolczyku w ogóle nie będzie widniał numer jego stada. Rolnik musi mieć świnię oznakowaną, która przebywa u niego 30 dni.
     Rolnicy pytali, co z tucznikami, które są w toku produkcji. Ewelina Nowak wyjaśniła, że te świnie, które się urodziły przed dniem obowiązywania ustawy, czyli przed 18 października, podlegają starym przepisom, ponieważ prawo wstecz nie działa. Oznakowanie świń zachowuje swoją ważność. Zwierzęta zgłoszone do Agencji do 17 października podlegają starym przepisom. Jeżeli urodziły się i przemieściły się po 18 października, to podlegają nowym przepisom. - To wszystko robione jest dlatego, by uchronić nas przed ASF. Wszyscy bronimy się przed ASF. Nie ukrywajmy, 200.000 sztuk jest w naszym powiecie. Wyobraźcie sobie, jakby coś się stało, jak się to rozniesie, to leżymy - mówił Sebastian Kowalik.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1289 (43/2016)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości