Reklama

Przepływ wody między województwami

Rolnik ze wsi Paryż po ostatnich opadach ma zalane łąki. Nie może zebrać plonów z pól, bo wjazd ciężkim sprzętem przez rozlewiska jest niemożliwy. Woda z łąk srebrnogórskich przelewa się przez rów graniczny i zalewa łąki paryskie. Rolnik twierdzi, że to przez Spółkę Wodną Podolin, która rów udrożniła.

- „Nie wiem czy z tego zboża coś jeszcze będzie“ - twierdzi rolnik Roman Kieca fot. Remigiusz Konieczka

     Stary Zetor ledwo jechał przez polną drogę zalaną wodą. Silnik pyrkał, pyrkał, ale ciągnął maszynę z mozołem. Przednie koła do osi były zamoczone w wodzie. Roman Kieca starał się tak wybierać tor jazdy, żeby choć jedna para kół jechała po suchym, albo raczej po bardziej suchym. Powodowało to, że momentami ciągnik strasznie się przechylał na jedną ze stron. Ze zdziwieniem spoglądałem, jak kierowca ze spokojem zapala papierosa i jedną ręką manewruje kierownicą sterując pojazdem po rozlewiskach. Tylko znanym dla siebie sposobem kierował tak, że ciągnik przejechał granicę między województwem wielkopolskim a kujawsko-pomorskim w tym miejscu wyznacza rów melioracyjny. Ze strony woj. wielkopolskiego leżą grunty wsi Srebrna Góra i Piotrkowice (gmina Wapno), a ze strony kujawsko-pomorskiego jest wieś Paryż (gmina Żnin).
     Roman Kieca prowadzi swoje gospodarstwo w Paryżu. Część jego gruntów przylega do granicy, czyli do rowu. Ten rów kilka tygodni temu został wyczyszczony przez Spółkę Wodną Podolin. To czyszczenie polegało na wykarczowaniu krzewów i pogłębieniu oraz odmuleniu rowu. Wydawałoby się, że to pomoże w spływaniu wody z gruntów rolnych. Nic z tych rzeczy. W rozmowie z Pałukami rolnik z Paryża powiedział, że woda z rowu wylewa się na jego łąki i uniemożliwia dojazd do pól.
     NIESKOSZONE ŁĄKI
     Problem polega na tym, że rów został wyczyszczony tylko częściowo na odcinku - jak ocenia nasz rozmówca - 400 m (faktycznie było wykonane ok. 1 km). Powinien być wyczyszczony dłuższy odcinek, a nie jest. Woda zamiast płynąć dalej do rowu głównego, a potem do strugi o nazwie Pomorka, stoi w miejscu. W związku z licznymi opadami woda spływająca z pól do rowu przelewa się przez niego i sama znajduje ujście spływając na paryskie łąki, tworząc szerokie rozlewiska. Zalane są drogi dojazdowe. Roman Kieca nie może wjechać kombajnem na sąsiadujące z łąkami pola obsiane pszenżytem i mieszanką. Tego pszenżyta jest 1,35 ha, a mieszanki ok. 1 ha. Mieszanka jest ubezpieczona, pszenżyto już nie.- Nigdy tu woda nie stała - żali się Roman Kieca. - Tam gdzie jechali koparką, teraz woda stoi. Można tam podjechać, ale nie wiem czy wyjedziemy. Do mojej łąki dojechali, a ten rów, z którego się wylewa, idzie wkoło. Powinni wyczyścić dalej z 500 metrów do głównego rowu, żeby ta woda zeszła, a nie leciała na moje łąki.
     Rolnik twierdzi wprost, że poprzez takie działanie ponosi straty, bo nie może zebrać z pól. Żal mu pszenżyta, którego plon się dobrze zapowiadał. Liczył na 7-8 ton. Z mieszanki ok. 4 t. Pokos siana był tylko jeden, a w najlepszych latach sianokosy były trzy. Nawet jeśli uda się skosić łąki, to wartość siana będzie niska, bo takiej trawy, która stała w wodzie, krowy nie ruszą. - Nie wiem, czy z tego zboża coś jeszcze będzie. Nie wiem, kiedy to zbiorę i w ogóle nie wiem, czy będę mógł wjechać - mówi rolnik.
     Na razie wjeżdża tylko ciągnikiem. Do tego, żeby wjechać kombajnem potrzeba byłoby kilka dni suchej pogody, a tu z nieba ciągle leci. Roman Kieca twierdzi, że Spółka Wodna z Podolina powinna przed czyszczeniem rowu powiadomić Spółkę Wodną ze Żnina i razem realizować inwestycję na całej długości. Nie zrobili tego, a wyczyszczony rów co prawda zbiera wodę z łąk srebrnogórskich, ale ta sama woda leje się na grunty wsi Paryż. - Spółka Wodna z Podolina po fakcie zaczęła słać pisma do Żnina o wyczyszczenie rowu. Teraz już za późno. Niepotrzebnie to ruszali. Gdyby tego nie robili, to nie byłoby zalane - kwituje swą wypowiedź Roman Kieca.
     - A teraz trzeba jakoś stąd wrócić - zagadujemy.
     - I z tym będzie problem - odpowiedział rolnik, odpalając kolejnego papierosa. Ale wróciliśmy. Ciągnik tak samo pyrkał i się przechylał, ale dał radę dowieźć nas na suchy ląd.

Zalane łąki ładnie wyglądają tylko na zdjęciach fot. Remigiusz Konieczka

     NIE NASZ TEREN
     Ryszard Buchs ze Spółki Wodnej Podolin przyznał, że sam osobiście podpisywał trzy pisma, które zostały wysłane do trzech różnych instytucji, które w Żninie sąsiadują z sobą: do Urzędu Miejskiego, Starostwa Powiatowego i Spółki Wodnej. W pismach tych prosił stronę żnińską o to, by zajęła się wyczyszczeniem rowu w kierunku strugi Poborki. Spółka Wodna Podolin nie może zająć się czyszczeniem, bo rów leży już w granicach gminy Żnin. - Załóżmy, że miałbym pieniądze, to nie mogę robić za pieniądze naszych rolników, bo to nie nasz teren, a to byłaby już defraudacja - tłumaczy nam Ryszard Buchs. - Otrzymałem odpowiedź z Urzędu Miejskiego w Żninie, że przekazali sprawę do starostwa. Co dalej zrobi z tym starostwo, nie wiem.
     Nasz rozmówca wyjaśnił, że tak naprawdę to czyszczenie rowu powinno zostać wykonane od Pomorki w stronę Srebrnej Góry i rowu granicznego, a nie odwrotnie. Spółka Wodna Podolin wyczyściła rów po swojej stronie, nie oglądając się na Żnin, żeby w ogóle było coś zrobione i żeby woda nie zalewała srebrogórskich łąk. Ryszard Buchs dodał, że najwięcej pracy było przy karczowaniu rowu z porastających krzewów.
     NIE MA ICH W SPÓŁCE WODNEJ
     Wiesław Rumel, kierownik Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa w Starostwie Powiatowym w Żninie potwierdził, że pisma w sprawie udrożnienia rowu na terenie Paryża wpłynęły. Problem polega na tym, że te kilkaset metrów rowu w stronę Pomorki nie jest administrowane przez Spółkę Wodną w Żninie. Kierownik Spółki Wodnej w Żninie Jolanta Owczarzak przyznała, że po ostatnich opadach deszczu sytuacja jest trudna i to nie tylko w Paryżu. Zalane są m.in. Górki Dąbskie. Mokro jest na pół metra. Poniżej tego poziomu ziemia jest sucha. Poziom wód gruntowych wcale nie jest wysoki. Po suszy z 2015 roku, ziemia jest zbita i woda nie wsiąka. Wszyscy myślą, że jest mokro, a nie jest. Nasza rozmówczyni powiedziała, że pod koniec lat 80. rolnicy z Paryża postanowili wystąpić ze Spółki Wodnej, bo stwierdzili, że nie będą płacić składek. - Było im za drogo i powiedzieli, że będą sami rowy czyścić. Wszystko było dobrze, dopóki było sucho. Przez lata rowy zostały zaniedbane, zaorane i teraz są tego skutki. Nawet nie wiadomo czy te rowy, co widnieją na mapach, są w rzeczywistości - mówi Jolanta Owczarzak.
     Kierownik Wiesław Rumel dodaje, iż zgodnie z Prawem Wodnym, to właściciele gruntów przylegających do rowu są zobowiązani do jego utrzymania i bieżącej konserwacji. Starostwo Powiatowe w Żninie ustala teraz właścicieli nieruchomości, a po ich ustaleniu wystosuje do nich pisma z informacją, by zabrali się za wyczyszczenie rowów. A zakres prac jest spory, bo rowy trzeba oczyścić z krzewów, odmulić, pogłębić i wzmocnić skarpy. - Najprościej byłoby wstąpić do Spółki Wodnej, płacić składki i to Spółka Wodna zajęłaby się bieżącą konserwacją i utrzymaniem rowów - wyjaśnia Wiesław Rumel.
     Właściciele gruntów otrzymają pisma, w których zostanie określony rzeczowy i czasowy zakres prac. Zostanie wyznaczony termin, w którym będą musieli rowy oczyścić. Po wyznaczonym terminie w teren pojadą pracownicy starostwa, którzy sprawdzą czy to co zostało określone w piśmie jest wykonane.
     MOŻE WSTĄPIĄ
     Roman Kieca przyznał, że wraz z sąsiadami rozważy możliwość przystąpienia do Spółki Wodnej.
     Jolanta Owczarzak wyjaśniła, że rolnicy mogą wstąpić do Spółki Wodnej, ale problem polega na tym, że nie wiadomo, na jakim teraz poziomie są urządzenia wodne i ile trzeba nakładów, by je odtworzyć. To nie jest tak, że po otrzymaniu pism rolnicy wejdą do Spółki Wodnej i zażądają odtworzenia rowów. Tak długi okres zaniedbań wymaga czasu i odpowiednich nakładów. Dlatego ważne jest, aby wszystkie strony się porozumiały. Wiesław Rumel dodał, iż rozwiązanie problemu opiera się na chęci do rozmów i woli współpracy.
     Film w zakładce Filmy.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1332 (34/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości