Reklama

Przestarzałe windy w szpitalu

Starosta ma dobrą pamięć, prezes pilnuje interesów spółki
    Przestarzałe windy w szpitalu
    Powiat żniński nie wesprze finansowo Pałuckiego Centrum Zdrowia przy wymianie windy. Spółki nie stać na samodzielne zrealizowanie zadania. Prezes Aleksander Kmiećkowiak zapowiada, że za jakiekolwiek awarie ponad 30-letniego sprzętu konsekwencje poniesie właściciel, czyli powiat.

    Prezes Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie Aleksander Kmiećkowiak wystąpił do Zarządu Powiatu z wnioskiem o pomoc finansową przy wymianie szpitalnej windy.

Bogumiła Staniszewska, zastępca pielęgniarki oddziałowej Szpitalnego Oddziału Ratunkowego i pracownik gospodarczy Marek Jaworski nie obawiają się korzystać z windy, chociaż, jak przyznają, awarie się zdarzają     
     fot. Arkadiusz Majszak

    Sprawa była omawiana na posiedzeniu Zarządu. Doszło na nim do polemiki pomiędzy starostą a prezesem. Starosta Zbigniew Jaszczuk stwierdził, że na etapie konstrukcji budżetu na 2008 r. prezes deklarował, że jeśli powiat żniński daje spółce sprzęt aportem, spółka nie płaci dzierżawy za sprzęt, a w zamian za to przeprowadza we własnym zakresie niezbędne inwestycje i remonty.
    - Czy pan myśli, że ja mam tylko takie wydatki? Ja odrabiam straty. Pan jest odpowiedzialny za służbę zdrowia w powiecie - ripostował Aleksander Kmiećkowiak.
    Starosta stwierdził, że prezes nie odrabia strat, bo otrzymał na starcie spółkę bez jakichkolwiek zadłużeń. Dodał, że każdy dyrektor szpitala chciałby mieć taką sytuację. Według starosty to powiat zdecydował się przejąć długi likwidowanego szpitala i sukcesywnie je spłacać.
    - My nie mamy tylko służby zdrowia w powiecie. Mamy szkoły do remontów i dziurawe drogi. Pan ma jednostkę działającą bez strat - mówił starosta.
    Prezes spółki zapowiedział, że windę musi wymienić, mimo że nie otrzyma pomocy finansowej. Podkreślił, że wszystkie dochody spółki przeznaczane są na remonty, przez to brakuje pieniędzy na podwyżki dla pracowników.
W rozmowie z Pałukami starosta przypomina, ze PCZ nie płaci już powiatowi dzierżawy za szpitalny sprzęt.
    - Szpital dostał sprzęt. Nie płacą już blisko 250.000 zł rocznie za sprzęt warty 1,3 mln zł według wartości początkowej. Niech oni sobie nie myślą, że jak w całym kraju strajkują lekarze, to my też będziemy pompować pieniądze tylko w szpital. Warunkiem przekazania aportem sprzętu były inwestycje, które będą realizowane w szpitalu w ramach środków zaoszczędzonych z tytułu zwolnienia z dzierżawy. Ja mam dobrą pamięć. Takie właśnie były ustalenia przy konstrukcji budżetu na 2008 r. - podkreśla starosta.
    Zbigniew Jaszczuk przyznaje, że windy są przestarzałe, lecz nie widział żadnego dokumentu, z którego wynikałoby, że nadają się bezwzględnie do wymiany.
    Starosta zwraca uwagę, że szpital dysponuje budżetem w wysokości 15 mln zł. I dodaje: - Mają się gospodarzyć we własnym zakresie. W tej sytuacji prezes powinien się zastanowić za co ma płacone około 8.000 zł, jeśli to ja mam być odpowiedzialny za służbę zdrowia w powiecie.
    Aleksander Kmiećkowiak zgadza się ze starostą pod jednym warunkiem, że przekaże spółce aportem nieruchomości szpitala, których właścicielem jest starostwo w fundusz zakładowy spółki i wtedy za wszelkie naprawy i remonty będzie odpowiadać spółka. Pałuckie Centrum Zdrowia zostało zwolnione jedynie z kosztów dzierżawy za sprzęt. Nadal musi ponosić koszty za budynki, w których funkcjonuje szpital. W tej chwili za dzierżawę budynków spółka płaci powiatowi 15.000 zł miesięcznie, czyli 180.000 zł rocznie.Prezes zwraca uwagę, że zgodnie z prawem wynajmujący obowiązany jest do zapewnienia sprawnego działania istniejących instalacji i urządzeń związanych z budynkiem umożliwiającym najemcy korzystanie z wody, paliw gazowych i ciekłych, ciepła, energii elektrycznej, dźwigów osobowych (windy) oraz innych instalacji i urządzeń stanowiących wyposażenie budynku.
    Aleksander Kmiećkowiak poinformował starostę o warunkowym dopuszczeniu wind do używalności i o tym, że w razie jakiejkolwiek awarii urządzeń konsekwencje poniesie właściciel.
    Windy z 1977 r. co miesiąc poddawane są przeglądowi stanu technicznego, za co koszty ponosi spółka. Przestarzałe urządzenia mogą być eksploatowane jeszcze do końca tego roku. Koszt jednej kabiny windowej to około 170.000 zł. Z własnego budżetu spółka nie jest w stanie zrealizować inwestycji.
    - Takich spraw, których usunięcie należy do właściciela dzierżawionych nieruchomości, jest wiele, o czym nawet nie informuję starostwa, bo wiem, że borykają się także z trudnościami finansowymi, a nie są to sprawy nagłe - mówi prezes.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 842 (14/2008)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości