Reklama

Przez wykopy do domu weselnego

Przebudowa ulicy 4 Stycznia
     Przez wykopy do domu weselnego
     W weekend rodzina Ryńców z ul. Łąkowej w Barcinie organizowała ślub i wesele swej córki. Już w środę przyjechał z Deventer w Holandii pan młody i jego krewni. Szkopuł w tym, że nie mogli dojechać do domu weselnego.

Zygmunt Ryniec wywalczył usypanie podjazdu z białego kamienia na ul. Łąkową. Dzięki temu goście weselni mogli dojechać do jego domu. Teraz korzystają z tego inni mieszkańcy ulicy Łąkowej.
             fot. Karol Gapiński

    Zygmunt Ryniec, tata panny młodej - Agnieszki Ryniec, szalał w poprzednią środę z niepokoju. Mieszka  na ul. Łąkowej w Barcinie, która odchodzi od remontowanej właśnie ul. 4 Stycznia. Przy ul. Łąkowej jest tylko kilka domów. Jednak przy każdym samochód. Tymczasem od początku budowy ulicy 4 Stycznia mieszkańcy nie mogą wyjechać stąd samochodami. Niektórzy desperaci próbowali wydostać się z ul. Łąkowej w prawo na Rydzek, często wykorzystując przy tym fragmenty chodnika.
    - Ja doskonale rozumiem, że jest remont, i to musi być wykonane. Nie mam nic do tego, że byłyby jakieś przejściowe utrudnienia. Jeśli to ma być zrobione, to niech będzie. Przecież to i tak z korzyścią dla wszystkich. Ale przecież przed rozpoczęciem prac mówiło się o tym, że ruch będzie puszczany wahadłowo. Tymczasem od razu rozebrali całą jezdnię.

    Dotychczas jeszcze można było jechać samochodem po podbudowie, ale teraz, dzisiaj od rana patrzę, a tu zrobiony jest już metrowy, albo głębszy wykop, wiec już nie ma możliwości absolutnie żadnej, żeby wyjechać, czy dojechać na ul. Łąkową. Ja już od rana miałem jechać do ośrodka w Wiktorowie, gdzie organizujemy ślub i wesele córki. Chciałem załatwiać jeszcze pewne sprawy organizacyjne i nic z tego. Boję się, co będzie po południu, a zwłaszcza w piątek, gdy będziemy chcieli wyjechać na to wesele - mówił zdenerwowany Zygmunt Ryniec w poprzednią środę przed południem.
    W środę po południu Zygmunt Ryniec oczekiwał Remco Kempinga, swego przyszłego zięcia z Deventer. Pan młody miał przyjechać do Barcina z 40 członkami swej holenderskiej rodziny. Weselni goście z kraju tulipanów i wiatraków mieli przyjechać do Polski 2 dni przed ślubem, a w niedzielę wszyscy goście planowali bawić się na spotkaniu u państwa Ryńców.
    Tymczasem w środę rano na budowie drogi wykonano wykop i nawet w polowych warunkach nie mógł już wydostać się z ul. Łąkowej, ani też dostać na nią, żaden samochód. Zygmunt Ryniec w panice zaczął dzwonić do Urzędu Miejskiego, żądając wstrzymania tych prac, bo on z rodziną półtora roku planował wesele córki. Jednak z burmistrzem Michałem Pęziakiem nie udało mu się połączyć, a sekretarz Waldemar Dolata nie potrafił - jak przekazał Zygmunt Ryniec - nic sensownego doradzić. A tymczasem część gości już była w Barcinie i nie mogła dojechać do domu weselnego.
    - Dowiedziałem się, że przejazdu nie będzie. A przecież mówili wcześniej, przed rozpoczęciem robót, że ruch będzie puszczany wahadłowo - dziwił się Zygmunt Ryniec.
    - Niestety warunki terenowe pokazały, że nie jesteśmy w stanie technicznie wykonywać remontu najpierw jednego pasa, później drugiego - tłumaczy Waldemar Kowalski, szef firmy drogowej z Podgórzyna, która wykonuje budowę drogi na ul. 4 Stycznia.
    W poprzednią środę po południu Waldemar Kowalski - wykonawca ul. 4 Stycznia - zapewnił Zygmunta Ryńca, że na skrzyżowaniu z ul. Łąkową zostanie usypany i utwardzony podjazd z białego kamienia. - Weselnicy będą mogli przyjeżdżać i wyjeżdżać z ul. Łąkowej w kierunku starego miasta - mówił Waldemar Kowalski. I rzeczywiście, tak się stało.
    Teraz mieszkańcy ul. Łąkowej mogą zjechać w budowaną ul. 4 Stycznia. Pod warunkiem, rzecz jasna, że akurat nie pracuje na całej szerokości ciężki sprzęt, co zdarza się często i przez wiele godzin.
Na ul. Łąkowej znajduje się też przepompownia Wodbaru. Jak powiedział dyrektor Stefan Firszt, dzień przed wykonaniem wykopu ul. 4 Stycznia, część sprzętu, który musi pracować w terenie, wywieziono z przepompowni i zaparkowano na placu targu miejskiego. - Przepompownia mimo utrudnień na drodze działa normalnie - mówi dyrektor. Roboty blokujące całkowicie ul. 4 Stycznia spowodowały też, że nie można było dojechać na stację gazu oraz do myjni samochodowej. Przedsiębiorcy każdego dnia notują duże straty.
    Przypomnijmy, że burmistrz uzasadniał remont ul. 4 Stycznia koniecznością zbudowania przy okazji kanalizacji deszczowej, co jest warunkiem dla przyszłego ronda na Rydzku. Ulica 4 Stycznia wskutek remontu będzie też poszerzona, a firma z Podgórzyna zobowiązała się prace zakończyć do 15 lipca.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 958 (25/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości