Foodsharing, czyli nieodpłatne dzielenie się posiłkami to idea, którą stworzyli nasi sąsiedzi z Niemiec. W Polsce funkcjonuje pod nazwą "jadłodzielnia". Swoją ogólnodostępną lodówkę od ponad roku ma też stolica Pałuk. Można przynieść do niej żywność, której nie jesteśmy w stanie wykorzystać, a z pewnością przyda się komuś potrzebującemu.
Dane Polskiego Instytutu Ekonomicznego są zatrważające - statystyczny Polak każdego roku marnuje prawie 250 kg jedzenia. Plasuje nas to na niechlubnym, piątym miejscu w Unii Europejskiej. Według analiz instytutu do kosza najczęściej trafiają owoce, wędliny i pieczywo. Wielokrotnie wyrzucamy też nadmiar potraw, których przygotowaliśmy zbyt dużo, a z największym nasileniem dzieje się tak po świętach.
Aby temu zapobiec warto dzielić się jedzeniem, regularnie odwiedzając miejsca specjalnie do tego przeznaczone. W budynku PCK w Żninie przy ul. Aliantów od ponad roku funkcjonuje jadłodzielnia. Postanowiliśmy sprawdzić jakie jest zainteresowanie żninian tym punktem. - Największe zaobserwowaliśmy tuż po świętach Bożego Narodzenia. Wcześniej mieliśmy niestety przestój przez koronawirusa. Ludzie chyba trochę się bali - przyznaje wolontariuszka Róża Nowakowska.
W tym szczególnym czasie lodówka wypełniła się po brzegi dużą ilością potraw. Były do przede wszystkim ryby pod wieloma postaciami, sałatki i inne świąteczne specjały, które na bieżąco trafiały do ubogich, potrzebujących czy bezdomnych. - Każdy może włożyć coś do naszej lady chłodniczej i tak samo każdy może z tych darów skorzystać - przypomina Róża Nowakowska. Wymogiem koniecznym jest właściwe zapakowanie potraw, a także ich opisanie.
Jadłodzielnia w Żninie działa w godzinach pracy biura PCK oraz filii biblioteki (od wtorku do piątku od 8.30 do 17.00, natomiast w poniedziałki do 15.00).
Justyna Kulpińska, 4 I 2021
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze