Reklama

Przyszłość - w polskiej hodowli

Zebranie kierowników Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej Polsus
    Przyszłość - w polskiej hodowli
    - Chodzi nam o to, aby przez hodowlę i produkcję stawiać na konkurencję. Żeby polski hodowca mógł konkurować z hodowcą europejskim i światowym. Polska ma duże perspektywy do rozwoju. Warunek jest jednak taki, aby hodowla pozostawała w polskich rękach. My staramy się przekonywać hodowców, że wyrzeczenia i trudy jeżeli są, to tylko po to, aby w przyszłości mogli istnieć - mówi dyrektor biura "Polsusu" w Warszawie Tadeusz Blicharski.

    Ogólnopolskiej Wystawie Trzody Chlewnej w Żninie hodowcy z 8 województw zaprezentowali 86 knurów i loszek. Przeprowadzono konkursy na superczempiona, 7 czempionów i cztery oceny mięsności knurów.

Burmistrz Żnina Jarosław Jaworski otwiera konferencję "Polsusu" fot. Remigiusz Konieczka

    Związek zajmuje się oceną wartości użytkowej i hodowlanej trzody chlewnej, prowadzeniem ksiąg i rejestrów zwierząt hodowlanych oraz systemów informatycznych dla potrzeb rejestracji danych, prowadzeniem specjalistycznych szkoleń zawodowych dla osób prowadzących ocenę wartości użytkowej, sztuczne unasienianie oraz wydawanie odpowiednich zaświadczeń w tym zakresie, kwalifikacją materiału hodowlanego, prowadzeniem oceny poubojowej zwierząt rzeźnych, doskonaleniem produkcji zwierząt hodowlanych trzody chlewnej przez stosowanie właściwych metod selekcji i doboru zwierząt, a także podnoszeniem wiedzy producentów trzody chlewnej w zakresie racjonalnych metod hodowli.
    Polsus w każdym województwie posiada własne filie, którymi kierują poszczególni kierownicy. I tak kierownikiem Pomorsko-Kujawskiej filii Polsusu jest Marek Mońko. Kierownicy średnio co miesiąc zbierają się w siedzibie Polsusu w Warszawie na zebraniach. Ostatnie jednak zebranie odbyło się w Żninie. A wszystko po to, aby podkreślić rangę Ogólnopolskiej Wystawy trzody chlewnej, jaka odbywała się w minioną sobotę i niedzielę w Żninie.
    Przy okazji zebrania rozmawialiśmy z doktorem Tadeuszem Blicharskim, dyrektorem biura Polsusu w Warszawie. Zapytany o to, dlaczego w tym roku ogólnopolska wystawa odbywa się właśnie w Żninie dyrektor powiedział, iż składa się na to kilka czynników. Pierwszym z nich jest dogodny termin. Trudno jest bowiem znaleźć taki, który nie pokrywa się z organizowaną w innym miejscu wystawą. Kolejną ważną sprawą jest organizacja samej wystawy. To, że ogólnopolska wystawa jest organizowana właśnie w Żninie, to także ukłon w stronę organizatorów. Tadeusz Blicharski, który wystawę trzody chlewnej obserwuje od trzech lat, zauważył chęć współpracy hodowców z organizatorami. Poza tym widzi duży wkład jaki włożył w to przedsięwzięcie kierownik Polsusu w Bydgoszczy Marek Mońko, który - zdaniem dyrektora - jest człowiekiem pracowitym, odpowiedzialnym i mądrym.
    Na to wszystko nakładają się coraz lepsze wyniki uzyskiwane przez hodowców trzody chlewnej z terenu województwa kujawsko-pomorskiego. Dlatego żnińska wystawa zorganizowana została głównie z myślą o hodowcach, aby zostali na niej zauważeni i docenieni.
    - Chodzi nam o to, aby przez hodowlę i produkcję stawiać na konkurencję. Żeby polski hodowca mógł konkurować z hodowcą europejskim i światowym. Polska ma duże perspektywy do rozwoju. Warunek jest jednak taki, aby hodowla pozostawała w polskich rękach. My staramy się przekonywać hodowców, że wyrzeczenia i trudy jeżeli są, to tylko po to, aby w przyszłości mogli istnieć - powiedział Tadeusz Blicharski.
    Stąd też te comiesięczne zebrania kierowników wojewódzkich filii Polsusu. W piątek dyrektor warszawskiego biura Tadeusz Blicharski przekazał im informację o postanowieniach konferencji Ogólnoeuropejskiej Federacji Związku Producentów i Hodowców Trzody (EPSPA) w Kopenhadze.
    - Starałem się przekazać informacje o tym w jakim kierunku, jakie tendencje i jakie zmiany dosięgną rynek hodowców i producentów trzody - mówi dyrektor Tadeusz Blicharski.
    Dzięki takim spotkaniom i przekazywanym na nich informacjom polska hodowla staje się coraz lepsza. Jeszcze 10 lat temu produkcja była kiepska, szczególnie pod względem jakości. Teraz to się zmieniło. I to od samej hodowli aż po lepszą jakość w zakładach mięsnych. Także hodowcy z kujawsko-pomorskiego stają się równorzędnym partnerem dla hodowców z terenu Wielkopolski, którzy przodują w tej dziedzinie w kraju.
    Tadeusz Blicharski (jeszcze przed wystawą) nie wykluczył, że za rok w Żninie odbędzie się kolejna ogólnopolska wystawa trzody chlewnej.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 759 (35/2006)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości