W dzień powszedni (zdjęcie wykonane w ostatni poniedziałek po południu) brama od ul. Lewandowskiego prowadząca na teren kościelny jest tylko częściowo uchylona
fot. Karol Gapiński
Żnin, ul. Śniadeckich, Ireneusz Starczewski, ksiądz, przejazd, plebania, burmistrz
Pusto, że wiatr hula, ale czasami jest kocioł
Zdaniem Ireneusza Starczewskiego, radnego Żnina, trzeba wyegzekwować od kierowców obowiązek poruszania się w zgodzie ze znakami, które obowiązują w obrębie ul. Śniadeckich. Radny ma pretensje do księdza, że ten nie otwiera bramek, uniemożliwiając przejazd przez podwórze plebanii. Burmistrz zastanawia się nad umożliwieniem parkowania przed kościołem na czas nabożeństw.
Radny Ireneusz Starczewski podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Żninie zwrócił się do burmistrza Roberta Luchowskiego z prośbą o wyegzekwowanie zakazu poruszania się pojazdów po ul. Śniadeckich w Żninie. Ulica ta jest zamknięta dla ruchu i dla postoju samochodów, z wyłączeniem samochodów dostawczych na czas rozładunku towarów i w części ulicy dla taksówek, które mają tam swój postój. Wjeżdżać na ul. Śniadeckich mogą również jej mieszkańcy, którzy chcą dotrzeć do swoich posesji.
Jednak na podstawie własnych obserwacji i sygnałów od mieszkańców radny Ireneusz Starczewski przedstawił burmistrzowi problem, który powodują kierowcy wyjeżdżający z ul. Średniej. Otóż - jak zauważył rajca - niektórzy z tych kierowców wyjeżdżają z ul. Średniej wprost na ul. Śniadeckich, mimo że jest tam zakaz wjazdu. Następnie ci kierowcy przejeżdżają ul. Śniadeckich na całej jej długości, by wjechać na ul. Kościuszki. Zdaniem radnego, odbywa się to często bez reakcji policji i strażników miejskich. Ireneusz Starczewski poprosił, ażeby spowodować reakcję funkcjonariuszy na łamanie w ten sposób przepisów przez kierowców.
- Druga podobna sytuacja w tej okolicy jest przy wjeździe do „ekonomika”. To cud, że tam do tej pory nie doszło do tragedii. Ksiądz Stanisław Talaczyński krzyczy w kościele, że ma być parking otwarty przed świątynią i dziwi się, dlaczego jeszcze burmistrz tego nie otworzył. A sam swoją bramkę przez teren kościelny zamyka i przejazdu nie ma. Po mszach św. zwłaszcza tam jest panika. Młodzi zwłaszcza ludzie tam wjeżdżają. O zgrozo, nawet radni powiatowi to czynią. Tutaj też proszę o spowodowanie skutecznego egzekwowania ruchu w zgodzie ze znakami drogowymi - powiedział na ostatniej sesji radny Ireneusz Starczewski.
Zapytaliśmy księdza Stanisława Talaczyńskiego, czy rzeczywiście zamyka bramki uniemożliwiając przejazd przez teren kościelny.
- Bramka od ul. Śniadeckich jest zamknięta, bo tam jest zakaz wjazdu. Poza tym ja nie mogę dopuścić do tego, że na podwórku będzie ulica. Zwłaszcza, że tam jest też szkoła i przebywa na tym terenie młodzież. Dlatego też druga bramka, od ul. Lewandowskiego, jest w dni powszednie tylko uchylona. Tak, ażeby mogli dostać się tutaj piesi i rowerzyści lub ktoś na motorowerze, ale nie samochodem. Natomiast w niedziele i święta bramkę od ul. Lewandowskiego otwieram. I wtedy następuje czasami kocioł. Jedni przyjeżdżają na nabożeństwo, inni odjeżdżają, często przy tym się blokują. Ostatnio był naprawdę wielki kocioł i podczas jednej mszy św. powiedziałem tylko jedno zdanie do wiernych, że może trzeba znów się spotkać z burmistrzem i coś z tym zrobić. Na nikogo nie krzyczałem, ale problem jest. Rzecz dotyczy nie tylko młodych ludzi, ale i starszych. A nawet jeśli ktoś młody kieruje, to często przewozi w samochodzie starsze osoby czy inwalidów, którzy chcą dotrzeć na nabożeństwo. Poza tym istnieje też problem wjeżdżających, czy to mieszkańców, czy to dostawców towarów od placu Działowego wprost na ul. Śniadeckich. Ja się zgadzam, że przepisów trzeba się trzymać, ale też przepisy powinny służyć ludziom. Miasto miało być otwarte, a jest zamknięte i hula tutaj popołudniami wiatr. W Gnieźnie też była rewitalizacja, też zamknęli wjazd pod katedrę. My nie jesteśmy katedrą, ale nasi wierni też czasami mają trudność z dojściem do kościoła i potrzebują do niego dojechać. W Gnieźnie władze dojrzały do tej decyzji i można do katedry dojechać na czas nabożeństwa. W utarczki słowne z radnymi nie chcę się wdawać - powiedział proboszcz parafii mariackiej.
W odpowiedzi na interpelację burmistrz przyznał, że jeśli ktoś nie przestrzega przepisów drogowych, to powinien podlegać ukaraniu. Robert Luchowski zaznaczył, że na ul. Śniadeckich samochody dostawcze mogą na czas rozładunku towarów stawać, ale jeśli postój trwa zbyt długo, to funkcjonariusze powinni reagować.
Ireneusz Starczewski próbował sygnalizować, że chodzi mu nie o dostawców towarów, a o zwykłych parkujących na ul. Średniej, którzy odjeżdżając stamtąd wykorzystują ul. Śniadeckich do przejazdu na ul. Kościuszki. Robert Luchowski do tego problemu jednak się na sesji nie ustosunkował. Za to nawiązał do sprawy parkowania przy kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. - Co do parkingu, to jest wola, żeby w niedalekiej przyszłości wprowadzić możliwość czasowego parkowania pojazdów. Chodzi przynajmniej o kilka miejsc parkingowych, które byłyby do wykorzystania np. w czasie nabożeństw. Na teraz nie ma takiej możliwości, żeby był tam stały parking - powiedział burmistrz. Dodał, że nad usprawnieniem przepływu pojazdów między ul. Lewandowskiego, ul. Wodną i ul. Śniadeckich też trzeba pomyśleć.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1195 (1/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze