Reklama

Rachunek za wykopanie grobu

Cena zależy od gleby
    Rachunek za wykopanie grobu
    W przeddzień Wszystkich Świętych dwaj bracia pochowali matkę na cmentarzu parafii św. Floriana w Żninie. Mają żal do grabarza Leona Piaseckiego, że wykopał za krótki grób, przez co pracownicy zakładu pogrzebowego musieli umieścić trumnę w wykopanym dole po skosie. Leon Piasecki twierdzi, że grób został wykopany prawidłowo.

    31 października dwóm braciom, proszących o zachowanie personaliów do wiadomości redakcji, przypadł smutny obowiązek pochowania na cmentarzu parafii św. Floriana w Żninie swojej matki. W dniu pogrzebu grabarz Leon Piasecki wykopał grób. W czasie pogrzebu mężczyźni byli zaskoczeni, gdy pracownicy zakładu pogrzebowego musieli się sporo nagimnastykować, by trumna ze zwłokami matki znalazła się w grobie.
    - Okazało się, że wykopany grób był za wąski i za krótki. Wewnątrz wykopanego grobu była płyta cementowa o długości około 20 cm od krawędzi wykopanego dołu. Trumna była za długa i trudno było umieścić ją w grobie. A wystarczyło przecież skuć tę płytę. Dzięki temu, że panowie z zakładu pogrzebowego umiejętnie pod skosem włożyli trumnę do grobu, nic się nie wydarzyło. Prawdopodobnie mama i tak głową uderzyła wewnątrz trumny. Ta płyta, której grabarz nie usunął, znajduje się w grobie tuż nad głową mamy - opowiadają mężczyźni.
    Za wykopanie grobu grabarz wziął 380 zł.
    - Zapłaciłem mu 29 października, a po kwit kazał przyjść 2 listopada. Kiedy do niego poszedłem, nie chciał mi rachunku wystawić, bo - jak się tłumaczył - już pieniądze do Urzędu Skarbowego odprowadził. Mówił, że już za późno. Nic nie powiedział, gdzie iść. Poszedłem do Cechu na rynku w Żninie i mi ten rachunek wystawili. Potem ponownie poszedłem do grabarza. Wcześniej rachunku wystawić nie chciał, ale kiedy mu pokazałem rachunek wystawiony w Cechu, podpisał go. I jeszcze powiedział: „no widzi pan, nie było problemu i w zgodzie się rozstajemy” - mówią bracia.
    Jeden z naszych rozmówców zastanawia się, od czego zależy wysokość opłaty za kopanie grobu. Przed dniem Wszystkich Świętych jeden z braci rozmawiał z kobietą sprzedającą kwiaty przed cmentarzem, która około miesiąca wcześniej, na cmentarzu parafii św. Floriana pochowała bliską osobę. Uparła się, że chce rachunek. Grabarz tłumaczył, że na cmentarzu nie ma rachunku, wobec czego kobieta oświadczyła, że poczeka. Grabarz przywiózł rachunek. Kobieta za kopanie grobu zapłaciła 250 zł. Miała pokazać rachunek braciom, ale 31 października - w dniu, w którym zaplanowano spotkanie - mężczyźni z powodu zajęć związanych z pogrzebem nie mogli porozmawiać z kobietą. Dzień później już jej nie było.
    - To ona pewnie jest jedną z nielicznych osób, które wzięły rachunek, skoro wywalczony przeze mnie ma numer 3/07. Nawet, jeżeli numeracja z początkiem każdego miesiąca zaczynałaby się od numeru 1, to chyba w październiku 2007 pan ten obsługiwał więcej jak trzy pogrzeby. Ciekawi mnie, jak wygląda kalkulacja ceny tej usługi. Dlaczego jeden płaci więcej, a drugi mniej. Poza tym uważam, że rachunek powinien być wystawiany każdemu, choćby po to, żeby mieć możliwość, w takiej sytuacji jak nasza, skontaktowania się i poinformowania o wynikłym problemie. Pragnę też podkreślić, że ten mur, jak tę przeszkodę nazywa grabarz, to nie był mur w znaczeniu ściana i nie oddzielał jednego grobu od drugiego, a znajdował się nad grobem mamy. Mimo że nie jestem w tych sprawach fachowcem uważam, że można było, a nawet należało to wyciąć, rozebrać, rozkuć czy po prostu rozwalić bez szkody dla sąsiednich grobów. Usunąć tylko tę część tak zwanego muru, która znajdowała się nad grobem mamy. Twierdzę, że pan ten nie dołożył wszelkich starań, aby w stopniu choćby zadowalającym wywiązać się z przyjętego do realizacji zadania. Uważam, że to zakład pogrzebowy powinien wykopać grób, a pan grabarz nie powinien się w ogóle za to brać. Jego rola powinna ograniczać się do wskazania członkowi rodziny osoby zmarłej miejsca - uważa jeden z braci.
    Nasz rozmówca wyjaśnił, że żądał rachunku tylko dlatego, by go mieć. Nie był mu bowiem do niczego potrzebny. Nie ukrywa, że liczył, iż w przypadku dopominania się o rachunek grabarz opuści cenę za wykopanie grobu.
    - Po cichu liczyłem, że jeśli to jest płacenie z ręki do ręki, to po wystawieniu rachunku cena spadnie - wyjaśnia mężczyzna.
    Grabarz Leon Piasecki powiedział nam, że ceny wykopania grobu zależą od jakości terenu. Na terenie, gdzie kopie się trudniej, koszt wynosi 380 zł, natomiast na terenie piaszczystym 250 zł. - W przypadku, gdy teren jest bardzo brzydki i są kamienie, których nie idzie wyciągnąć, to płaci się więcej, a tam gdzie nie ma kamieni, na terenie piaszczystym to mniej - wyjaśnia grabarz.
    Zdarza się, że stawki za wykopanie grobu są stosowane uznaniowo. Traci na tym jednak grabarz. Kiedy ktoś zapłaci mu mniej niż żąda, machnie ręką i grób wykopie, bo zdaje sobie sprawę, że nie wszystkich na to stać. Po drugie - kiedy ktoś uzna, że grabarz żąda za dużo i sam ustala stawkę -  nie chce domagać się należnej mu kwoty przed sądem, bo wniesienie sprawy kosztuje.
    Leon Piasecki twierdzi, że mężczyzna, który pochował matkę, nie żądał rachunku za wykopanie grobu. Kiedy go zażądał, to rachunek otrzymał. Gdyby rachunku zażądał przy wpłacie gotówki, również by go otrzymał.
    - Najpierw nie chciał rachunku, a potem kiedy przyszedł po rachunek, to ja byłem z tych papierów rozliczony z Urzędem Skarbowym. Kto chce rachunek, to go dostaje, a kto nie chce, to nie dostaje - mówi Leon Piasecki.
    Według grabarza, podczas pogrzebu trumna elegancko weszła do grobu. Dodaje, że nikt nie miał po pogrzebie pretensji, tylko jeden z synów zmarłej. - Jeśli podczas kopania trafi się na mur i zabetonowane, to nie mogę tego usunąć, by nie naruszyć innych grobów i nagrobków - wyjaśnia grabarz.
    Naczelnik Urzędu Skarbowego w Żninie Henryk Szary powiedział Pałukom, że każdy kto wykonuje jakieś usługi i prowadzi działalność gospodarczą ma obowiązek wystawienia rachunku. Naczelnik wyjaśnił, że jeśli grabarz rozlicza się z Urzędem Skarbowym, powinien wystawiać każdorazowo rachunek.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 821 (45/2007)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości