W Żninie
Rada mówi głosem przewodniczącej
Opozycja dociekała, czy przewodnicząca Rady Miejskiej Halina Rosiak ukryła przed radnymi treść pisma z Urzędu Wojewódzkiego, dotyczącą zarzutów wobec radnej Marii Błońskiej. Przewodnicząca nie czekając na stanowisko radnych wysłała odpowiedź do Urzędu Wojewódzkiego, chociaż wojewoda oczekiwała decyzji podjętej przez całą Radę.
Maria Błońska W numerze 17. pisaliśmy, że Urząd Wojewódzki w Bydgoszczy prowadzi postępowanie wyjaśniające dotyczące mandatu radnej gminy Żnin Marii Błońskiej. Do Urzędu Wojewódzkiego wpłynęła bowiem skarga dotycząca tego, iż radna jest szefową stowarzyszenia w Gorzycach, które otrzymuje pieniądze z budżetu gminy, oraz pełni funkcję koordynatora w szkole w Gorzycach za gminne pieniądze. Urząd Wojewódzki miał zakończyć postępowanie po tym, jak do sprawy ustosunkuje się Rada Miejska w Żninie. Radna Maria Błońska wyjaśniała, że zarzuty jej stawiane są nieprawdziwe, a wszelkie sprawy po uzyskaniu mandatu radnej uregulowała.
Podczas piątkowej sesji Rady Miejskiej w Żninie radny Maciej Grabowski dociekał, czy sprawa zarzutów wobec Marii Błońskiej będzie omawiana podczas obrad, ponieważ w porządku posiedzenia takiego punktu nie było.
Halina Rosiak, przewodnicząca Rady Miejskiej, wyjaśniła, że wpłynęło pismo od wojewody, w którym znalazła się informacja, iż Urząd Wojewódzki został powiadomiony o tym, że Maria Błońska łączy mandat radnej z funkcją prezesa stowarzyszenia prowadzącego szkołę oraz koordynatora w szkole. Przewodnicząca poprosiła radną o odpowiedź na zarzuty i odpisała wojewodzie.
Z odpowiedzi radnej wynika, że zarzuty są niezasadne. Dokumenty świadczące o tym, że radna uregulowała swoje sprawy i nie łączy mandatu radnego z funkcją prezesa stowarzyszenia i koordynatora, zostaną również przesłane wojewodzie.
Odpowiedź Haliny Rosiak nie usatysfakcjonowała radnego Bolesława Cieniawę, który zwrócił uwagę, że pismo z Urzędu Wojewódzkiego było kierowane do Rady Miejskiej i w dobrym tonie byłoby, żeby radni znali przynajmniej treść pisma.
- Jest to sprawa, której omówienie leży w gestii Rady. Jeśli było kierowane do Rady, to dlaczego Rada nie została zapoznana z treścią. Powinniśmy się zapoznać z tym pismem. Nie wiem, czy ukryła pani to pismo, czy nie? - zastanawiał się Bolesław Cieniawa.
Halina Rosiak wyjaśniła, że zaoszczędziła radnemu pracy i dodała, że nie złamała żadnych reguł, by sprawę rozstrzygnąć.
Maciej Grabowski dziwił się, dlaczego Halina Rosiak udzieliła odpowiedzi na pismo dotyczące Marii Błońskiej, nie informując wcześniej o sprawie radnych. - Dlaczego Rada nie została poinformowana? Gdyby to było imienne pismo kierowane do pani, to ja rozumiem. Pani wysłała odpowiedź na pismo sama, bez zasięgnięcia opinii Rady i przekazania Radzie informacji. Z jakiej delegacji prawnej pani korzystała? - dociekał Maciej Grabowski.
Halina Rosiak wyjaśniła, że odpowiedziała na zarzuty skierowane wobec radnej i skorzystała z tej delegacji, że kieruje Radą.
Radni opozycji dalej naciskali, by przewodnicząca zapoznała z treścią pisma wojewody radnych. W końcu Halina Rosiak uległa i odczytała pismo. Z jego treści wynikało, że wojewoda prosi o formalne zbadanie i rozstrzygnięcie sprawy dotyczącej Marii Błońskiej i podanie podjętej decyzji przez Radę Miejską.
- I taką decyzję w imieniu Rady podjęłam - wyjaśniła Halina Rosiak.
Bolesław Cieniawa ripostował: - Jeśli pismo jest kierowane do Rady, to jest do Rady, a jak do przewodniczącej, to do przewodniczącej.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1007 (22/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze