Reklama

Radio w rewizji

Żnin, radio, radny, audytor
    Radio w rewizji
     Przyszłość Radia Żnin w ocenie komisji rewizyjnej Rady Miejskiej może być zagrożona. Trwa analiza finansowa działalności stowarzyszenia prowadzącego rozgłośnię. Wszystko zaczęło się od skargi członków starego zarządu stowarzyszenia złożonej do Rady Miejskiej w Żninie i RIO w Bydgoszczy. Marcin Małecki powiedział nam, że jest gotowy wrócić i przejąć pałeczkę w stowarzyszeniu i radiu.

     Przypomnijmy, że od początku marca na polecenie burmistrza Żnina Leszka Jakubowskiego trwa kontrola audytora Waldemara Wajgelta z ramienia ratusza w Radiu Żnin FM. Przedmiotem kontroli są finanse radia od 2011 r., czyli od wtedy, gdy gmina włączyła się do finansowania przedsięwzięcia, aż do dzisiaj.
     RADIO NADAL NA BURZLIWEJ FALI
     O sprawie radia pisaliśmy w nr 10. Pałuk w artykule Radio na burzliwych falach. Do 16 grudnia 2011 r. prezesem Stowarzyszenia Radioznin pl, które uzyskało koncesję od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i prowadzi Radio Żnin FM, była Barbara Małecka. Do Rady Miejskiej Żnina oraz do Regionalnej Izby Obrachunkowej w Bydgoszczy Barbara Małecka i Krzysztof Pietrzak skierowali pismo informujące o ewentualnych nieprawidłowościach w działaniach burmistrza Żnina w zakresie powiązań finansowych pomiędzy Urzędem Miejskim, stowarzyszeniem Radioznin pl a jedną z firm. Konkretnie chodziło o firmę reklamową Mirosława Kalki, obecnego prezesa stowarzyszenia.
     Pomiędzy starym a nowym zarządem stowarzyszenia od wielu tygodni narastał konflikt. Według Barbary Małeckiej między stowarzyszeniem, gminą Żnin, Żnińskim Domem Kultury i firmą Mirosława Kalki występują zależności, które należy zanalizować pod kątem, czy są dozwolone. Chodzi o to, że gmina jest organem samorządu terytorialnego wspierającym stowarzyszenie, prezes stowarzyszenia jest pracownikiem jednostki organizacyjnej gminy, czyli ŻDK, a jednocześnie jest właścicielem firmy, która realizuje usługi dla radia. Ponadto stowarzyszenie wynajmuje na rzecz radia pomieszczenia ŻDK w oparciu o umowę najmu, a w oparciu o umowę użyczenia eksploatuje urządzenia techniczne wchodzące w skład majątku ŻDK. Wreszcie według oponentów nowego zarządu stowarzyszenie podpisało umowę z firmą należącą do jego prezesa, w wyniku czego ta firma przejęła całą działalność promocyjno-reklamową stowarzyszenia. Doszło więc według nich do tego, że prywatna firma pracownika jednostki samorządowej wystawia faktury za reklamy radiowe m.in. dla Urzędu Miejskiego. Oponenci Mirosława Kalki i nowego zarządu sygnalizują też, że wykorzystywana jest praca wolontariuszy stowarzyszenia na rzecz prywatnej firmy jego prezesa, co jest nieetyczne. Barbara Małecka prosi o ustalenie, czy obecny prezes za przyzwoleniem gminy nie zarabia na działalności stowarzyszenia.
     - Skoro pani Barbara Małecka złożyła takie doniesienie, to niech to zostanie zbadane. Odpowiadał będę przed Radą Miejską oraz odpowiednimi organami. Nie wiem czy we wszystkich pismach jakie Pani Małecka napisała a na których się podpisała, wspomniała o tym, że będąc ówczesnym prezesem Stowarzyszenia również pośredniczyła w sprzedaży reklam? W tym celu została założona Spółka Cywilna "Siły Szybkiego Reklamowania", której wspólnikiem była Barbara Małecka wraz ze mną. To były nasze wspólne plany, które były realizowane. Od 2006 roku zajmowałem się reklamą w radio i nie jest żadną tajemnicą, że moja firma kupowała od Radia czas antenowy. Ja się z tego rozliczałem. Pani Małecka niekoniecznie - to bada prokuratura. Również kolejna firma z którą pani Małecka podpisała umowę na sprzedaż reklam do dziś się ze wszystkiego nie rozliczyła. Razem chodzi o kwotę kilkunastu tysięcy złotych - przekazał nam obecny prezes stowarzyszenia Mirosław Kalka.
     REWIZJA NADZWYCZAJ TRUDNA
     Na posiedzeniu komisji rewizyjnej w Radzie Miejskiej w tej sprawie w ostatni wtorek był obecny włodarz gminy. Piotr Horka, przewodniczący komisji rewizyjnej, oznajmił, że kontrola audytora powinna zakończyć się do końca przyszłego tygodnia i dopiero po niej zostaną wypracowane ostateczne wnioski. Ważna będzie też opinia radcy prawnego w tej sprawie, która również jest przygotowywana. Piotr Horka powiedział, że sprawa jest bardzo trudna, wręcz najtrudniejsza z tych, które dotychczas rozpatrywała komisja rewizyjna. Radnym na radiu zależy, a w obecnej sytuacji jego przyszłość jest zagrożona. Dlatego komisja chce poczekać na wyniki audytu i opinię radcy, by wyciągnąć wnioski.
     Burmistrz Leszek Jakubowski powiedział, że chciał on początkowo, żeby radio było zarządzane przez ŻDK, a nie przez stowarzyszenie, jednak państwo Małeccy bardzo nalegali na stowarzyszenie i tylko pod tym szyldem chcieli się angażować w działalność rozgłośni. Dlatego ostatecznie prowadzenie radia powierzono stowarzyszeniu i to ono otrzymało koncesję. Zresztą koncesja bezpośrednio dla gminy byłaby trudna do uzyskania, bo stanowisko KRRiTV jest takie, że miejsca w eterze nie powinny mieć tzw. tuby samorządów.
     - Ja nie ukrywam, że pan Wajgelt mnie informuje na bieżąco, jak ta kontrola przebiega i wiem, że problem dotyczy rozliczeń z dotacji z naszego budżetu dla stowarzyszenia. Co więcej, te zaniedbania w księgowości w o wiele większym stopniu dotyczą roku 2011, niż ubiegłego. Stąd może być tak, że ci, którzy skarżą, są bardziej winni od oskarżanych - oznajmił Leszek Jakubowski. Dodał też, że sprawdzić należy, dlaczego stary zarząd stowarzyszenia odszedł i podzielił się opinią, że najkorzystniejszym rozwiązaniem dla uzdrowienia sytuacji byłoby dopuszczenie do zarządu nowych twarzy, ale niestety stowarzyszenie jest pod tym względem hermetyczne. Piotr Horka wyraził z kolei pogląd, że szkoda byłoby radio stracić, a w obecnej sytuacji może się tak stać.
     Mirosław Kalka powiedział nam, że w grudniu 2011 r. po prostu wygasała kadencja pierwszego zarządu i nie jest tak, jak piszą różni ludzie na forach internetowych, że wywalono stary zarząd. - Pani Barbara Małecka powiedziała, że na następną kadencję nie będzie kandydować i nie kandydowała. A po upływie poprzedniej kadencji po prostu wybrany został nowy zarząd - powiedział Mirosław Kalka. W sprawie przyszłości radia jest jednak optymistą.
     DLACZEGO ODSZEDŁ ULUBIONY DJ?
     Przypomnijmy jednak, że do radnych z poparciem dla Marcina Małeckiego, który odszedł z rozgłośni, zwróciło się blisko pół tysiąca jego sympatyków, którzy w sprawie powrotu DJ-a na antenę zbierali podpisy.
Co było przyczyną wypowiedzenia przez Marcina Małeckiego umowy? Czy propozycja nowej umowy z niższym uposażeniem, którą mu przedstawiono, miała na celu spowodowanie odejścia Marcina Małeckiego z radia, na co wskazują jego zwolennicy, czy też przyczyna była inna? Zapytaliśmy o to i Mirosława Kalkę, i Marcina Małeckiego.
     - Postawa Marcina Małeckiego jest bardzo dziwna. Kiedy obejmowaliśmy zarządzanie stowarzyszeniem, Marcin postawił sprawę jasno: "Barbara się ze mną umówiła, że wy będziecie mi płacić. Więc albo płacicie, albo odchodzę". Zależało nam na Marcinie, więc płaciliśmy. Nagonka pani Małeckiej i jej popleczników przyniosła efekt w postaci zmniejszenia się wpływów i nie mogliśmy pozwolić sobie na to, by 1/3 budżetu radia zabierał Marcin. W związku z tym, zaproponowaliśmy nową umowę na czas nieokreślony ze zmniejszoną kwotą, miała ona obowiązywać na jakiś czas, aż radio nie wyjdzie na prostą. Marcin się zgodził na te warunki ze zrozumieniem, jednak zażądał również znacznego obniżenia zakresu obowiązków, z których w poprzednich umowach i tak nie się nie wywiązywał. Aby mógł sobie dorobić, przenieśliśmy go na wieczorne pasma. Pracując na cały etat pracował tak naprawdę na pół. To i tak była dobra wypłata. Teraz się rozpisuje na portalach jak to zarząd go bardzo mocno skrzywdził, i że nie podobały mu się decyzje zarządu. Jeszcze raz powtarzam - miał prawo się nie zgadzać. Mógł zarządzać stacją, ale jak zawsze podkreślał - bez żadnej odpowiedzialności. Tak się nie da. W poprzednim artykule zacytowano Marcina wypowiedź, że to był jego sposób na życie i jego pasja. Dlaczego więc nie realizuje swoich życiowych pasji? Bo mu za to nie chcą zapłacić? Czy panu np. ktoś płaci za pańskie pasje? Nie sądzę. Nie może być tak, że kilkunastu ludzi ciężko pracuje na to, żeby Marcin mógł dobrze zarabiać. Ci wszyscy ludzie właśnie mają prawdziwą pasję, za którą nie wołają pieniędzy, lecz szukają dalszej możliwości rozwoju. Magdzie Borowskiej zmniejszyliśmy etat. Przyjęła to z godnością. Ale bardzo ciężko pracuje na to, by było lepiej i by mogła wrócić na cały etat. Wierzy w to i robi wszystko, by tak się stało. Oficjalnym powodem odejścia Marcina, jaki nam podał, była informacja, że poszukał sobie bardziej płatnej pracy, która zapewniała mu lepsze niż w radiu wynagrodzenie. Jak mnie ostatnio poinformował, zarejestrował się w PUP jako bezrobotny. Nie rozumiem, czemu ta gra z jego strony ma służyć i jakie są prawdziwe powody jego odejścia. Prócz kwestii finansowych nigdy nie poruszał żadnych innych problemów, z którymi się nie zgadzał, a o których dowiedziałem się z waszej gazety. Miał największą, jeśli nie całkowitą, autonomię w radiu. Każdy problem można zawsze rozwiązać, wystarczy gdy się o tym rozmawia - odpowiedział Mirosław Kalka.
     PUSZKA PANDORY
     Marcin Małecki zaprzecza słowom obecnego prezesa stowarzyszenia.
     - Kłamstwem są słowa prezesa, według których powiedziałem jakoby: "Barbara się ze mną umówiła, że wy będziecie mi płacić. Więc albo płacicie albo odchodzę". Nigdy czegoś takiego nie powiedziałem. Nie jest tajemnicą, że w roku 2011 pracowałem w Żnińskim Domu Kultury na etacie akustyka. Jednym z warunków odejścia z Domu Kultury było podjęcie pracy w radiu, nie mam 15 lat nie mogę iść na żywioł mam zobowiązania jak każdy, muszę być odpowiedzialny nie tylko za siebie, ale również za swoje dzieci, więc oczywiste jest, że muszę mieć stały dochód - mówi Marcin Małecki, twórca żnińskiej rozgłośni.
     W odniesieniu  do słów Mirosława Kalki, były DJ Radia Żnin mówi, że nie ma wiedzy na temat tego, jaką cześć budżetu zabierał, ponieważ zarówno on, jak i inni członkowie stowarzyszenia nie wiedzieli jak wygląda wspomniany budżet. - Ja uczciwie i najlepiej jak potrafiłem pracowałem, co w swoim czasie przełożyło się na sukces stacji- wyniki słuchalności były na poziomie 2.4 %. Można oczywiście dyskutować, że nie są one dokładne, ale spadek do 0, 6 % w chwili obecnej nie mieści się raczej w granicach błędu a i opinie wielu słuchaczy nie pozostawiają złudzeń. Ja, jako osoba pracująca chciałbym wiedzieć, jaki procent ze sprzedaży reklam trafia do firmy pana prezesa? Może ta kwota znacznie przewyższa moje wynagrodzenie? Tego nie wiem ani ja ani inni członkowie Stowarzyszenia, bo Radio stało się hermetyczną puszką - oby nie  była to puszka Pandory - tłumaczy Marcin Małecki.
     GOTOWY DO POWROTU
     - Gdy zaproponowano mi o połowę mniejsze wynagrodzenie; zaakceptowałem te warunki. Nie miałem na tamtą chwilę innego wyjścia, zostałem postawiony przed faktem dokonanym. Nie mając możliwości znalezienia sobie, jak to pan prezes stwierdził  "dodatkowego dochodu" , zmuszony byłem znaleźć prace, z którą w żaden sposób nie mogłem pogodzić z godzinami w radiu. Poinformowałem zarząd o tym. Nie było żadnej reakcji. Musiałem zatem złożyć wypowiedzenie. Co do pasji, to każdy dorosły, odpowiedzialny człowiek wie, że pasją nie da się mówiąc kolokwialnie "nakarmić rodziny". Ja swojej pasji oddałem kilka lat życia, zainwestowałem nie tylko czas, serce, ale też pieniądze. I robiłbym to nadal, jednak nie będę pracował, poświęcał swojego czasu i wiedzy, aby budować sukces prywatnej firmy prezesa. Do grudnia 2011 roku tworzyliśmy zgrany zespół, mieliśmy wspólne cele i razem do nich dążyliśmy. Część tego udało się osiągnąć, ale to nie miał być koniec. Wejście na FM dało początek kolejnemu etapowi w historii Radia Żnin.  Jestem na dziś gotów przejąć stowarzyszenie, zostać prezesem i wziąć odpowiedzialność za dalsze działania. I gwarantuje, że wszystko wróci na odpowiednie "tory". Tylko czy obecnemu prezesowi starczy na tyle odwagi, żeby złożyć rezygnację? Chyba nie... - kończy Marcin Małecki.

Karol Gapiński, 21 III 2013

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości