Mimo deszczu, uzbrojeni w parasole i sprzęt do dokumentacji fotograficznej radni, pracownicy Urzędu oraz przedstawicieli zarządców osiedla, odbyli po nim dłuższy spacer. Po to, aby wypracować wnioski, co i jak można zrobić, aby między blokami było schludnie, ładnie, przyjemnie dla oka i bezpiecznie dla użytkowników tej przestrzeni miejskiej.
Od wielu miesięcy na kolejnych sesjach Rady Miejskiej w Żninie powracał temat śmieci wielkogabarytowych wystawianych obok kontenerów na odpady na osiedlu bloków wielorodzinnych. Punktów, gdzie do tego dochodzi jest kilka, przede wszystkim między ul. Tysiąclecia i Kopernika, obok parkingu wzdłuż bloków na ul. Browarowej, a także w sąsiedztwie siedziby PKO BP i na tyłach ul. Żytniej. Temat ten podnosiliśmy wiele razy także na łamach Pałuk.
Teraz przewodnicząca komisji ochrony środowiska w Radzie Miejskiej w Żninie Elżbieta Gogola postanowiła zorganizować spotkanie radnych tejże komisji w terenie, by zdiagnozować problem, wypracować wnioski i zastanowić się nad możliwymi rozwiązaniami, by na osiedlu był porządek.
Na zebranie zostali też zaproszeni zarządcy osiedla, czyli przedstawiciele Spółdzielni Mieszkaniowej: wiceprezes Ireneusz Starczewski, kierownik Piotr Murawski i przewodniczący rady nadzorczej Marcin Komasiński oraz Dariusz Żurawicki, prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych. Ta spółka bowiem zarządza niektórymi wspólnotami mieszkaniowymi na terenie osiedla. Sprawie przyjrzeć się postanowiła także zastępczyni burmistrza Żnina Halina Rosiak-Kozłowska, bo wnioski ze spaceru radnych po osiedlu trafią przecież na biurko Roberta Luchowskiego.
Uczestników komisji nie przestraszył deszcz, który padał w piątkowe przedpołudnie. Przespacerowali po newralgicznych miejscach. Oprócz problemu wielkogabarytowych odpadów zasygnalizowane zostały także inne, jak niewykoszona trawa na placach zabaw i terenach zielonych przy parkingach i blokach. Ireneusz Starczewski skarżył się na niewystarczające jego zdaniem działania policji oraz brak reagowania przez zarząd Osiedla nr 2 w związku z blokowaniem dostępu do bloków przez parkujące pod klatkami, na trawnikach i na drogach dojazdowych, samochody. W ten sposób ratownictwo medyczne, czy straż pożarna w momentach zagrożenia będzie miała problem z dotarciem na miejsce. Problemem są też niedrożne studzienki kanalizacji deszczowej.
Wiecej zdjęć w naszej galerii, a film w zakładce Filmy.
Karol Gapiński, 5 VI 2020
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze