Reklama

Radnych o to nie pytano

Gąsawscy radni woleliby, aby za zaoszczędzone pieniądze powstał chodnik w Annowie - przynajmniej jego część. Wójt: o budowie chodnika w Biskupinie przesądził fakt, że jest to wieś, którą odwiedza wielu turystów.

Przewodniczący Rady Gminy Mariusz Kazik prosił wójta o podanie argumentów fot. Arkadiusz Majszak

     Przypomnijmy, iż budowa chodnika w Łysininie kosztowała ostatecznie 106.000 złotych. Wcześniej gmina Gąsawa i powiat żniński zabezpieczyły w swoich budżetach po 75.000 zł, ponieważ wartość kosztorysowa zadania opiewała na 150.000 złotych. Goszczący na ostatniej sesji Rady Gminy w Gąsawie starosta Zbigniew Jaszczuk poinformował, że dzięki oszczędnościom, jakie powstały po budowie chodnika w Łysininie, negocjował z wójtem Błażejem Łabędzkim, żeby w tym roku w gminie Gąsawa powstał jeszcze jeden chodnik w ciągu drogi powiatowej, gdzie koszty po połowie dzieli się pomiędzy gminę i powiat. Włodarze zdecydowali, żeby chodnik powstał w Biskupinie.
     Temat ten powrócił na przedwczorajszym połączonym posiedzeniu wszystkich komisji stałych Rady Gminy w Gąsawie. Radny Jacek Mielcarzewicz pytał, dlaczego oszczędności mają być przeznaczone na chodnik w Biskupinie. Sprawa ta była omawiana pod koniec obrad, kiedy wójta nie było już na sali posiedzeń (wyjechał po pół godzinie obrad na posiedzenie Rady Muzeum w Biskupinie). Dlatego na pytania radnych odpowiadała skarbnik gminy Teresa Katulska. Skarbnik odpowiedziała radnemu, że sprawa chodnika w Biskupinie została uzgodniona ze starostą. Ile będzie kosztować chodnik, na razie nie wiadomo.
     Jacek Mielcarzewicz wyraził zdziwienie, że to nie radni decydowali, na co mają być przeznaczone pieniądze z oszczędności przy budowie chodnika w Łysininie. I dodał: - Przecież mamy opracowany projekt na budowę chodnika w Annowie. Zróbmy chociaż odcinek przy przystanku. W Biskupinie chodniki są, a w Annowie nie ma. Powinniśmy najpierw te chodniki robić tam, gdzie ich nie ma, a w drugiej kolejności remontować. I tak te wszystkie inwestycje tworzone są dla dobra gminy.
     Przypomnijmy, że o budowę chodnika na początku bieżącej kadencji apelował ówczesny radny Ryszard Królikowski. Po wygaśnięciu jego mandatu i zajęciu jego miejsca w Radzie przez Magdalenę Kolmajer, nowa radna również zgłaszała potrzebę budowy chodnika w Annowie. Działania te doprowadziły do zabezpieczenia przez radnych pieniędzy w ubiegłorocznym budżecie i sporządzenia dokumentacji technicznej budowy chodnika w Annowie. Zgodnie z nią w Annowie ma powstać ponad 1,5 km chodnika. Koszt zadania oszacowano na 400.000 złotych. Radni zdecydowali, żeby w 2017 roku wybudować chodnik w Łysininie, między innymi z uwagi na mniejsze koszty. W kolejnych latach, wedle założeń, miał być budowany, przynajmniej odcinkami - o co wnioskowała Magdalena Kolmajer - chodnik w Annowie.
     - W tych działaniach brakuje konsekwencji. Chciałbym poznać argumenty przemawiające za budową chodnika w Biskupinie. Jeśli coś już mamy przyjęte, to bądźmy konsekwentni - powiedział przewodniczący Rady Gminy Mariusz Kazik. I dodał, że radni powinni również wybrać się na wizję do Gogółkowa. - Pani sołtys Gogółkowa również wnioskowała o budowę chodnika. Tam też występuje taka potrzeba - przyznał przewodniczący.
     Radna Magdalena Kolmajer dodała, że droga w Annowie jest bardzo zniszczona, a temat poboczy, to - jak się wyraziła - tragedia. Zwróciła również uwagę na wzmożony ruch we wsi do żwirowni. Brak chodnika nie poprawia w tej sytuacji bezpieczeństwa mieszkańców.
     Po posiedzeniu komisji Magdalena Kolmajer powiedziała Pałukom, że jest bardzo zaskoczona, że chodnik ma powstać w Biskupinie. Zaznacza, że radni nie wiedzieli, na co mają być przeznaczone pieniądze z oszczędności w Łysininie.
     - Wójt niczego z nami nie uzgadniał, żeby te pieniądze przeznaczyć na chodnik w Biskupinie. Ja jestem bardzo tym zaskoczona. Liczyłam, że jeśli zostaną pieniądze i zostały, to będą przeznaczone chociaż na część chodnika w Annowie. Wiadomo, że Biskupin jest wizytówką gminy, ale inwestycje powinny być w każdym sołectwie, tym bardziej, że było to wcześniej omawiane i projekt na budowę chodnika w Annowie jest opracowany. Mnie i mieszkańcom Annowa również zależy na bezpieczeństwie - powiedziała Magdalena Kolmajer.
     Starosta Zbigniew Jaszczuk powiedział, że z oszczędności powstałych w Łysininie rozważana była kwestia budowy chodnika w Gogółkowie i Biskupinie.
     - Wójt poinformował, że jest skłonny dofinansować Biskupin. Inicjatywy ze strony gminy na Annowo nie ma. Powiedział, że uznali, że pilniejszy jest Biskupin - dodał starosta.
     Wójt Błażej Łabędzki wyjaśnia, że o chodniku w Biskupinie przesądził fakt, że jest to wieś, którą odwiedza wielu turystów. I dodaje: - Nie była to tylko nasza decyzja. Starostwo też było za Biskupinem. Ma również wpływ na to, gdzie chodnik ma powstać, bo dokłada pieniądze. Potrzeb jest dużo, a pieniędzy mało.
     Zapytaliśmy wójta, czy jest szansa na budowę chodnika w Annowie, przynajmniej odcinkami. Wójt odpowiedział, że szansa będzie, kiedy zostanie uchwalony budżet na następny rok i radni wyrażą zgodę na zarezerwowanie środków na budowę chodnika w Annowie.
     - Jest dokumentacja i projekt. My decydujemy, ale decyduje też starosta - podkreślił wójt.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1315 (17/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości