8 radnych opowiedziało się za usunięciem z projektu sesji uchwały w sprawie referendum fot. Sylwia Wysocka
Janowiec, referendum, Straż Miejska , radny
Referendum odrzucone
Radni większością głosów wycofali z porządku sesji projekt przeprowadzenia referendum w sprawie Straży Miejskiej. Powodem był brak możliwości przeprowadzenia go w tym samym czasie, co wybory samorządowe oraz konieczność przeprowadzenia analiz finansowych zakładających likwidację straży.
Klub radnych Rady Miejskiej w Janowcu Wspólna Inicjatywa ( Grażyna Szafrańska, Aleksandra Walendowska, Zbigniew Różnowski, Michał Werkowski i Leszek Grzeczka) przygotował projekt uchwały w sprawie przeprowadzenia w dniu wyborów samorządowych referendum z pytaniem czy mieszkańcy są za czy przeciwni dalszemu funkcjonowaniu Straży Miejskiej.
Tematem zajmowali się radni na wspólnym posiedzeniu komisji.
Opinię co do projektu uchwały wydał burmistrz Maciej Sobczak, a ustosunkowała się do niej Wspólna Inicjatywa, która ma wiele zastrzeżeń do argumentów stawianych przez włodarza.
Nie zgadza się już z użytym na początku opinii sformułowaniem projekt uchwały w sprawie przeprowadzenia referendum gminnego w przedmiocie przyzwolenia na likwidację przez Radę Miejską (...) Straży Miejskiej. Jak tłumaczy przedmiotem referendum jest podjęcie przez mieszkańców, stanowiących władze gminy, decyzji co do tego, czy Straż Miejska ma dalej funkcjonować. Tymczasem zacytowany przez burmistrza zwrot przesądza wynik tego referendum i zakłada, że tym wynikiem będzie likwidacja Straży Miejskiej.
Innym argumentem podważającym projekt zdaniem burmistrza jest brak uzasadnienia uchwały z czym nie zgadzają się radni klubu. - Nie zgadzamy się z tym, że projekt nie zawiera uzasadnienia, bo uzasadnienie po prostu jest. Co najwyżej zabrakło w nim tego, że projekt uchwały jest odpowiedzią na wiele głosów mieszkańców kwestionujących sens istnienia Straży Miejskiej - tłumaczy przewodniczący klubu Wspólna InicjatywaLeszek Grzeczka.
Burmistrz zauważył też, że inicjator uchwały nie określił w uzasadnieniu uchwały skutków finansowych likwidacji Straży Miejskiej oraz nie wskazuje kto miałby przejąć obowiązki strażników. Burmistrz nakreślił, że rozwiązanie tej formacji wymusiłoby konieczność przejęcia wielu zadań strażników przez policję związanych z utrzymaniem porządku w mieście a byłoby to trudne z uwagi na relatywnie niewielka liczbę etatów policyjnych. - Zwracam też uwagę, że do zadań straży należy ponadto szereg innych obowiązków jak np.: ochrona obiektów komunalnych i użyteczności publicznej, współdziałanie z organizatorami i innymi służbami w ochronie porządku podczas zgromadzeń i imprez publicznych, wykrywanie nielegalnych wysypisk śmieci, kontrola wywozu nieczystości z posesji, zapobieganie bezdomności zwierząt, inkasowanie opłat targowych oraz konwojowanie dokumentów a także pieniędzy dla potrzeb kasy Urzędu. Wypełnianie tych zadań przez gminę wymagałoby więc zatrudnienia dodatkowych pracowników, a konwojowanie pieniędzy zatrudnienia wyspecjalizowanej firmy ochroniarskiej - tłumaczy Maciej Sobczak.
W odpowiedzi radni klubu przyznają, że w uzasadnieniu projektu nie ma mowy o skutkach finansowych likwidacji Straży Miejskiej oraz nie wskazuje się kto miałby przejąć obowiązki strażników, ponieważ nie jest to projekt uchwały o likwidacji straży a projekt uchwały o przeprowadzeniu referendum gminnego. - Nawiasem mówiąc wiele gmin w Polsce nie szukając daleko, chociażby gminy Łabiszyn, Rogowo, Gąsawa funkcjonuje bez tej formacji, a przecież katalog zadań te gminy mają taki sam - mówi Leszek Grzeczka.
Burmistrz zastanawia się też dlaczego klub Wspólna Inicjatywa wnioskuje o przeprowadzenie referendum, skoro jego przedmiot mieści się w przyznanym radzie gminy zakresie uprawnień, a także zważywszy na okoliczność, iż mieszkańcy naszej gminy nie są doinformowani co do szczegółowego zakresu zadań tej służby, widząc w strażnikach przede wszystkim wystawców mandatów za niewłaściwe parkowanie samochodów. - W związku z powyższym nasuwa się uzasadniony wniosek, że celem tego referendum jest w istocie pozyskanie przez jego inicjatorów negatywnie nastawionych do municypalnych mieszkańców (wyborców)- uznał burmistrz. Dodał, że ani ustawa o referendum lokalnym, ani kodeks wyborczy nie zawiera przepisów przewidujących przeprowadzenie w tym samym dniu głosowania w wyborach do samorządów oraz referendum lokalnego. - Przeprowadzenie wspólnego z wyborami referendum oznaczałoby konieczność powołania osobnych komisji, sporządzenia osobnych spisów wyborców oraz utworzenia osobnych wyposażonych lokali wyborczych - informuje burmistrz. Co za tym idzie, tłumaczy dalej burmistrz, zwiększyłoby to nieprzewidziane w budżecie na ten cel wydatki i wprowadziłoby wyborców w dezorientację. - Przez to referendum gminne nie powinno być przeprowadzane nie tylko w tym samym dniu co wybory, ale też zainicjować je powinna już nowa Rada Miejska, po dokładnej analizie celowości likwidacji straży w kontekście skutków finansowych jej likwidacji, jak również po przeprowadzeniu dokładnego rachunku korzyści i strat związanych z tego rodzaju operacją - wyraził stanowisko Maciej Sobczak.
Radni klubu uważają natomiast, że każda sprawa, którą można by poddać pod referendum mieści się w zakresie uprawnień organów gminy. - Zdecydowaliśmy się na taką formę, ponieważ zgodnie z prawem władza zwierzchnia w Polsce należy do Narodu i chcieliśmy, by to właśnie Naród podjął w tej sprawie decyzję. To z kolei ma na celu nie tylko rozwiązanie sprawy poddanej pod referendum, ale przyczynienie się do kształtowania społeczeństwa obywatelskiego, jakże potrzebnego w naszym państwie, w którym władze centralne w zupełności nie liczą się ze społeczeństwem. Natomiast co do niedoinformowania mieszkańców o pełnym zakresie zadań Straży Miejskiej, to referendum zawiera także element, który temu służy - kampanię referendalną -tłumaczy przewodniczący klubu Leszek Grzeczka.
Odnosząc się do spostrzeżenia burmistrza, że celem tego referendum jest w istocie pozyskanie wyborców negatywnie nastawionych do strażników, zapewniają, że jest wnioskiem błędnym. Za cel podają poznanie opinii mieszkańców, oraz fakt, że jako osoby sprawujące z woli wyborców mandaty radnych, są skazani na to, że każde podjęte przez nich działanie skutkować musi ich poparciem albo dezaprobatą, ewentualnie obojętnością.
Radni Wspólnej Inicjatywy zapewniają, iż zgadzają się z tym, że sprawy przeprowadzenia referendum gminnego w tym samym dniu, w którym odbywa się głosowanie w wyborach samorządowych nie regulują wprost żadne przepisy. Dlatego nie do przyjęcia jest stanowisko mówiące o konieczności powołania osobnych komisji, sporządzenia osobnych spisów wyborców oraz utworzenia osobnych lokali wyborczych. - W sytuacji, gdy przepisy tego zagadnienia nie regulują, zwykła troska o pieniądze podatników i zdrowy rozsądek nakazują wykorzystać wybory samorządowe do przeprowadzenia referendum. Na dopuszczalność takiego rozwiązania wskazują też przez analogię stosowne zapisy ustawy Kodeks wyborczy. I tak art. 452 oraz 461 stanowią, że w razie zarządzenia wyborów do odpowiednio rad powiatów oraz sejmików województw na ten sam dzień, na który zarządzono wybory do odpowiednio rad gmin oraz rad powiatów, głosowanie przeprowadzają obwodowe komisje wyborcze powołane dla wyborów odpowiednio do rad gmin oraz sejmików województw, na podstawie tych samych spisów wyborców - tłumaczy przewodniczący klubu radnych.
Za dobry argument burmistrza nie uważają też kwestii, iż w tegorocznym budżecie gminy nie przewidziano wydatków na referendum. Sugerują, że budżet może podlegać w ciągu roku wielu zmianom. - Całkowicie też nie rozumiemy tezy, że referendum powinna ewentualnie zainicjować nowo wybrana Rada Miejska. Uważamy też, że nie można z góry zakładać, że wyborcy byliby zdezorientowani. Zaufajmy ludziom, tak jak oni zaufali nam - apelują radni Wspólnej Inicjatywy.
Swoją opinię prawną w tym względzie wydał również radca prawny urzędu Janusz Szaniawski podkreślając, że kwestię odrębnych komisji regulują odpowiednie przepisy. - Referendum reguluje ustawa o referendum a wybory samorządowe reguluje kodeks wyborczy - zapewnia mecenas. Udowadniał to cytując ustawę o referendum w kwestii jego przeprowadzenia i fakt, że reguluje ona kwestię referendum przez co nie ma tu zastosowania kodeks wyborczy. Przedstawił zasady referendum fakultatywnego. Zaznaczył, że w uzasadnieniu projektu uchwały nie wskazano elementów, które pozwalałoby wyjaśnić przyczyny podjęcia tej inicjatywy i które mają przekonać radnych do tego projektu jako wymóg formalny regulaminu Rady Miejskiej. Podkreślił, że projekt uchwały nie określa też źródła sfinansowania realizacji uchwały i nie spełnia wymogu przedłożenia projektu w formie elektronicznej. - Poza tymi uchybieniami formalnymi nie dostrzegłem w przygotowanym przez klub projekcie uchwały uchybień w jego normatywnej treści - mówił Janusz Szaniawski.
Nie zgadza się on jednak ze stanowiskiem, że referendum i wybory przeprowadzać może ta sama komisja wyborcza, gdyż referendum jest instytucją odrębną od wyborów samorządowych i uregulowana w innej ustawie co nie pozwala na rozszerzenie wyborów samorządowych o referendum. Powołał się tu na opinię Państwowej Komisji Wyborczej w sprawie połączenia krakowskiego referendum w sprawie olimpiady z wyborami do parlamentu europejskiego. Gdzie wynika, że przepisy nie zabraniają przeprowadzenia referendum i wyborów w tym samym dniu, jednak muszą się one odbywać na podstawie odrębnych spisów osób, w oddzielnych komisjach i lokalach wyborczych.
Sekretarz Gminy Danuta Rutkowska podkreśliła, że przeprowadzenie referendum w tym samym dniu co wyborów jest niewykonalne na terenie gminy. - Mamy niewielkie lokale i jeśli nawet w szkole by się znalazło dodatkową klasę to w innych lokalach jest to niewykonalne. To powinien podpowiadać zdrowy rozsądek - mówiła sekretarz.
Leszek Grzeczka zapewnił, że cytowane opinie o konieczności rozdziału komisji w normalnym państwie byłyby nie do pomyślenia. - Są to opinie zmierzające do marnotrawienia publicznych pieniędzy. Ja się będę upierał, że przez analogie można referendum z wyborami połączyć, a to, że sprawy te uregulowane są w odrębnych aktach prawnych jest tylko sprawą techniczną, jest zasada spójności prawa i można się posiłkować przy wykładni jednego aktu prawnego, przepisami z innego aktu prawnego. Uważam, że można to połączyć, co stanowiło będzie oszczędności, można komisje referendalną powołać w tych samych składach co komisję wyborczą - tłumaczył Leszek Grzeczka.
W kwestii uchybień formalnych zapewnił, że w formie elektronicznej zostanie projekt przedłożony a w uzasadnieniu brakuje sformułowania, że są głosy mieszkańców negatywnie oceniających sens istnienia Straży Miejskiej.
Danuta Rutkowska odnosząc się do wypowiedzi Leszka Grzeczki przyznała, że można mieć takie życzenie by w czasie wyborów można było zrobić referendum, ale trzeba czytać przepisy prawa i nie można zrobić tego jednocześnie na podstawie tych samych składów komisji, gdyż na cele referendum musi być komisja o nazwie obwodowa komisją do spraw referendum, musi mieć pieczęć, musi być obwodowa, terytorialna komisja do spraw referendum i zaraz mamy 14 komisji do spraw wyborów samorządowych oraz 14 komisji do spraw referendum. - Te same komisje nie mogą tego zrobić, gdyż jest to niewykonalne i niezgodne z prawem, a my jako pracownicy samorządowi i pan również musimy działać zgodnie z prawem. Zadaniem zleconym są wybory organów samorządu natomiast referendum jest zadaniem własnym i ani złotówka przekazana na wybory samorządowe nie może zostać wydatkowana inaczej niż na wskazany cel - tłumaczyła Danuta Rutkowska.
Radny Zdzisław Ludkiewicz apelował by przed referendum przeprowadzić kalkulację jakie korzyści da likwidacja Straży Miejskiej czy zastąpienie innymi ludźmi czy instytucjami przyniesie zyski. - Bo po co likwidować skoro zamiast zysków może przynieść to dodatkowe koszty, przeprowadźmy kalkulacje jakie zyski i wtedy zdecydujmy czy warto robić referendum - mówił radny.
Radna Teresa Rusiewicz zapewniła, że w kwestii Świątkowa straż jest pomocna i działa bez zarzutu. - Do policji nie zawsze idzie się dodzwonić, nie chcemy ich też obarczać kwestiami psów, wyrzucenia obornika na drogę to będziemy musieli płacić policji za paliwo. Straż Miejska momentalnie się u nas zjawia i jest nam pomocna. Nie uważam, żeby zaraz wszystko likwidować i powiększać bezrobocie - mówiła radna ze Świątkowa.
Leszek Grzeczka zapewnił, że każdy ma prawo do własnego zdania i nikt nie mówi o likwidacji co jest błędnie argumentowane tylko chodzi o to by dać mieszkańcom decyzję do ręki.
Radny Bartosz Bembnista przychylił się do wypowiedzi radnego Ludkiewicza. - Często pytają mieszkańcy ile wydajemy na Straż Miejską, jest to niewiele ponad 170.000 zł. Rozmawiałem z firmą, która zajmuje się inkasowaniem opłat i firmą konwojującą dokumenty i pieniądze, żeby nie było tak, że koszty firmy konwojującej wyniosą 20.000 zł miesięcznie co da 240.000 zł rocznie, nie mówiąc o tym, kto przypilnuje imprezy, dzieciaki. Uważam, że zanim wywołamy temat dyskusji referendum i zanim klub radnych dogada się na linii radca prawny, pani sekretarz czy prawnie jest to zgodne to warto pokusić się o analizę finansową, czy oprócz zlikwidowania trzech etatów i oferty dla firm z zewnątrz coś to dla nas wniesie - apelował Bartosz Bembnista.
Danuta Rutkowska dodała, że strażnicy podejmują też działania w zakresie edukacji, obserwując w dni nauki szkolnej uczniów i wyłapując wagarowiczów. Prowadzą sprawy związane z brakiem obowiązku szkolnego, prowadzą rozmowy z rodzicami i mają wpływ na to, że ten obowiązek szkolny musi być wykonywany. Takich czynności na co dzień jest bardzo dużo i likwidacja wiązałaby się z powołaniem nowych stanowisk pracy, gdyż urzędnicy są już wystarczająco obciążeni.
Radna Aleksandra Walendowska pytała jak sobie w takim razie radzą inne gminy, które Straży Miejskiej nie mają. Otrzymała wyjaśnienie od sekretarz gminy, że kosztem większego zatrudnienia.
- Burmistrz może zarządzeniem podzielić to na pracowników, którzy są zatrudnieni, mamy też strażaków na uroczystościach i jeśli inne gminy funkcjonują bez Straży Miejskiej to dlaczego nie nasza. W uroczystościach uczestniczą strażacy i też by mogli lizakiem wstrzymać, czy kierować ruchem, są przeszkoleni - mówiła Aleksandra Walendowska. Danuta Rutkowska zauważyła zaraz, że na tej samej zasadzie też by można z lizakiem skierować na drogę nauczycieli. Wiceburmistrz Jadwiga Chojnowska dodała, że strażacy takich uprawnień nie mają.
Radna Wanda Bembnista pytała czy klub radnych zamierza punkt dotyczący referendum wnieść na sesję. - W rezultacie będziemy pytani o to czy jesteśmy wbrew prawu czy za prawem i społeczeństwo może różnie to zrozumieć. Większość uzna, że jak będę głosowała przeciw uchwale to jestem przeciwko likwidacji straży a ja tego nie chcę, bo nie wypowiedziałam się czy jestem za jej funkcjonowaniem czy likwidacją. I nie chcę głosowania za lub przeciwko prawu. - mówiła radna Bembnista.
Otrzymała odpowiedź, że klub projekt podtrzymuje. Radna Wanda Bembnista poddała wniosek pod głosowanie czy ten projekt trafi pod obrady sesji. 8 radnych opowiedziało się przeciwko wprowadzeniu pod obrady co jednocześnie wycofało projekt w sprawie referendum z programu sesji.
Sylwia Wysocka, 14 VIII 2014
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze