Reklama

Rekonstrukcje nie ucierpiały

Wypełniającą ciszę i głosy natury w Rezerwacie Archeologicznym w Biskupinie zagłusza ryk pił spalinowych. Po przejściu nawałnicy na biskupińskim półwyspie trwa porządkowanie terenu. Powalonych, połamanych i pochylonych drzew jest tak dużo, że w opinii dyrektora Wiesława Zajączkowskiego sprzątanie może potrwać aż do Festynu Archeologicznego.

Największe problemy z łącznością i prądem wystąpiły w Szelejewie, gdzie nawałnica pozrywała linie energetyczne i połamała słupy fot. Arkadiusz Majszak

     Dyrektor Muzeum Archeologicznego w Biskupinie Wiesław Zajączkowski przyznaje, że biskupiński rezerwat spotkało nieszczęście, podobne jak większość okolicznych terenów. - W samym rezerwacie przewróciło się około 500 drzew, także w lesie drugie tyle - mówi dyrektor. Część drzew położyło się na niektóre obiekty w rezerwacie - na chatę pałucką, chatę Wisza i stodołę. Drzewa udało się umiejętnie wyciąć, że nie uszkodziło to konstrukcji.
     - Na samym półwyspie wiatr połamał krenelaż i troszeczkę poszarpał strzechy. Nawet słynna wieża troszeczkę jest teraz naczapierzona. Tak jak patrzyłem po okolicy, gdzie dachy są pozdejmowane, to rezerwat szczęśliwie przeżył - podkreśla dyrektor.
     Wiesław Zajączkowski nie ukrywa, że jest pełen podziwu dla załogi, która w sobotę, mimo że to dzień wolny od pracy, niemal w komplecie stawiła się w rezerwacie. Wszyscy pracowali intensywnie do wieczora. W sobotę rezerwat był zamknięty. Turyści, z uwagi na ich bezpieczeństwo, nie mogli zwiedzać rekonstrukcji. Nad rezerwatem zwisały konary i gałęzie. Wiele drzew było powalonych. Główne aleje zostały już udrożnione i można nimi spacerować po rezerwacie. Boczne aleje zostały ogrodzone taśmą. Tam sytuacja jeszcze nie została opanowana. Kto spośród zwiedzających wchodzi na taki teren, ryzykuje utratą zdrowia lub życia.

Nawałnica powaliła blisko 500 drzew na terenie Rezerwatu Archeologicznego w Biskupinie, ale żadna z rekonstrukcji i żadne zwierzęta nie ucierpiały fot. Arkadiusz Majszak

     - W niedzielę wpuściliśmy już turystów, ostrzegając przed ewentualnymi dołami po przewróconych drzewach, ale było bezpiecznie i w związku z tym trudno było nam odesłać do domu prawie 2,5 tysiąca turystów, którzy do nas przyjechali - wyjaśnia Wiesław Zajączkowski.
     W biskupińskim rezerwacie praca wre. Wszystkie wiszące gałęzie i pochylone drzewa cięte są piłami mechanicznymi. Pracownicy muzeum korzystają z podnośnika. W prace przy wycince drzew zaangażowanych jest blisko 15 pracowników. - Przykro jest na to wszystko patrzeć. Te wszystkie drzewa rosły na moich oczach - przyznaje dyrektor.
     Porządkowanie rezerwatu po nawałnicy potrwa przynajmniej do września i według szacunków Wiesława Zajączkowskiego zakończy się prawdopodobnie dopiero przed Festynem Archeologicznym. Podczas nawałnicy nie ucierpiało żadne zwierzę znajdujące się na terenie rezerwatu.
     Wójt Błażej Łabędzki powiedział nam, że po przejściu kataklizmu podstawowym problemem w gminie Gąsawa był brak wody, uszkodzenia kanalizacji i brak prądu.
     - Gąsawa ma wodę, teraz Łysinin będzie miał wodę i Komratowo. Problem będzie z Szelejewem - mówił nam w sobotę wójt. - Prądu nie ma, łączność kiepska, także utrudnienia są na całej linii. Drogi są już przejezdne. To był kataklizm niespotykany na naszym terenie - relacjonował Błażej Łabędzki.

Reklama
Ucierpiał fragment muru obronnego na biskupińskim półwyspie fot. Arkadiusz Majszak

     Zaraz po przejściu przez Gąsawę nawałnicy rozmawialiśmy z Józefem Winieckim, członkiem Stowarzyszenia Sympatyków Gąsawy. - Powalone drzewa, część drzew zostało uszkodzonych, zostały same konary. Na terenie plebanii też kilka drzew zostało połamanych. Najgorsza sytuacja jest nad jeziorem, bo tam rzeczywiście drzewo przy drzewie zostało po prostu ścięte przez ten żywioł. Dach na budynku na stadionie został zniszczony. Sytuacja jest bardzo trudna, jeśli chodzi o cmentarz. Na cmentarzu gąsawskim położyły się dwa ogromne świerki. Zniszczeniu uległo kilkanaście nagrobków, leżą połamane gałęzie. Cała Gąsawa została przez ten żywioł bardzo zniszczona - zrelacjonował Józef Winiecki.
     W związku z wystąpieniem na terenie gminy Gąsawa niekorzystnych zjawisk atmosferycznych niosących znamiona klęski żywiołowej, które spowodowały straty w budynkach i lokalach mieszkalnych osób i rodzin, wszelkich informacji dotyczących ubiegania się o pomoc udzielają pracownicy Urzędu Gminy, a także Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gąsawie pod numerami telefonu 52-303-62-10, 52-303-62-31.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1331 (33/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości