Reklama

Remis Noteci z Piastem, kierownik drużyny wkroczył na boisko (wideo)

Emocje sięgnęły zenitu w drugiej połowie i trzymały kibiców w napięciu do ostatniej sekundy meczu inaugurującego rundę wiosenną ligi okręgowej w Łabiszynie, choć do przerwy z boiska wiało nudą. Nie zabrakło kontrowersji, sędzia nie uznał dwóch goli dla gospodarzy, a mecz zakończył się remisem, który może łabiszynian drogo kosztować na koniec sezonu.

Było to pierwsze z sześciu spotkań z rzędu, które u siebie Noteć rozegra na początku rundy wiosennej, co bierze się z faktu, iż jesienią mecze zaplanowane w terminarzu jako u siebie grała na wyjazdach z powodu renowacji murawy. Inauguracja została poprzedzona minutą ciszy dla uczczenia poległych w wojnie wywołanej przez Rosję w Ukrainie, a kapitanowie obu drużyn wyszli z flagami Polski i Ukrainy w geście solidarności wobec napadniętego narodu ukraińskiego.

19 marca do Łabiszyna przyjechał zespół środka tabeli Piast Kołodziejewo, będący obecnie pod opieką byłego trenera Noteci - Dariusza Porbesa. Goście zdając sobie sprawę z potencjału ofensywnego Noteci, od początku nastawiali się na grę z kontry, skupiając się na obronie dostępu do własnej bramki. Łabiszynianie od początku osiągnęli optyczną przewagę, ale niewiele z niej wynikało. Liczne dośrodkowania ze stałych fragmentów gry padały przeważnie łupem bramkarza Mateusza Piwowarczyka, który nie popełniał błędów. Najgroźniej było po krótkim rozegraniu rzutu rożnego przez gospodarzy, kiedy po dośrodkowaniu Oskara Raczkowskiego piłka przeleciała nad spojeniem słupka z poprzeczką. Dogrania aktywnego na lewym skrzydle Michała Sznajdrowskiego także były przecinane przez obrońców, a kiedy już w polu karnym doszedł do piłki snajper Piotr Ziółkowski, jego strzały były skutecznie blokowane. Kiedy w 35 minucie trafił wreszcie do siatki, sędzia odgwizdał pozycję spaloną i gola nie uznał. Piłkarze Piasta poza jednym rzutem rożnym praktycznie ani razu nie zagrozili bramce strzeżonej przez Jakuba Bagińskiego i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem bezbramkowym.

Reklama

Po zmianie stron niespodziewanie śmielej zaatakowali goście, którzy przeprowadzili dwie groźne akcje. Główną rolę odegrał w nich napastnik Piotr Kędziora. Jego pierwszy strzał po ziemi obronił wprawdzie bramkarz Noteci, ale w 60 minucie przy biernej postawie środkowych obrońców i precyzyjnym uderzeniu przy słupku Piast objął prowadzenie.
Od tego momentu Piast cofnął się do głębokiej defensywy, a łabiszynianie zdecydowanie zaatakowali. W efekcie mieli całą serię stałych fragmentów gry, co udokumentowali golem w 66 minucie, kiedy dośrodkowanie z rzutu wolnego Mateusza Krajewskiego wykorzystał Piotr Ziółkowski i strzałem głową doprowadził do remisu.

 

Reklama
Piotr Ziółkowski (nr 20) strzela głową wyrównującego gola fot. Bartosz Woźniak

 

Piłkarze Noteci w ostatnim kwadransie dążyli do zdobycia zwycięskiego gola. Po kolejnym rzucie wolnym przed szansą stanął wypożyczony w minionym tygodniu ze Spójni Białe Błota młodzieżowiec Piotr Wnuk. Po jego strzale z woleja z kilku metrów piłka odbiła się jednak od poprzeczki.

 

Piotr Wnuk (w środku) w tej sytuacji trafił w poprzeczkę fot. Bartosz Woźniak

 

Kolejne akcje Noteci przypominały uderzanie głową w mur, aż do 88 minuty, kiedy bramkarza gości z rzutu wolnego zaskoczył technicznym strzałem w krótki róg Oskar Raczkowski, ale sędzia stwierdził, że był to rzut wolny pośredni, a żaden z zawodników nie dotknął piłki, więc gola nie uznał (sytuacja widoczna na wideo).

Reklama

 

Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów.
Kontrowersyjna sytuacja z nieuznanym golem Oskara Raczkowskiego fot. Bartosz Woźniak

 

Zdenerwowany kierownik drużyny Noteci aż wbiegł na boisko, aby zaprotestować przeciwko takiej decyzji Szymona Lewandowskiego, ale ta się nie zmieniła, a działacz otrzymał za swój niesportowy czyn żółtą kartkę. Jeszcze w ostatniej akcji doliczonego czasu gry Piotr Ziółkowski znalazł się przed bramkarzem, ale przytrzymywany przez obrońcę nie zdołał oddać celnego strzału. Gospodarze domagali się rzutu karnego, lecz sędzia pozostał nieugięty i mecz zakończył się podziałem punktów.

Remis aspirującej do awansu Noteci może ją drogo kosztować na koniec sezonu, gdyż seria meczów u siebie jest najlepszym momentem na szybkie odrobienie strat do najgroźniejszych rywali. Szczęśliwie dla łabiszynian na inaugurację wpadkę w Baruchowie zaliczył drugi w tabeli Łokietek Brześć Kujawski, który zremisował 2:2, ale liderująca Tłuchovia powiększyła przewagę po pewnym zwycięstwie nad LTP Lubanie 6:2. Z kolei Kujawiak Kowal zrównał się z Notecią punktami po wygranej 4:0 nad Kujawiakiem Kruszyn. Walka o drugie miejsce z pewnością potrwa do końca, bo Tłuchovia wydaje się być poza zasięgiem rywali.

Reklama

Noteć Łabiszyn - Piast Kołodziejewo 1:1 (0:0), bramki: Piotr Ziółkowski (66 min) oraz Piotr Kędziora (60 min); sędziował: Szymon Lewandowski (Pakość); Noteć: Bagiński, Rybarczyk, Wisz, Trepka, Sznajdrowski (Retlewski), Wnuk, Skonieczka, Raczkowski, Słowiński (Ruta), Krajewski, Ziółkowski, trener: Mariusz Raczkowski, kierownik drużyny: Krzysztof Piela; Piast: Piwowarczyk, Jaszcz, Gołata, Wilk, Szpulecki, Wysocki, Basiński, Strzelczyk, Szczutkowski, Jędrzejczak, Kędziora, trener: Dariusz Porbes, kierownik drużyny: Paweł Krok.

Bartosz Woźniak, 19 III 2022

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości