Reklama

Restrukturyzacja i zmiana zarządcy

Żnin, PGM, restrukturyzacja, zarządca, burmistrz
     Restrukturyzacja i zmiana zarządcy
     Radny Andrzej Wieczorek nadal nie rozumie, dlaczego usługi zarządcy nieruchomościami na rzecz PGM pełni osoba spoza firmy, skoro w przedsiębiorstwie jest człowiek ze stosownymi uprawnieniami. Burmistrz tłumaczy, że ten pracownik mógłby pełnić tę usługę, ale życzy sobie za to trzy razy większe wynagrodzenie, niż chciała obecna pani zarządca. W kwestii likwidacji PGM włodarz zmienił zdanie: już nie chce likwidować spółki, chce ją restrukturyzować.

     Radny Andrzej Wieczorek po raz kolejny na sesji Rady Miejskiej Żnina wrócił do sprawy świadczenia usługi zarządzania nieruchomościami na rzecz Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Żninie. Przypomnijmy, że jeszcze wiosną tego roku, a następnie we wrześniu na obradach sesyjnych radny mówił, iż zarząd nieruchomościami do 1 września pełnił w formie usług na rzecz PGM zarządca ze Żnina Krzysztof Jóźwiak.
     Andrzej Wieczorek podczas wrześniowej sesji zwrócił uwagę na złą sytuację finansową w Przedsiębiorstwie Gospodarki Mieszkaniowej w Żninie. Mówił, iż zadłużenie zakładu przekroczyło 1 mln zł. W związku z tym zwrócił się do burmistrza z wnioskiem o wszczęcie postępowania w sprawie zwrotu pieniędzy przez zarządcę nieruchomości Krzysztofa Jóźwiaka. W opinii Andrzeja Wieczorka, od 1 września Krzysztof Jóźwiak nie świadczy usług na rzecz PGM, a do tego czasu pobrał 150.000 zł. Zdaniem radnego, pieniądze te powinien zwrócić.
     Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski odpowiedział wtedy, że PGM musiało mieć osobę z uprawnieniami, by w ogóle prowadzić swą działalność. To jednak nie przekonało radnego Andrzeja Wieczorka i dał temu wyraz na piątkowej sesji. - Teraz już usług zarządcy na rzecz PGM nie świadczy pan Jóźwiak, ale nadal nie jest to osoba zatrudniona na stałe w przedsiębiorstwie, tylko teraz z kolei córka poprzedniego usługodawcy. A wiem, że jest osoba w PGM, która posiada uprawnienia zarządcy - mówił radny z opozycji dziwiąc się, czemu burmistrz nie zadbał o to, by prezes PGM zlecił zarządzanie nieruchomościami swojemu pracownikowi, który ma uprawnienia.
     Kilka dni po sesji włodarz gminy przekazał w rozmowie z nami szczegółowe powody, dla których prezes PGM Stanisław Wiciński nie zlecił usługi swojemu pracownikowi z uprawnieniami. - Otóż pan Jóźwiak, jeśli dobrze pamiętam, realizował usługę za bodajże 3.400 zł, a ów pracownik PGM z uprawnieniami zarządcy godził się to realizować za 3.800 zł. Pan Stanisław Wiciński nie mógł wpisać mu tego w etat, stąd pracownik mógł stawiać warunki. Natomiast córka pana Jóźwiaka, która też ma stosowne uprawnienia zarządcy, zgodziła się pełnić usługę dla PGM trzy razy taniej, bo za 1.200 zł miesięcznie - zdradził Leszek Jakubowski.
     Jak ustaliliśmy, umowę z nowym zarządcą na wspomnianych warunkach: 1200 zł na miesiąc PGM podpisało tylko na 3 miesiące. Od nowego roku włodarz gminy oraz prezes Stanisław Wiciński chcą zastanowić się nad innym rozwiązaniem tej sprawy. Być może jednak przedsiębiorstwu uda się realizować to zadanie we własnym zakresie.
     Zapytaliśmy również włodarza, czy zamierza zrealizować swój pomysł sprzed wakacji letnich i zlikwidować spółkę komunalną Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej. Włodarz odpowiedział, że po przeanalizowaniu sytuacji nie ma jednak uzasadnienia dla likwidacji, ale za to będzie restrukturyzacja przedsiębiorstwa.
     - Przedsiębiorstwo jako spółka zostanie po staremu. Po sprawdzeniu możliwości likwidacji spółki i powierzenia gospodarki nieruchomościami stosownemu wydziałowi w naszym Urzędzie Miejskim, okazało się, że w takim układzie nie moglibyśmy pobierać ze względów prawnych opłat ze wspólnot mieszkaniowych za zarządzanie. A to dla PGM jako spółki nie jest przeszkodą. Nie moglibyśmy zatem ściągać opłat rzędu 250.000 do 300.000 zł, bo tyle płynie ze wspólnot mieszkaniowych zarządzanych przez PGM. Dlatego likwidacji nie będzie. Spółka na papierze nie ma strat, ale w rzeczywistości one są, bo chodzi tutaj o zaległości za czynsze. Prawda jest taka, że nie płaci około 20% lokatorów. Co jest bardzo niepokojące, to w zasadzie ta sama grupa, która ma też zaległości za wodę i ścieki, no i w innych zobowiązaniach. Nie chcę nikogo tutaj urazić, mówimy statystycznie, ale należy szacować, że tylko mniej więcej połowa z tych zalegających z należnościami nie reguluje ich ze względu na faktycznie brak wystarczających dochodów. Niektórzy niestety wybrali sobie taki sposób na życie - po prostu nie płacą. Natomiast możemy ograniczyć koszty spółki przeprowadzając jej restrukturyzację - poinformował burmistrz.
     Na czym zatem ta restrukturyzacja miałaby polegać? Według burmistrza nie obędzie się bez redukcji zatrudnienia. Obecnie pracuje w przedsiębiorstwie 11 osób, wliczając w to prezesa. Redukcja ma dotyczyć 3 lub 4 osób z brygady remontowej przedsiębiorstwa.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1136 (47/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości