Wójt: Miesiąc mamy do tyłu; radni: Wcześniej wójt nie znalazł czasu, żeby porozmawiać
Rogowo bez budżetu
Radni Tomasz Michalczak, Robert Wódczak, Jan Kubicki, Stefan Fedejko, Leszek Bugajny, Marian Kowalski i Artur Szymański nie podnieśli ręki za uchwaleniem budżetu na 2010 rok. Tłumaczą, że zostali zlekceważeni przez wójta, bo żadna z proponowanych przez nich poprawek nie została uwzględniona i jedno ważne zadanie - budowa boiska ze sztuczną trawą - w ogóle nie znalazło się w budżecie.
Z budżetem nie poszło wójtowi tak łatwo, jak z rzutami do kosza fot. Sylwia Wysocka Na ostatniej w tym roku sesji Rady Gminy w Rogowie było 14 radnych. Zabrakło Stefana O., który został skazany za jazdę w stanie nietrzeźwym i uznał, że w obradach oraz głosowaniu nie powinien uczestniczyć, mimo iż rada nie zdecydowała jeszcze o wygaśnięciu jego mandatu.
Na 14 radnych, połowa - Tomasz Michalczak, Robert Wódczak, Jan Kubicki, Stefan Fedejko, Leszek Bugajny, Marian Kowalski i Artur Szymański - nie podniosła ręki za uchwaleniem budżetu na 2010 rok.
- Po 19 latach okazało się, że moja propozycja budżetu nie znalazła akceptacji - mówi Józef Sosnowski, który od 1990 roku jest wójtem gminy.
NAPIĘTY INWESTYCJAMI
Wójt Józef Sosnowski twierdzi, że projekt budżetu przygotowany był prawidłowo i znalazło się w nim 28 różnych zadań inwestycyjnych. Wylicza, że prawie 900.000 zł przeznaczono na remonty w placówkach oświatowych, komunalnych i na remonty dróg. Prawie 300.000 zł na dotacje dla jednostek i stowarzyszeń, około 700.000 zł na zakup materiałów i wyposażenia.
- Próbowano znaleźć różne powody, by dobrego, napiętego inwestycyjnie budżetu nie podjąć - mówi wójt Józef Sosnowski.
14 DNI, A NIE 5 PRZED POSIEDZENIEM KOMISJI
Po sesji słychać najczęściej komentarze, że budżet nie został uchwalony, bo wójt nie uwzględnił w nim budowy boiska do gry w hokeja. Jednak radni, którzy byli przeciwni przyjęciu uchwały budżetowej w kształcie zaproponowanym przez wójta mówią, że to tylko jeden z zarzutów.
Radny Tomasz Michalczak podkreślał przede wszystkim sprawy proceduralne i brak zachowania wymaganych terminów w sprawie uchwalenia budżetu. Projekt - jak powiedział - trafił do radnych 26 listopada, czyli 5 dni przed wspólną komisją. Wójt powinien zaś przekazać projekt do 15 listopada, bo radni powinni go mieć 14 dni przed posiedzeniem komisji.
Wójt zapewnił, że z jego strony nie było poślizgu, gdyż budżet w biurze rady złożył w wymaganym terminie, czyli 15 listopada.Ryszard Kawka, przewodniczący Rady Gminy w Rogowie, dodał, że wójt złożył w biurze rady projekt budżetu zgodnie z wymaganym terminem - 15 listopada: - Jak pamiętam, radni projekt otrzymali 26 listopada, ale od 15 był on dla nich dostępny, jak zawsze, w biurze rady - powiedział Ryszard Kawka. Dodał też, że radni od 15 listopada nie interesowali się projektem budżetu dostępnym u inspektora obsługi rady. Stwierdził też, że w poprzednich latach radni dostawali projekt jeszcze później i z tego tytułu nie wnosili żadnych uwag.
Radny Marian Kowalski przypomina, że sprawa budżetu rozegrała się o 22 tysiące, a nie boisko, co stara się sugerować część radnych PRĄD W WORKACH I INNE UWAGI
- Zarzuciłem też to, że wójt nie uczestniczył jako autor w komisjach poświęconych budżetowi. Na komisji były pytania, były propozycje pewnych, drobnych zmian, m.in. propozycja zwiększenia środków na sport - tłumaczył Tomasz Michalczak.Wójt Józef Sosnowski zapewnia, że jest sam, nie ma zastępcy, a na komisję związaną z budżetem oddelegowywana była skarbnik gminy, która ma doskonałe rozeznanie w tym zakresie.
Radny Marian Kowalski również przyznaje, że liczył, iż wójt ustosunkuje się do propozycji radnych, a nawet się nie zjawił na posiedzeniu komisji i na domiar złego niedostępny był też w tym czasie żaden kierownik referatu. - Uważam, że to było niepotrzebne, że należy rozmawiać, a tu zabrakło zwykłej ludzkiej współpracy, rozmowy i rzetelnego podejścia do sprawy - powiedział radny Kowalski.
Radny Michalczak zauważył na posiedzeniu komisji, że z budżetu usunięta została inwestycja dotycząca budowy boiska. - Zaniepokoiło mnie, że ta inwestycja jest złożona w Urzędzie Marszałkowskim z wnioskiem o dofinansowanie, a nie ma jej w projekcie budżetu.
Poza tym - punktował dalej Tomasz Michalczak - pomiędzy projektem opiniowanym 2 grudnia na posiedzeniu komisji, a tym przedstawionym na sesji, były znaczące różnice, na przykład w pierwszej wersji projektu wymieniono sporządzenie dokumentacji technicznej na budowę drogi na ul. 21 Stycznia i Krótkiej, a w projekcie przedstawionym na sesji jest i dokumentacja techniczna, i budowa tych dróg. Jak wyjaśniał wójt, uznał za stosowne wpisać budowę ul. 21 Stycznia i Krótkiej, by w chwili, kiedy pojawią się możliwe do pozyskania na ten cel środki, gmina była gotowa po nie sięgnąć i tym samym zamknąć prace drogowe w tej części Rogowa.
Tomasz Michalczak skupił się na wymaganym terminie, w którym radni powinni dostać projekt budżetu, by się z nim zapoznać Wniosek radnego Jana Kubickiego o kolejną lampę w Gościeszynie nie został uwzględniony w budżecie, bo - jak później wyjaśniał wójt - można to sfinansować z funduszu sołeckiego.
Radni zarzucali też wójtowi zwiększenie wydatków na promocję gminy, ale Józef Sosnowski zaznaczył, że pieniądze te zostaną przeznaczone na dożynki powiatowe, których w 2010 r. gospodarzem będzie właśnie Rogowo. Wójt zamierza też wydać folder o gminie, oprócz tego wspiera festyny, biesiady i pikniki na terenie gminy, a tych z roku na rok przybywa.
Wójt nie zgadza się również z zarzutem zbyt dużych wydatków na telefony komórkowe. Uznał wręcz, że są mniejsze, bo w ramach pakietu są w urzędzie dwa telefony komórkowe, z których korzystają pracownicy i radni, a zablokowane zostały wyjścia na komórki z telefonów stacjonarnych, co wcześniej znacznie zwiększało wydatki związane z połączeniami telefonicznymi.
Na głosy o zbyt dużych wydatkach na prąd, wójt odpowiada, że nikt go w workach z urzędu nie wynosi. - Osiem godzin pracuje 40 komputerów, serwerownia, drukarki, skanery, cały osprzęt - tłumaczy wydatki urzędu wójt.
Części radnym nie podobało się też uwzględnienie wśród wydatków budżetowych dofinansowania w kwocie 150.000 zł budowy drogi powiatowej Izdebno - Wola. Jak komentowali radni - to tylko część akcji wyborczej radnego Stanisława Ciesielskiego w swoim okręgu wyborczym (podobnie jak remont świetlicy w Czewujewie).
- Żadna z naszych propozycji w budżecie nie została uwzględniona, a za to wójt wprowadził swoje autopoprawki, tłumacząc, że w ciągu roku może być szansa na dofinansowanie np. budowy dróg, a z drugiej strony usuwa budowę boiska, gdzie dofinansowanie jest już uwzględnione przez zarząd województwa w budżecie - tłumaczy radny Robert Wódczak.
Roberta Wódczaka często można spotkać na boisku. Członek zarządu LKS Rogowo sport ma we krwi. Ważna dla niego jest przyszłość klubu. WODNA - DROŻSZA
Wójt tłumaczy, że w budżecie nie umieścił budowy boiska ze sztuczną nawierzchnią, bo nie ma wśród radnych jednomyślności co do nawierzchni tego boiska. Przypomniał, że 14 radnych w 2008 r. zadecydowało o budowie boiska ze sztuczną trawą piaskową i na taką nawierzchnię zlecono kosztorys i wykonanie dokumentacji. To kosztowało gminę 33.000 zł. Wg kosztorysu budowa boiska ze sztuczną trawą piaskową wraz z bieżnią i trybunami miała pochłonąć 3.600.000 zł. - Wówczas zarzucano mi, że w ogóle chcę budować takie boisko dla LKS. Uważam, że jest to inwestycja potrzebna i zgodna z wolą rady. Poczyniliśmy zadania mające na celu przygotowanie tej inwestycji do realizacji, która też ujęta została w planie rozwoju bazy sportowej w naszym województwie - mówi Józef Sosnowski. Jak podkreśla wójt, wydane zostały na dokumentację środki, poświęcono temu czas, aż raptem zrodziła się nowa koncepcja nawierzchni ze sztuczną trawą tzw. wodną. Sztuczna nawierzchnia piaskowa - mówi wójt - którą można spotkać na orlikach, cechuje się tym, że może być wykorzystywana pod różnego typu rozgrywki, a sztuczna nawierzchnia wodna - jedynie pod rozgrywki hokeja na trawie. Wymaga też systematycznego nawadniania, co wiąże się z koniecznością zatrudnienia dodatkowego pracownika, z kosztami wody, prądu, a nawet tym, że latem, przy nawadnianiu jednorazowo 12-15 m3 wody, trzeba odciąć mieszkańcom dopływ wody i skierować ją na boisko. Jeśli nie chce się odcinać wody mieszkańcom, trzeba doliczyć koszty budowy studni głębinowej na ok. 180 m.
- Nie możemy liczyć, że metr kwadratowy nawierzchni sztucznej wodnej kosztuje tyle i tyle, i mnożymy razy liczbę metrów i mamy cenę boiska - tłumaczy wójt. Jak mówi, mógł wprowadzić do budżetu budowę nawierzchni sztucznej piaskowej, bo na taką ma dokumentację: - Skoro jednak grupa radnych od pewnego czasu domaga się zmiany nawierzchni na wodną, postanowiłem, że nie będę wprowadzał tego do budżetu, a jak tłumaczę radnym - zadanie inwestycyjne można wprowadzić do budżetu w ciągu roku - mówi wójt.
Józef Sosnowski na sesji zaproponował spotkanie z zarządem LKS, żeby można było dokładnie zapoznać się z dokumentacją boiska i omówić wspólnie dalsze działania: - Oczekuję tu zaangażowania i pomocy ze strony klubu - zapowiedział wójt.
NIE CHODZIŁO ANI O PIASKOWĄ, ANI O WODNĄ,
TYLKO O WYCIĘCIE INWESTYCJI Z BUDŻETU
Na sesji to głównie radny Robert Wódczak zgłaszał uwagi w sprawie wycofania z zadań inwestycyjnych budżetu budowy boiska ze sztuczną nawierzchnią. Zapewnia jednak, że przy omawianiu uchwały budżetowej nie chodziło o rodzaj piaskowej czy wodnej nawierzchni, tylko o samo wycięcie tej inwestycji z planów budżetowych. Dodaje: - Teraz wszystko rozbija się o rodzaj nawierzchni, a ja tłumaczyłem, że chodzi o usunięcie inwestycji obiecywanej od lat, a nie o to, czy sztuczna trawa będzie piaskowa czy wodna, bo nad jej rodzajem możemy jeszcze dyskutować - mówi radny Wódczak. Dodaje, że z budżetu usunięta została budowa boiska ze sztuczną nawierzchnią i zarazem nie została zwiększona dotacja na sport, a powstają dwa nowe kluby sportowe - UKS i Oldboj, i dlatego właśnie na posiedzeniu komisji radni wnioskowali o zwiększenie puli na sport kwalifikowany o 20.000 zł. Radny zaznaczył, że od jesieni 2010 roku spotkania ligowe nie będą mogły odbywać się na naturalnej trawie, co wiąże się z tym, że trzeba będzie wynajmować boiska, a opłata za wynajem boiska (na minimum 3 godziny) i transport zawodników znacznie podniesie koszty rozgrywek oraz potrzeby finansowe.
- Jest to krok gminy do likwidacji, zamknięcia i upadku klubu LKS w Rogowie - podsumował budżet Robert Wódczak, co znów wójt skwitował, że miał już w swej karierze 19 razy możliwość zlikwidowania klubu przy konstruowaniu budżetu, a jednak tego nie uczynił i takich zamiarów nie ma.
Robert Wódczak przyznaje, że jakiś czas temu sztuczna trawa piaskowa była świetnym rozwiązaniem, teraz jednak świat poszedł do przodu i na piaskowej rozgrywać można tylko ligowe spotkania. Nawierzchnia wodna, to, jego zdaniem, sposób na rodzaj promocji gminy, szansa na zgrupowania, na rozgrywki wyższych szczebli.
Radny Ryszard Kawka proponuje, by się bardzo mocno zastanowić nad tym, czy stać skromny budżet gminy na kolejną tak wielką inwestycję, czyli drogą nawierzchnię boiska, której utrzymanie, łącznie z halą sportową, będzie oznaczało wydatek kilkuset tysięcy złotych rocznie. Zapewnił, że nie jest przeciwny budowie czegokolwiek, rozumie aspiracje hokeistów, klubu, ale trzeba się porządnie zastanowić, jaki rodzaj płyty wybrać, żeby nie wpaść w pętlę kredytową.
Radny Robert Wódczak twierdzi, że należy zaprosić rogowskich laskarzy, którzy grają w klubach w kraju i poza jego granicami, trenerów wywodzących się z Rogowa i z nimi porozmawiać, jakie widzą rozwiązanie dla Rogowa.
PRZED WYBORAMI
Dla radnego Stanisława Ciesielskiego wynik głosowania nie był zaskoczeniem. Jego zdaniem już wcześniej, na komisji budżetowej, sposób głosowania nad zgłoszonymi poprawkami do budżetu i ich omawianie były zapowiedzią takiego scenariusza sesji.
Stanisław Ciesielski liczy na to, że na następnej sesji, w styczniu, budżet zostanie przyjęty. - Radni sami uznali, że nie chodzi tu o trawę, a jeśli chodzi o wyciąganie spraw finansowych, jak wysokość rachunków za połączenia komórkowe, to raczej należało zapytać czemu na rok tylko 10.000 zł, a nie aż tyle - mówi radny Ciesielski. - Ten budżet moim zdaniem jest najlepszym od bodajże 8 lat z uwagi na fundusz sołecki w wysokości 250.000 zł, ponieważ dzięki temu w każdym sołectwie jest coś zaplanowane do realizacji - ocenia Stanisław Ciesielski.
Przewodniczący Rady Gminy w Rogowie Ryszard Kawka stwierdził po sesji, że o nieprzyjęciu uchwały zadecydowały bardziej względy przedwyborcze, aniżeli merytoryczne; to dla niego dowód na to, że rozpoczęła się kampania przedwyborcza. Przewodniczący przyznał, że jest to najlepszy budżet, bo po raz pierwszy obejmuje wszystkie sołectwa w ramach funduszu sołeckiego. Wprowadzono wiele ambitnych zadań i dlatego przewodniczący dziwi się, że jedna sprawa przekreśliła pozostałe, dotyczące mieszkańców całej gminy Rogowo.
BUNTOWALI SOŁTYSÓW
Radny Tomasz Michalczak za naganne uważa zachowanie tych radnych, którzy po głosowaniu buntowali sołtysów przeciwko grupie przeciwnej podjęciu budżetu. - Słyszeliśmy sami, że stała się katastrofa, że nie dostaną ani złotówki, tragedia i wszystkiemu my winni, co później nam zarzucili sołtysi - mówi Michalczak.
BUDŻET BIS
Wójt powiedział, że skarbnik Barbara Nowak zmienia budżet według nowych wymogów ustawowych (ponieważ uchwała nie została podjęta w ubiegłym - 2009 r., w 2010 r. musi być przygotowana wg obowiązujących teraz przepisów prawa), stwierdził jednak, że nie widzi potrzeby zmian inwestycyjnych w budżecie. Mówi, że gmina ma miesiąc opóźnienia - nie może ogłaszać konkursów, sporządzać dokumentacji i in.: - Wypłacamy pensje, płacimy za prąd, wodę, zaledwie to, co wynika z funkcjonowania. Nie ruszam inwestycji, bo nie mam na to przyzwolenia i tym samym miesiąc mamy do tyłu, stoimy w miejscu - tłumaczy Józef Sosnowski.
Jeśli druga próba uchwalenia budżetu - przed końcem stycznia - nie przyniesie zatwierdzenia rocznego planu budżetowego, to budżet dla gminy Rogowo skonstruuje Regionalna Izba Obrachunkowa. Wówczas stowarzyszenia, w tym też kluby sportowe, pozbawione zostaną środków. RIO uchwalając budżet zamiast radnych, zajmie się zadaniami własnymi i zleconymi gminie i nie przyzna środków na stowarzyszenia. Dla stowarzyszeń w budżecie przedstawionym na ostatniej sesji przewidziana jest kwota 50.000 zł na tzw. środki własne, by mogły występować o środki zewnętrzne na inwestycje. RIO tych środków już nie zabezpieczy, bo nie będzie to zadaniem własnym gminy.
- Ja nie dopuszczam myśli, że ten budżet nie zostanie przyjęty. Trzeba usiąść nad nim, porozmawiać, poszukać kompromisu i wierzę, że zostanie przyjęty dla dobra gminy - mówi Tomasz Michalczak. - Wcześniej wójt nie znalazł czasu, żeby porozmawiać. Być może będzie teraz okazja do porozumienia - dodaje radny Robert Wódczak.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 934 (1/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze