Główne schody prowadzące do kościoła pw. św. Mateusza w Lubczu, jak i okalający je mur oporowy już na pierwszy rzut oka wydają się być w bardzo kiepskim stanie technicznym, nie wspominając o ich estetyce. Ząb czasu nie oszczędził fragmentu sędziwego muru, który zamienił się w gruzowisko. Mieszkańcy obawiają się, że naruszona konstrukcja nie wytrzyma, a to może doprowadzić do nieszczęścia. Uważają, że gospodarz parafii podchodzi do sprawy co najmniej opieszale.
Na początku przybliżymy krótki rys historyczny tego miejsca. Jak podaje Archidiecezja Gnieźnieńska - parafia została założona i uposażona najprawdopodobniej w pierwszej połowie XIII wieku przez arcybiskupa gnieźnieńskiego. Budowę obecnego kościoła rozpoczęto 1 maja 1907 r., po pożarze, który w 1902 r. doszczętnie strawił poprzednią drewnianą świątynię stojącą w tym miejscu, jak również niemal połowę wiejskich zabudowań. Prace przy wznoszeniu kościoła zakończyły się w roku kolejnym. Jest to obiekt murowany, wystawiony w stylu neoromańskim, z charakterystycznym sklepionym czaszą prezbiterium, pierwotnie polichromowanym oraz bogaty w stolarkę drzwiową. Świątynia została konsekrowana przez bp. Wilhelma Kloske w 1921 r. Z informacji udostępnionych przez archidiecezję wiemy również, że w 1949 r. do kościoła dobudowano kaplicę Najświętszego Serca Pana Jezusa. W latach 70. XX wieku przeprowadzono remont wnętrza, podczas którego zamalowano polichromię w prezbiterium. W kolejnym dziesięcioleciu wymieniono pokrycie dachowe wieży, a w pierwszej dekadzie XXI wieku wyremontowano dach.
Z redakcją tygodnika Pałuki postanowiła skontaktować się jedna z parafianek. - Liczę, że zajmiecie się tym problemem. Może choć to poskutkuje - nie ukrywała. Zwróciła naszą uwagę na stan techniczny obiektu oraz jego otoczenie, które z roku na rok jest w coraz gorszej kondycji. - Budynek kościoła, jak i teren należący do niego zmienia się w gruzowisko - oceniła. Nie były to słowa bez pokrycia. Chcąc dostać się do świątyni, należy pokonać ceglane schody, które okala mur oporowy. Nie tak dawno jego fragment zawalił się. - Co zrobił z tym proboszcz? Nic. Gruzowisko nie zostało nawet zabezpieczone. To przechodzi ludzkie pojęcie, gdy ogląda się ten obraz nędzy i rozpaczy - kontynuowała nasza czytelniczka, zauważając, że w tym momencie chodzi zwłaszcza o bezpieczeństwo ludzi, w tym najstarszych, którzy wchodząc do kościoła chwytają się metalowej barierki, czym naruszają konstrukcję muru. W każdej chwili może zawalić się jego dalsza część. - Pieniądze na remont były zbierane, a gdzie one teraz są? - dociekała.
![]() |
| Chwytanie się poręczy może być ryzykowne fot. Justyna Kulpińska |
Od 5 lat proboszczem parafii św. Mateusza w Lubczu jest ks. Andrzej Stefański, który wcześniej związany był z parafią w Damasławku (powiat wągrowiecki). W czasie rozmowy zapewnił nas, że aktualnie powstaje projekt, który pozwoli - w nieokreślonej jeszcze przyszłości - na kompleksową renowację schodów i muru oporowego. - Na dniach ma być gotowy. To zawsze trochę trwa, a przy okazji fragment się rozleciał. Jutro jestem umówiony na spotkanie z projektantem - usłyszeliśmy od kapłana w czwartek, 12 stycznia. Inwestycję oszacowano wstępnie na 400.000 zł. Proboszcz przyznał, że jest to bardzo duży wydatek i w tej chwili nie ma pojęcia, w jaki sposób zostanie sfinansowany. - Będziemy szukać pieniędzy u ministerstwa, u konserwatora, wojewody, arcybiskupa... - wyliczał. Zapytaliśmy czy przeprowadzi również zbiórkę wśród wiernych, na co odpowiedział twierdząco. Do tej pory udało się zgromadzić datki w wysokości ok. 40.000 zł, jednak prawie połowa tej kwoty zostanie wykorzystana na opłacenie projektu.
Chcieliśmy się również dowiedzieć czy do czasu sfinalizowania zamierzeń miejsce zostanie w odpowiedni sposób zabezpieczone i odgruzowane. Ksiądz Andrzej Stefański przekazał, że owszem będzie uporządkowane, jednak żeby dokonać choć prowizorycznej naprawy, trzeba poczekać do wiosny lub lata, kiedy warunki pogodowe pozwolą na podjęcie tego typu prac.
- O projekcie i szukaniu dofinansowania słyszymy już od bardzo dawna. Każdy widzi, co dzieje się z tymi budynkami. Ale jak się księdza zapyta o stan czy to kościoła, czy tego nieszczęsnego muru to ucieka od tematu - skomentowała parafianka.
Justyna Kulpińska, 13 I 2023
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze