Kcynia, ul. Młyńska
Rynna na podwórze sąsiada
- Z rynny leci do mojego szamba. Chcę się podłączyć pod kanalizację, a szambo nadal będzie wypełniane deszczówką - mówi Kazimierz Olejnik. - Ja tych rynien nie zakładałem, wymieniłem tylko skorodowane na nowe - tłumaczy administrator magazynu, z dachu którego woda odprowadzana jest na podwórze i dalej studzienką do szamba Olejnika.
Kazimierz Olejnik pokazuje rynnę, która odprowadza wodę z dachu magazynu na jego podwórze. Kazimierz Olejnik mieszka w Kcyni przy ulicy Młyńskiej. Jego posesja graniczy z murem spichlerzy pożydowskich, które obecnie są w zarządzaniu Zrzeszenia Prywatnych Właścicieli Nieruchomości w Szubinie. Od lat rynna z dachu spichlerza odprowadza wodę do studzienki na jego podwórzu, a dalej do prywatnego szamba.
Teraz Kazimierz Olejnik ma możliwość podłączenia swojej posesji do kanalizacji sanitarnej: - Podłączę się do kanalizacji, a do szamba nadal spływała będzie woda z dachu magazynu zarządzanego przez zrzeszenie. Byłem, prosiłem, minął rok i nic - mówi Kazimierz Olejnik. Wskazuje na rynnę prowadzącą z dachu i opowiada, że przy gwałtownych opadach, kiedy studzienka nie nadąży odbierać, woda zalewa mu podwórze. Zimą z wysokiego dachu osuwają się zwały śniegu i lodu. W dodatku płytko pod ziemią położone rury zimą zamarzają.
- Nie rozumiem, jak można wodę z tak dużego dachu sprowadzić komuś na posesję - mówi mieszkaniec Kcyni. Jak opowiada, w lipcu ubiegłego roku udał się do siedziby zrzeszenia w Szubinie, we wrześniu pojawili się jacyś fachowcy ze zrzeszenia i sprawa ucichła. Teraz chce, by zarządzający magazynem odprowadzenie wody z dachu przerobił tak, by woda nie leciała na jego posesję.
Kierownik Zrzeszenia Prywatnych Właścicieli Nieruchomości Daniel Błażyński zapewnia, że w najbliższych dniach skontroluje sytuację, poprosi o pomoc w rozwiązaniu tego problemu Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego z Nakła, zabierze też mapy geodezyjne. - Cztery lata temu wymieniliśmy rynny, bo były skorodowane i przeciekały, teraz następny problem, a takie rozwiązanie funkcjonuje tam od dziesiątek lat - tłumaczy kierownik zrzeszenia.
W Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Nakle poinformowano nas, że zgodnie z prawem budowlanym wody opadowe powinny być odprowadzone na działkę własną lub do kanalizacji deszczowej. Gospodarka wodna jest w kompetencjach gminy i to ona powinna zająć stanowisko w tej sprawie.
Burmistrz Kcyni Tomasz Szczepaniak zapewnił, że kierownik referatu inwestycyjnego Marek Gorajewski uda się na miejsce i wszczęte zostaną procedury zmierzającego do tego, by rynny zostały tak przebudowane, by woda deszczowa z dachu magazynu odprowadzana była na posesję zarządzaną przez zrzeszenie.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 958 (25/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze