Reklama

Rynna na podwórze sąsiada

Kcynia, ul. Młyńska
     Rynna na podwórze sąsiada
     - Z rynny leci do mojego szamba. Chcę się podłączyć pod kanalizację, a szambo nadal będzie wypełniane deszczówką - mówi Kazimierz Olejnik. - Ja tych rynien nie zakładałem, wymieniłem tylko skorodowane na nowe - tłumaczy administrator magazynu, z dachu którego woda odprowadzana jest na podwórze i dalej studzienką do szamba Olejnika.

Kazimierz Olejnik pokazuje rynnę, która odprowadza wodę z dachu magazynu na jego podwórze.
             fot. Sylwia Wysocka

    Kazimierz Olejnik mieszka w Kcyni przy ulicy Młyńskiej. Jego posesja graniczy z murem spichlerzy pożydowskich, które obecnie są w zarządzaniu Zrzeszenia Prywatnych Właścicieli  Nieruchomości w Szubinie. Od lat rynna z dachu spichlerza odprowadza wodę do studzienki na jego podwórzu, a dalej do prywatnego szamba.
    Teraz Kazimierz Olejnik ma możliwość podłączenia swojej posesji do kanalizacji sanitarnej: - Podłączę się do kanalizacji, a do szamba nadal spływała będzie woda z dachu magazynu zarządzanego przez zrzeszenie. Byłem, prosiłem, minął rok i nic - mówi Kazimierz Olejnik. Wskazuje na rynnę prowadzącą z dachu i opowiada, że przy gwałtownych opadach, kiedy studzienka nie nadąży odbierać, woda zalewa mu podwórze. Zimą z wysokiego dachu osuwają się zwały śniegu i lodu. W dodatku płytko pod ziemią położone rury zimą zamarzają.
    - Nie rozumiem, jak można wodę z tak dużego dachu sprowadzić komuś na posesję - mówi mieszkaniec Kcyni. Jak opowiada, w lipcu ubiegłego roku udał się do siedziby zrzeszenia w Szubinie, we wrześniu pojawili się jacyś fachowcy ze zrzeszenia i sprawa ucichła. Teraz chce, by zarządzający magazynem odprowadzenie wody z dachu przerobił tak, by woda nie leciała na jego posesję.
Kierownik Zrzeszenia Prywatnych Właścicieli Nieruchomości Daniel Błażyński zapewnia, że w najbliższych dniach skontroluje sytuację, poprosi o pomoc w rozwiązaniu tego problemu Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego z Nakła, zabierze też mapy geodezyjne. - Cztery lata temu wymieniliśmy rynny, bo były skorodowane i przeciekały, teraz następny problem, a takie rozwiązanie funkcjonuje tam od dziesiątek lat - tłumaczy kierownik zrzeszenia.
    W Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Nakle poinformowano nas, że zgodnie z prawem budowlanym wody opadowe powinny być odprowadzone na działkę własną lub do kanalizacji deszczowej. Gospodarka wodna jest w kompetencjach gminy i to ona powinna zająć stanowisko w tej sprawie.
    Burmistrz Kcyni Tomasz Szczepaniak zapewnił, że kierownik referatu inwestycyjnego Marek Gorajewski uda się na miejsce i wszczęte zostaną procedury zmierzającego do tego, by rynny zostały tak przebudowane, by woda deszczowa z dachu magazynu odprowadzana była na posesję zarządzaną przez zrzeszenie.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 958 (25/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości