Wójt Zdzisław Kuczma na pikniku gąsawskim po biegach pamięci Gustawa Mądroszyka podziwia motoryzacyjny sprzęt policjantów
fot. Jacek Mielcarzewicz
Podsumowanie, kadencja, wójt, Gąsawa, Zdzisław Kuczma
Rysy na krysztale
Największy sukces: budowa boiska sportowego, największa porażka - kanalizacja. Mija kadencja wójta Zdzisława Kuczmy, który po raz pierwszy musiał stawić czoła opozycji.
Sukcesem mijającej kadencji gminy Gąsawa było wybudowanie nowego boiska sportowego ze sztuczną nawierzchnią i zaplecza socjalnego na stadionie w Gąsawie. Inwestycja będąca swoistym pomnikiem ubiegłej kadencji przysporzyła wielu kłopotów wójtowi Zdzisławowi Kuczmie w bieżącej kadencji. Opozycja nieraz podnosiła, że nie wszystkie zadania zostały wykonane prawidłowo i do inwestycji trzeba było dopłacać. Finałem była kontrola prawidłowości wykonania inwestycji i wydatkowania na nią publicznych pieniędzy przeprowadzona przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Zgrzyty pomiędzy wójtem a opozycją rozpoczęły się już na początku kadencji. Poszło o plany wycinki ponad 120 drzew przy gruntowej wówczas drodze z Biskupina do Marcinkowa. Drzewa miały pójść pod topór w związku z planowanym do remontem drogi. Argumenty - podnoszone zarówno przez opozycję, jak i Stowarzyszenie Ekologiczne w Barcinie - przyczyniły się do uratowania najbardziej wiekowych i wartościowych z punktu widzenia ekologów drzew. Stuletnią aleję lip ku czci Leszka Białego udało się ostatecznie zachować.
Droga z Biskupina do Marcinkowa, która w końcu doczekała się nawierzchni asfaltowej, stała się zmorą wójta w bieżącej kadencji. Radny Wiesław Zajączkowski niezliczoną ilość razy zwracał uwagę na błędy w wykonawstwie inwestycji. Robotę spartaczono do tego stopnia, że już grubo przed końcem kadencji asfalt zaczął znikać i pokazała się podbudowa drogi. Nie mam wątpliwości, że wykonawca nie wywiązał się dobrze z powierzonego mu zadania, ale trudno też nie dojść do wniosku, że zabrakło właściwego nadzoru nad wykonywanymi pracami ze strony gminy. Gdyby taki nadzór był, to tematu drogi na sesji i komisjach nikt by nie poruszał.
Jedną z większych porażek mającej się ku końcowi kadencji było przegranie przez gminę procesów w dwóch instancjach z wykonawcą kanalizacji w Szelejewie. W wyniku wyroku, który długo był ukrywany przed radnymi, wykonawcy trzeba zapłacić z budżetu gminy ponad pół miliona złotych. Swoją drogą nie potrafię zrozumieć, że gmina nie potrafiła udowodnić, że wykonawca inwestycji (postawiony obecnie w stan upadłości) nie wykonał zadania w terminie. Jeśli wójt zdecydował się nie zapłacić wykonawcy za nieterminowe wykonanie robót, to powinien być w 100% pewny, że przed sądem taką sprawę wygra. A jeśli takiej pewności nie miał, to powinien wykonawcy zapłacić za wszystko, mimo że ten przekroczył wszelkie możliwe terminy. Wówczas nie naraziłby na szwank budżetu gminy. Z wyroku wynika również, że brakowało pozwoleń na budowę, za co odpowiada gmina. Nadzór ze strony gminy w przypadku tejże inwestycji był na poziomie miernym. Gdyby był właściwy i pracownicy dopilnowaliby swoich obowiązków, to gmina z pewnością nie musiałaby pieniędzy wykonawcy płacić.
Kolejną porażką mijającej kadencji jest kanalizacja sanitarna i sieć wodociągowa. Brak inwestycji w tym zakresie w poprzednich latach spowodował, że funduszem sołeckim, który miał być przeznaczony na inwestycje w poszczególnych sołectwach, trzeba było ratować wodociągi i kanalizację. A to tylko kropla w morzu potrzeb. Na remonty wodociągów i kanalizacji w gminie Gąsawa trzeba jeszcze pokaźnych inwestycji. W tej sytuacji okazało się, że utrzymywanie niskiej ceny wody w ostatnich latach było polityką niewłaściwą. Sieć wodociągowa miałaby się znacznie lepiej, gdyby stawki za wodę były ustalane racjonalnie wobec potrzeb modernizacji sieci i urządzeń. Szef Zakładu Robót Publicznych nie miał za co inwestować, a radni w bieżącym roku stanęli nagle w obliczu niepopularnej decyzji i znacznej podwyżki ceny wody, by było za co dokonać niezbędnych modernizacji. Ponadto, mimo wyasygnowania pieniędzy z funduszu na remonty sieci wodociągowej i kanalizacji, w dalszym ciągu dochodzi do awarii. Newralgicznym miejscem jest tu kanalizacja w Godawach, która regularnie wybija na powierzchnie, a ścieki płyną do Jeziora Godawskiego. Ileż to razy pisaliśmy o tym, a problemu jak dotąd nie rozwiązano. Zaniechanie inwestycji w sieć wodociągową i kanalizację długo jeszcze będzie odbijał się w gminie czkawką i przyszły włodarz będzie musiał się z nim zmierzyć.
Cztery lata temu wójt Zdzisław Kuczma bezkrytycznie podchodził do sprawowania swojej funkcji mówiąc, iż nie dostrzega w swojej pracy na stanowisku wójta żadnej porażki. W obecnej kadencji nie było już tak kryształowo i tych porażek było niestety kilka. Do wspomnianych wcześniej można by tu dodać planowaną produkcję brykietów w Annowie. Inwestycja zapowiadana jako sukces, mająca dać zatrudnienie miejscowym bezrobotnym, zakończyła się totalną klapą. Po brykieciarni pozostały tylko puste slogany.
Z ważniejszych inwestycji kontynuowana była budowa kanalizacji sanitarnej, wspomniana wcześniej modernizacja urządzeń zaopatrzenia w wodę, modernizacja dróg lokalnych oraz rozbudowa świetlic wiejskich, a także wiele mniejszych inwestycji.
Niepodważalnym sukcesem mijającej kadencji była rozbudowa i zagospodarowanie zabytkowego pałacu w Chomiąży Szlacheckiej. Ekskluzywny hotel z basenem, spa, odrestaurowanym parkiem, oczkiem wodnym dał nie tylko miejsca pracy, ale ma szansę stać się też drugą po Biskupinie wizytówką gminy.
A jeśli już przy Biskupinie jesteśmy, to mijająca kadencja pokazała, że otulina Rezerwatu Archeologicznego w Biskupinie jest mocna zagrożona. I dyrektor Wiesław Zajączkowski przy wsparciu nielicznych radnych i stowarzyszeń, a także profesorów polskich i światowych uczelni, nie może być w obronie przed niewskazanymi inwestycjami i burzeniem krajobrazu wokół rezerwatu odosobniony. Musi mieć też wsparcie władz gminy, bo nikt nie podważy faktu, że Biskupin to perła wśród zabytków na miarę europejską. I nie można zapominać, że ta perła leży na terenie gminy Gąsawa. Dlatego uważam, że wójt powinien wspierać wszelkie działania dyrektora Zajączkowskiego w kierunku ochrony wizerunku rezerwatu.
Zdzisław Kuczma wkraczał w bieżącą kadencję z hasłem Razem po lepszą przyszłość. Niewiele zabrakło do tego, by podobnie jak w poprzednich latach, wójt kroczył ku przyszłości razem z radnymi. Wcześniej nie dostrzegłem bowiem w gąsawskiej Radzie wyraźnej opozycji. Wszystkie decyzje i propozycje wójta były akceptowane.
W bieżącej kadencji Zdzisław Kuczma musiał się zmierzyć po raz pierwszy z trzema opozycjonistami i ich argumentami. Warto zaznaczyć, iż była to konstruktywna krytyka, a wójt nieprzyzwyczajony wcześniej do jakiejkolwiek opozycji, nieraz pokazywał emocje. Rozdział błogiego stanu bez krytyki w gminie Gąsawa skończył się i został definitywnie zamknięty.
Niezależnie od tego, kto wygra wybory.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1181 (40/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze