Reklama

Sędzia czeka na nagranie

Kcyński ratusz nie dostarczył do sądu nagrania wideo z sesji. Teraz uczynić to ma sam autor filmu. 

     W Sądzie Rejonowym w Szubinie odbyła się druga rozprawa, gdzie na ławie oskarżonych zasiadł Jurand Świerc. Sprawa dotyczy październikowej sesji kcyńskiej Rady Miejskiej, na której podejmowana była uchwała o sprzedaży ponad 100 ha lasów gminnych.
     Wówczas opozycję stanowił Jurand Świerc, który przestrzegał radnych przed podejmowaniem pochopnych decyzji, podkreślał, że las sprzedaje się tylko raz, a jest to dobro narodowe. Podczas swej wypowiedzi zwrócił się do wiceburmistrz Bogny Adamskiej, ujmując jej jako kobiecie. Ostatecznie stawiającego opór mieszkańca Górek Zagajnych, w trakcie przerwy w obradach z Urzędu wyprowadziło trzech funkcjonariuszy Komisariatu Policji w Kcyni. Jurand Świerc oskarżony został o znieważenie zastępcy burmistrza i naruszenie nietykalności cielesnej policjanta.
     Podczas pierwszej rozprawy zeznawała Bogna Adamska oraz funkcjonariusze Piotr Smoliński - komendant kcyńskiego komisariatu i Marek Dubiel.
     Na pierwszej rozprawie sędzia Jacek Tadych poinformowany, że całe zdarzenie jest zarejestrowane na filmie, zawnioskował do wiceburmistrz Bogny Adamskiej o dostarczenie materiału wideo ze zdarzenia, co pozwoli jednoznacznie rozstrzygnąć zaistniałą na sali obrad sytuację i wątpliwości dotyczące założenia rąk w kajdankach na szyję policjanta, do czego nie przyznaje się Jurand Świerc.
     Zamiast nagrania, sędzia odczytał pismo od burmistrza Kcyni Marka Szarugi, w którym włodarz zapewnia, że Urząd nie posiada nagrania i nie był w czasie sesji prowadzony zapis na nośniku.
     Oskarżony i powołany w tym dniu na świadka przewodniczący Rady Miejskiej w Kcyni Zbigniew Witczak informowali sędziego, że zapis wideo stanowi własność mieszkańca Kcyni Roberta Końca i opublikowany został w Internecie. Ostatecznie sąd zawnioskował, by pozyskać od autora nagranie i włączyć do akt sprawy. Oficjalnie wiemy już, że autor nagrania nie czyni żadnych trudności i że gotowy był udostępnić nagranie również włodarzom Kcyni.
     Podczas drugiej rozprawy na świadka powołany został Zbigniew Witczak. Przedstawił on przebieg prowadzonej przez niego październikowej sesji w zakresie sprzedaży lasów oraz zarządzonej przez niego przerwy spowodowanej wystąpieniem mieszkańca. Zbigniew Witczak zeznawał, że podczas obrad, kiedy o sprzedaży lasów mówiła wiceburmistrz, oskarżony jej przerywał wykrzykując hańba. Zwrócił się o udzielenie mu głosu przed podjęciem uchwały, na co przewodniczący przystał. - Po tym, jak obraził wiceburmistrz, gdzie istota wypowiedzi mówiła o tym, że dużo jej brakuje jako kobiecie, postanowiłem odebrać mu głos, zarządziłem 15 minut przerwy, celem uspokojenia sytuacji. Gdy wraz z innymi opuszczałem salę, zwróciłem się do komendanta policji obecnego na sesji o uspokojenie sytuacji - relacjonował Zbigniew Witczak, który dodał, że widział, jak wyrywającego się oskarżonego umundurowani policjanci wyprowadzali z sali, po czym wznowił obrady.
     Sędzia Jacek Tadych zarządził przerwę w rozprawie do połowy czerwca i oczekuje nagrania z sesji.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1318 (20/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości