Reklama

Sesja w środę rano ma być stacjonarna, ale czy się odbędzie?

30 listopada o 9.00 ma się rozpocząć sesja Rady Miejskiej, w której porządku obrad są m.in. uchwały o stawkach podatków lokalnych w gminie Żnin na rok 2023. Sesja ma być stacjonarna, ale wiele wskazuje na to, ze i tym razem nie dojdzie ona do skutku. Przewodniczący Rady się na nią nie wybiera, wyznaczył do jej prowadzenia tym razem wiceprzewodniczącego Andrzeja Kurka.

 W zeszłą środę sesja zwołana wcześniej na wniosek burmistrza sesja Rady Miejskiej w Żninie nie odbyła się. Przewodniczący Rady Dariusz Kaźmierczak nie mógł być obecny. Wyznaczył do jej prowadzenia wiceprzewodniczącego Sławomira Rysia. Ten już wcześniej miał zaplanowany wyjazd w sprawach rodzinnych i też nie mógł się połączyć zdalnie z radnymi. Wyjaśnijmy bowiem, że sesja miała być zdalna. O szczegółach pisaliśmy na naszej stronie internetowej.

Zaraz po nieodbytej sesji burmistrz Robert Luchowski złożył wniosek o zwołanie posiedzenia Rady z tym samym porządkiem obrad. W głównej mierze chodzi o uchwały podatkowe. Nie ma jeszcze ustalonych stawek podatków lokalnych, czyli od nieruchomości, transportu i rolnego oraz opłaty targowej.

Reklama

Burmistrz proponuje wzrost stawek o 16%. Przewodniczący Dariusz Kaźmierczak tłumaczy, że burmistrz ostatnio rzadko bywał fizycznie w Urzędzie Miejskim. Włodarz nie chce przyjść na komisje Rady, ani też nie pozwala desygnować na nie pracowników merytorycznych Urzędu Miejskiego.Tymczasem radni opozycji chcieli się dowiedzieć, dlaczego podatki  mają rosnąć o 16%, a nie np. o 10%? Zwłaszcza, że z projektu budżetu nie wynika np, że wraz z 16% podwyżką stawek podatku, szeregowi pracownicy gminy będą mieli  16% podwyżki wynagrodzenia. Dariusz Kaźmierczak mówi, że propozycja grupy radnych opozycyjnych mogła być: 10% podwyżki podatków i 10% podwyżek dla pracowników gminy. Bo dlaczego pracownicy gminy posiadając np. nieruchomość mają płacić podatek 16% wyższy, niż w 2022 r., ale podwyżki pensji się nie doczekają? Przewodniczący dodaje, że zdaje sobie sprawę, że burmistrz zbudował sobie poparcie w Radzie Miejskiej, kusząc radnych ofertami pracy. Tutaj wskazał radną Halinę Krygier, która dokonała politycznej wolty, a później została zatrudniona w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Również według wiedzy przewodniczącego radni Jacek Orzechowski, czy Piotr Ostrowski przeszli na stronę burmistrza z powodu innych korzyści, które mógł im zagwarantować burmistrz. Ponadto przewodniczący poddaje w wątpliwość moralną wartość mandatów niektórych innych radnych popierających burmistrza.

 

Reklama
Grzegorz Koziełek teraz jest bliżej powrotu na stanowisko przewodniczącego Rady Miejskiej w Żninie, niż jeszcze przed 7 października br. Niemniej jednak trudno przypuszczać, aby dokonało się to już 30 listopada. Na zdjęciu sekretarz gminy Mirosław Gatka, który już dwukrotnie miał okazję zakładać po wyborze, łańcuch przewodniczącego rady na szyję Grzegorza Koziełka. fot. Karol Gapiński

 

Przewodniczący potwierdził, że zwołał sesję z tym samym porządkiem obrad na 30 listopada o 9.00. Zwołał ją w auli im. Zbigniewa Skorwidera. Dodał, że zawsze na zaproszeniach do radnych pisał, że sesja odbędzie się w tej auli. W tym miejscu wyjaśnijmy, że Dariusz Kaźmierczak odnosi się do zarzutu, że łamał prawo, zwołując sesję zdalną, a nie stacjonarną w listopadzie. Tymczasem ustawa z 7 października 2022 r. o zmianie niektórych ustaw w celu uproszczenia procedur administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców (Dz.U. poz. 2185) wprowadziła rozwiązanie, zgodnie z którym o zdalnym trybie obrad organu uchwałodawczego jednostki samorządu terytorialnego decydować ma cała Rada, a nie jak dotychczas jej przewodniczący.

Reklama

Dlatego o 9.00 w środę do auli radni mogą przyjść osobiście. Na pewno nie będzie przewodniczącego, bo on ponownie wymówił się innymi sprawami i desygnował do prowadzenia obrad drugiego z wiceprzewodniczących, a mianowicie Andrzeja Kurka. Ten w zeszłym tygodniu mówił nam, ze akurat w minioną środę i tak by nie mógł poprowadzić sesji, bo miał ważne obowiązki w szkole, w której pracuje. Otóż w I LO w Żninie odbywały się matury próbne.

Chcieliśmy zapytać Andrzeja Kurka, czy otworzy i poprowadzi sesję 30 listopada. Niestety, 29 listopada przed publikacją tego artykułu nie odebrał od na telefonu. Natomiast Grzegorz Koziełek, szef największego klubu radnych, współtworzącego koalicję popierającą włodarza Żnina powiedział, że radni otrzymali zaproszenia i liczy na to, że będą obecni.

Reklama

Jeśli wiceprzewodniczący Rady Andrzej Kurek otworzy obrady, to ewentualne zmiany w porządku obrad mogą zostać przyjęte za zgoda wnioskodawcy sesji, czyli burmistrza - tak odniósł się Grzegorz Koziełek do kwestii, czy jeśli sesja będzie stacjonarna, to od razu koalicja będzie chciała dokonać zmian przewodniczącego i wiceprzewodniczących Rady. Dotychczasowe sesje zdalne to uniemożliwiały i mamy do czynienia z kuriozalną sytuacją, że najważniejsze funkcje w Radzie Żnina sprawują radni będący w mniejszości.

 

Reklama
Dariusz Kaźmierczak od początku bardzo poważnie podchodził do kwestii bezpieczeństwa związanego z epidemią koronawirusa fot. Karol Gapiński

 

Grzegorza Koziełka zapytaliśmy, czy nie uważa, że sam popełnił błąd półtora roku temu, gdy opozycja chwilowo zdobyła większość i go odwołała z funkcji przewodniczącego? Przecież i on mógł zwoływać sesje zdalne, uniemożliwiając swoje odwołanie i zmianę szefów Rady? Grzegorz Koziełek odrzekł, że nie żałuje, i że postąpił moralnie. Nie mając większości, nie starał się utrzymywać na siłę na fotelu przewodniczącego. To według niego słuszne i odpowiedzialne postępowanie, którego brakuje jego następcy. Przyznał, że przewodniczący jest inteligentny, ale niestety inteligencja nie zawsze idzie w parze z mądrością i odpowiedzialnością.

Reklama

Podczas naszej rozmowy Grzegorz Koziełek nawiązał do SMS-a, którego tydzień temu otrzymał wiceprzewodniczący Sławomir Ryś. Była to wiadomość z naciskiem na to, by ów wiceprzewodniczący uczestniczył w sesji w poprzednią środę, bo inaczej powiadomione zostaną media ogólnopolskie o tym, co się dzieje w Żninie. Teraz Grzegorz Kozielek przyznał, że to on wysłał tę wiadomość do swego dawnego kolegi z klubu radnych. Nie  było to jednak, jak zapewnił Grzegorz Koziełek straszenie radnego, a tylko danie mu do zrozumienia, że sprawą powinni się zająć ogólnopolscy dziennikarze, ponieważ to, co się dzieje w Radzie Miejskiej w Żninie, jest kuriozalne i odosobnione w skali kraju.

Dariusz Kaźmierczak podtrzymuje, że sesje podatkowa, a później budżetowa, nie są poświęcone tego typu sprawom, by odbywały się w trybie nadzwyczajnym, a tak to w ocenie Dariusza Kaźmierczaka można traktować, skoro burmistrz nie chce uczestniczyć w komisjach przed sesjami.

Reklama

Karol Gapiński, 29 XI 2022

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości