- Spędzać dużo czasu na powietrzu i spożywać dużo miodu. Pół swego żywota spożywam przy łyżce miodu. Jeszcze ruch i gimnastyka i to tyle - mówił Kazimierz Dybowski, który 5 lipca świętował w Domu Seniora w Piastowie swoje setne urodziny. Była to pierwsza tego typu uroczystość w tej placówce.
Urodziny były bardzo huczne. Przybyli na nią wicemarszałek Zbigniew Ostrowski, wicestarosta powiatu żnińskiego Andrzej Hłond wraz z przewodniczącą Rady Powiatu Aleksandrą Nowakowską, burmistrz Gąsawy Jacek Superczyński oraz sołtyska Piastowa Barbara Winiecka. Z życzeniami pospieszyli także posłowie Magdalena Łośko i Piotr Król.
Sam jubilat dziarsko wkroczył na salę, w której odbywała się uroczystość i w której czekali już na niego bliscy i pozostali podopieczni Leśnego Domu Seniora, a potem pozostając w znakomitej formie dziękował za zorganizowanie uroczystości i przybycie na nią.
Płk. Kazimierz Dybowski jest kombatantem i inwalidą wojennym. Urodził się równo sto lat temu w Szumsku, w powiecie Krzemieniec, który obecnie znajduje się w Ukrainie. Miał trzy młodsze siostry i młodszego brata. Każde z jego rodzeństwa przeżyło ponad 90 lat. Wcześnie natomiast zmarli rodzice. Matka Olga zmarła w 1932 roku, a ojciec Józef w 1935.
W młodości angażował się w ruchu harcerskimi ruchu Strzelczyków. Uczęszczał do średniej szkoły pedagogicznej w Dermaniu. W czasie okupacji pracował w tartaku, a następnie w mleczarni. W 1944 roku wstąpił do 1 Armii WP formującej się w Sumach. Został skierowany do Szkoły Lotniczej w Kinelu kobo Kujbyszewa, a po szkole do jednostki bojowej w okolicy Charkowa - 6 Pułku Lotnictwa Szturmowego, z którą to jednostką na samolotach IŁ (zwanych przez Niemców "czarną śmiercią") przebył szlak bojowy w Operacji Berlińskiej. Został ranny w walkach powietrznych. Po wojnie pełnił zawodową służbę wojskową na różnych stanowiskach w jednostkach lotniczych WP. Służbę wojskową zakończył na stanowisku szefa sztabu JW. 3208 w Bydgoszczy, przechodząc w stan spoczynku w grudniu 1974 roku.
Od 1975 roku należy do Związku Inwalidów Wojennych. Został odznaczony Krzyżem Walecznych, srebrnym medalem Zasłużony Na Polu Chwały, Medalem za udział w walkach o Berlin oraz szeregiem innych medali i odznaczeń wojennych i wojskowych.
Jego największą pasją zawsze było łowiectwo. Obecnie przebywa w Leśnym Domu Seniora w Piastowie, gdzie bardzo dużo spaceruje w otoczeniu ulubionych lasów, wszechobecnej zieleni i serdecznych ludzi. Tutaj też odbyła się uroczystość z okazji urodzin. Oprócz władz, pensjonariuszy i personelu placówki w obchodach brali udział jego najbliżsi, czyli córka Elżbieta z mężem Piotrem, wnuczka Agnieszka oraz prawnukowie Agata i Witold.
- Brakuje mi słów, jestem wzruszony. W takim wielkim w moim życiu jeszcze nie byłem nigdy. Jestem wam wdzięczny za to wszystko, co robicie dla mnie, dla mego wieku. Wy jesteście dopiero na przednówku. Życzę wam tego wszystkiego, czego sam sobie życzyłem przez całe sto lat - mówił do swoich gości Kazimierz Dybowski i przyznał, że tu, gdzie teraz przebywa jest raj.
Nie zabrakło toastu wzniesionego lampką szampana oraz okolicznościowego tortu.
Magdalena Kruszka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze