Trzydniowy maraton uroczystości jubileuszowych w Łabiszynie zakończył się 15 listopada wspaniała chwilą dla 7 kolejnych małżeństw. Tym razem wszystkie one są z samego Łabiszyna.
Trzeciego kolejnego dnia, a konkretnie w środę 15 listopada znów zagościły w Łabiszyńskim Domu Kultury pary świętujące Złote Gody. To tam bowiem organizowane są przez Urząd Stanu Cywilnego uroczystości wręczenia medali prezydenta RP za długoletnie pożycie małżeńskie. Tym razem było to aż 7 par z 50-letnim stażem małżeńskim. Medale prezydenckie przysługują tylko raz w życiu i tylko z okazji Złotych Godów. W tym roku w gminie Łabiszyn łącznie świętuje Złote Gody 28 par. W imieniu prezydenta medale wręczył burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. Życzenia jubilatom składał oprócz niego również kierownik USC Artur Czaja.
KRYSTYNA I ANDRZEJ SIUDOWIE

Krystyna i Andrzej Siudowie fot. Karol Gapiński
Krystyna i Andrzej Siudowie mieszkają w Łabiszynie. Gdy się poznawali, ona była mieszkanką Rzywna w gminie Łabiszyn. On pochodził co prawda z Drawska Pomorskiego, ale jako kawaler mieszkał już w Bydgoszczy, gdzie podjął pracę w Zachemie. Pani Krystyna również tam pracowała i właśnie zakład pracy był miejscem ich pierwszego spotkania. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Zaraz zostali parą. Ślub zawarli 1 września 1973 r. w kościele pw. św. Mikołaja w Łabiszynie. Udzielił go im ks. Tadeusz Błażejewski. Po ślubie zamieszkali w Rzywnie. Po 10 latach przeprowadzili się do własnego już domu w Łabiszynie. On później zmienił pracę w branży hydraulicznej. Mają troje dzieci: Marka, Ewę i Dorotę, doczekali się sześciorga wnucząt. Pięcioro z nich to chłopcy. Czekają na prawnuki. - W małżeństwie są dobre i gorsze chwile. Zawsze trzeba szukać kompromisów. Podczas sprzeczek nie można się zawziąć jedno na drugiego i trzymać złość, tylko wybaczać i samemu prosić o wybaczenie- mówią.
ELŻBIETA I JÓZEF KĘDZIOROWIE

Elżbieta i Józef Kędziorowie fot. Karol Gapiński
Elżbieta i Józef Kędziorowie mieszkają w Łabiszynie. Ona pochodziła z Załachowa, a on z Józefinki. Poznali się jeszcze będąc nastolatkami, na zabawie w Obielewie. Związek jednak stworzyli dopiero po kilku latach. 5 maja 1973 r. ślubowali sobie wierność. Tego samego dnia w USC w Łabiszynie i w kościele pw. św. Mikołaja. Po ślubie zamieszkali w Łabiszynie. On przez pierwsze lata pracował w branży budowlanej w Bydgoszczy. Później przez 14 lat był taksówkarzem w Łabiszynie, a następnie prowadził własną działalność gospodarczą trudniąc się handlem obwoźnym. Pani Elżbieta pracowała w Zakładach Rowerowych w Bydgoszczy. Mieli dwóch synów Leszka i Łukasza, niestety, jednego z nich pożegnali, gdy był w młodym wieku. Doczekali się 3 wnuków i wnuczki. Trzeba mieć do siebie zaufanie, być tolerancyjnym, a reszta jest prosta. Po burzy zawsze przychodzi słońce - powiedzieli nam jubilaci o swoim małżeństwie.
KRYSTYNA I JAROSŁAW BANASZAKOWIE

Krystyna i Jarosław Banaszakowie fot. Karol Gapiński
Krystyna i Jarosław Banaszakowie mieszkają w Łabiszynie. Ona pochodziła z Gądecza za Bydgoszczą, a on z Trzemeszna, ale kiedy się poznali ona mieszkała w Kusowie, a on w Szubinie. - Myśmy robili szkołę ekonomiczną, pomaturalną na ul. Gajowej w Bydgoszczy. Wszedłem pierwszego dnia do klasy, zobaczyłem piękną dziewczynę w ławce i jakby mnie zamroczyło. Przepadłem w miłości. Do dzisiaj mnie ona trzyma - opowiada pan Jarosław. Zanim jednak pani Krystyna przyjęła jego względy, musiał się o nie starać. Wszystko skończyło się ślubem w jej parafii w Dobrczu.22 kwietnia 1973 r. Choć skończyło się t to nie do końca dobre słowo, bo w zasadzie od tamtego dnia zaczęło się następne 50 lat w miłości, które trwa dalej. Najpierw zamieszkali w Kusowie, bo ona tam miała mieszkanie pegeerowskie. W 1977 r. przeprowadzili się do Łabiszyna, gdzie nabyli mieszkanie w bloku. On pracował w łabiszyńskim ratuszu, gdzie najpierw był sekretarzem gminy, a w pierwszej połowie lat 80-tych sprawował urząd naczelnika miasta i gminy. Później został urzędnikiem bankowym. Był dyrektorem PKO w Szubinie, następnie pracował też w bankowości w Żninie, Inowrocławiu i Bydgoszczy. Ona najpierw pracowała w GS Samopomoc Chłopska w Łabiszynie, a następnie w Banku Spółdzielczym w Łabiszynie i w Żninie. mają jedną córkę, Magdalenę. Jeśli już się kłócić, to jak najmniej i nie na noże; zawsze iść na ustępstwa, szukać kompromisu, wybaczać - to ich rady dla młodych małżeństw.
EWA I JAN SPRAWOWIE

Ewa i Jan Sprawowie fot. Karol Gapiński
Ewa i Jan Sprawowie mieszkają w Łabiszynie. Ona pochodzi z Łabiszyna, on z Klotyldowa. Poznali się w Bydgoszczy na dworcu autobusowym, który mieścił się na placu Kościeleckich. Okazało się, że mają jechać tym samym autobusem do Łabiszyna. Pan Jan zabiegał przez pewien czas o względy pani Ewy. Z powodzeniem, bo 22 września 1973 r. wzięli ślub w kościele św. Mikołaja w Łabiszynie. Po ślubie zamieszkali najpierw w mieszkanki kamienicy jej mamy, a później w bloku wielorodzinnym w Łabiszynie. Ona najpierw pracowała w PSS Społem w Bydgoszczy, a później w Banku Spółdzielczym w Łabiszynie. On pracował w Zachemie, w ochronie środowiska. Brał próbki z Wisły do badań laboratoryjnych pod kątem poziomu zanieczyszczeń związanych z odprowadzaniem ścieków. Pracował w Zachemie przez 41 lat do emerytury. Mają dwóch synów: Rafała i Dariusza. Doczekali się 4 wnuków. Dbać o siebie, o zdrowie współmałżonka tak samo, jak o swoje, rozmawiać ze sobą, przebywać ze sobą - to są ich wskazówki dla młodych małżeństw.
KLAUDIA I JAN CIEPLIŃSCY

Klaudia i Jan Cieplińscy fot. Karol Gapiński
Klaudia i Jan Cieplińscy mieszkają w Łabiszynie. Gdy się poznali ona mieszkała w Łabiszynie, a on w Bydgoszczy. Poznali się dzięki jej bratu, który pracował razem z panem Janek w zawodowej straży pożarnej w Bydgoszczy. Między Klaudią i Janem od razu zaiskrzyło. Zapoznali się pod koniec maja 1973 r., a już w sierpniu chcieli ślubować, ale nie było wolnego terminu. Dlatego ślub odbył się 8 września w kościele pw. św. Mikołaja. Po ślubie zamieszkali w Łabiszynie. Ona pracowała w Zakładach Rowerowych w Bydgoszczy, a on w tamtejszej Państwowej Straży Pożarnej. Mają trzy córki: Edytę, Annę i Ewę. Doczekali się 3 wnuków. Dbać o swoje zdrowie, mieć do siebie szacunek, nie narażać nerwów współmałżonka, ustępować jedno drugiemu - to ich wskazówki dla młodych małżeństw.
WANDA I MAREK WŁODARCZAKOWIE

Wanda i Marek Włodarczakowie fot. Karol Gapiński
Wanda i Marek Włodarczakowie ślubowali 14 kwietnia 1973 r. w łabiszyńskiej farze. On pochodził z okolic Poznania, a ona z Obórzni pod Łabiszynem. Gdy się poznawali, to obydwoje mieszkali już w Łabiszynie, zresztą na jednej ulicyu - Nowym Rynku. Mają czworo dzieci: Piotra, Mariusza, Michała i Michalinę. Doczekali się 5 wnuczek i 3 wnuków. Mąż pracował jako kierowca, a żona była szwaczką tapicerską. Miłość, przyjaźń i zaufanie - to są według nich podstawy udanego i długiego pożycia małżeńskiego.
JANINA I HENRYK JANKOWSCY

Janina i Henryk Jankowscy fot. Karol Gapiński
Janina i Henryk Jankowscy mieszkają w Łabiszynie. On był z Rzywna, ale gdy się poznawali, mieszkał już w Jeżewie, 500 metrów od jej domu rodzinnego. Ich miłość rodziła się podczas spotkań w klubokawiarni we wsi. Ślubowali 17 listopada 1973 r. w kościele pw. św. Mikołaja w Łabiszynie. Po ślubie mieszkali do 1980 r. u jej rodziców, budując w tym czasie własny dom w Łabiszynie. On pracował w SKR w Ojrzanowie, a następnie w firmie w Łabiszynie jako mechanik. Ona natomiast pracowała w księgowości w Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Łabiszynie. Mają córkę Wiolettę i troje wnucząt: Kamila, Agatę i Anię. - Trzeba żyć zgodnie, być tolerancyjnym dla współmałżonka, cieszyć się jego zaletami, a nie koncentrować się na słabostkach charakteru. Trzeba się skupiać na tym co łączy, a nie szukać na siłę czegoś, co mogłoby podzielić - powiedzieli nam jubilaci poproszeni o wskazówki dla młodych małżeństw.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze