100 lat banku w Łabiszynie
Siew księdza Wawrzyniaka plonuje do dziś
Na podstawie zachowanych dokumentów można w części odtworzyć dzieje banku w Łabiszynie. Burzliwe dzieje naszego narodu spowodowały utratę wielu dokumentów. Okres stalinowski i likwidacja form spółdzielczych spowodowały również bezpowrotną utratę dokumentów.
Co do daty założenia Banku Ludowego w Łabiszynie są pewne rozbieżności. W protokole Rady Nadzorczej z 14 listopada 1937 r. stwierdzono: „Prezes zagaił uroczyste zebranie, poczem wygłosił referat o rozwoju Banku od jego założenia, to jest dnia 24 listopada 1897 r.” … Natomiast w „Sprawozdaniu Związku Spółek Zarobkowych i Gospodarczych na Poznańskie i Prusy Zachodnie” za rok 1897 opracowanym i przedstawionym przez ks. Piotra Wawrzyniaka (patrona spółek) jest wyraźne zaznaczone: Założona w dniu 24 października 1897 r. Spółka w Łabiszynie Dom. Zapisana została w dniu 24 października 1897 r. do rejestru spółkowego.” O tym, że ks. Piotr Wawrzyniak osobiście założył Bank Ludowy w Łabiszynie mówi fragment powyższego sprawozdania: „Nowe Spółki założył Patron następujące: 1. Dobrzyca, 2. Łabiszyn, 3. Łęg, 4. Oborniki, 5. Starogard”.
Założycielem Spółki było 15 osób. Byli wśród nich: Feliks Kaliski, Tadeusz Gruszczyński, ks. Wojciech Roenspies, Maksymilian Sawiński, Jan Karaszewski, Kazimierz Bogdański, Augustyn Heil, Jan Ziemski, Marcin Jach, Andrzej Woźniak, Stanisław Głyda, Józef Urbanowski. Nazwisk trzech założycieli nie udało się odtworzyć. Pierwszym prezesem zarządu (a jednocześnie długoletnim – do 1934 r.) został Feliks Kaliński. Skład społeczno-zawodowy był następujący: rolników było 3, rzemieślników 8, z innych zawodów 6.
Organem Spółki był „Dziennik Kujawski”. W tym piśmie można było publikować wszelkie ogłoszenia i komunikaty banku. Obowiązkowy udział członka, czyli składka wynosiła 500 marek. Spółka rozwijała się dość prężnie. Co roku przybywało członków. Zwiększały się wkłady, obroty i zyski. W ciągu dziesięciu lat liczba członków zwiększyła się do 259, a przede wszystkim zwiększyła się liczba rolników.
W 1914 r. do banku należało 449 członków. I wojna światowa spowodowała zmniejszenie liczby członków do 366 w 1917 r. i do 363 w 1920 r. W sprawozdaniu Związku Spółek za rok 1917 ogłoszonym przez ks. Adamskiego – patrona, sytuacja personalna w banku łabiszyńskim była następująca: prezesem rady nadzorczej był ks. Teofil Kłos, prezesem zarządu Feliks Kaliski, a dyrektorem ks. Felicjan Nowicki.
Pomimo silnej germanizacji członków banku nie poddawali się wpływom pruskim i niemieckim. Świadczą o tym podpisy składane w języku polskim, a w szczególności brzmienie polskie imienia i nazwiska.
Do banku należało tylko kilku Niemców. W księgach rejestracyjnych dopiero od lat dwudziestych notowano imiona w brzmieniu niemieckim. Nazwa Spółki od samego początku miała brzmienie polskie „Bank Ludowy”, natomiast drugi człon „spółka z nieograniczoną odpowiedzialnością” była w pisowni niemieckiej.
Znajomość pisania i czytania była dość wysoka wśród przystępujących do spółki. Umiejętność podpisywania się i to pięknym charakterem pisma świadczy o ukończeniu szkoły. Wertując dokumenty natknąłem się tylko na jeden podpis wykonany trzema krzyżykami. Prowadzenie ksiąg zapisem w brzmieniu polskim nastąpiło dopiero w sierpniu 1919 r. Wiąże się to z wybuchem Powstania Wielkopolskiego w grudniu 1918 r. i późniejszą decyzją Konferencji Pokojowej w Paryżu akceptujące przyłączenie tych ziem do Polski.
Do 1918 r. członkami Banku Ludowego w Łabiszynie byli mieszkańcy okolicznych wiosek i samego Łabiszyna. O zasięgu działania świadczą członkowie pochodzący z następujących miejscowości: Klotyldowo, Obielewo, Pszczółczyn, Oporowo, Mamlicz, Oburznia, Smerzyn, Bendzitowo (Będzitowo), Kapie, Zdziersko, Władysławowo, Kania, Jeżewo, Ojrzanowo, Lubostroń, Wyręba koło Ostatkowa, Ostatkowo-Struga, Jabłówko, Jabłowo, Zielonowo, Załachowo, Złotowo, Dąbrówka. Było kilku członków pochodzących z Bydgoszczy, Gniezna i Taczanowa koło Pleszewa.
Po I wojnie światowej doszli członkowie z Józefinki, Sipior, Kcyni i Szubina. Świadczy to o dużej popularności, a jednocześnie pewności udziałowców z właściwej lokaty kapitału w tym banku. Wprowadzenie na miejsce marek niemieckich marek polskich oraz szalejąca inflacja spowodowała, że bank obracał milionami. Suma bilansowa w 1923 r. wynosiła 64.221.505 marek polskich. Po wymianie pieniędzy na zloty polski konto wynosiło 15.852 zł. Trzeba jednak przyznać, że wartość złotego była bardzo duża. Przykładem może być płaca dyrektora banku, która wynosiła 160 zł, a gońca 10 zł.
Nastąpiła stabilizacja wartości pieniądza, co zachęciło mieszkańców do wstępowania do Spółki. Największa liczba członków pochodzi z 1932 r. i wynosiła 551. Kryzys gospodarczy na świecie i w Polsce miał też odbicie w tutejszym banku. Od tego czasu liczba członków maleje. Wielu skreślono ze względu na niewypełnianie statutowych obowiązków.
Władze banku nie ustrzegły się afer finansowych. Od 1931 r. do 1933 r. dyrektor tutejszego banku zdefraudował kwotę 4.450 zł, co na ówczesne czasy przedstawiało ogromną wartość. Banku Ludowy sprawę skierował do sądu, a proces o odzyskanie utraconej sumy trwał aż do II wojny światowej. Druga afera wybuchła w 1948 r. i też z powodu kierownika banku, który nie urzędował w biurze lecz w znajdującej się obok gospodzie. Za spowodowanie 500.000 zł strat otrzymał wyrok 10 lat więzienia. Zdarzyło się też wyłudzenie od banku pożyczki pod zastaw gospodarstwa rolnego. Przed wojną rolnik z Ojrzanowa zaciągnął kredyt pod zastaw gospodarstwa. Urzędnik nie sprawdził, że pożyczkobiorca jest prawnym właścicielem. Faktycznie syn był użytkownikiem, a w księgach wieczystych właścicielem był ojciec. Pomysł na „przekręty” finansowe to nie wynalazek współczesnych biznesmenów.
Kryzys gospodarczy i defraudacja majątku spowodowała szukanie oszczędności. W marcu 1934 r. na wniosek rady nadzorczej zlikwidowano telefon, właściciel budynku obniżył komorne, a członkowie zarządu obniżyli sobie pensje.
Ciekawy był inwentarz banku. W spisie z natury wyszczególniono między innymi: 2 szafy żelazne, 1 maszynę do pisania, 2 stoły, 1 biurko, 6 krzeseł, 33 ławy, 2 regały, krzyż, 3 lampy, portret ks. Szamarzewskiego, 3 skrzynie do kartotek, wagę do pieniędzy i wagę do listów… wszystko wartości 870,50 zł.
W okresie kryzysu gospodarczego były kłopoty ze ściągnięciem zadłużeń. Żeby zmniejszyć zadłużenie, rada nadzorcza kupowała torf w zamian za długi. W ramach oszczędności nie wysyła się delegata na sejmik związku, ani też nie zamawia się kalendarzy. Żeby nie dopuścić do ewentualnych defraudacji, urzędujący członkowie zarządu składali listy hipoteczne gwarancyjne. Polecono zbieranie podpisów, ale tylko dobrowolnie. Zbieranie podpisów zostało spowodowane prawdopodobnie fałszowaniem podpisów na wekslach.
W 1934 r. Feliks Kaliski zrezygnował z prezesowania i w tym samym roku umarł.
Do II wojny światowej najbardziej aktywnymi członkami (zarządu i rady nadzorczej) byli; Maksymilian Sawiński, Augustyn Heil, Bronisław Wieczorowski, Józef Biegański, ks. Teofil Kłos, Jan Karaszewski, W. Feigel, W. Prądzyński, R. Kurdelski, A. Woźniak, J. Głyda, B. Żmudziński, W. Ponczek, B. Hernet, M. Reysowski, W. Kociemski, S. Buczkowski. J. Kruszka, J. Andrysiak, B. Kaliski, K. Swinarski, W. Bembnista. J. Ponczek, A. Reyski, M. Królewicz, A. Konopczyński, Obodziński, Pisulla.
II wojna światowo spowodowała śmierć niektórych członków banku. Ginęli z rąk hitlerowskich i sowieckich. Andrzej Poczekaj rolnik z Władysławowa został rozstrzelany w 1939 r. w Szubinie, Franciszek Śmierzchalski z Władysławowa rozstrzelany w 1940 w Poznaniu, Franciszek Idaszak z Łabiszyna znajduje się na liście katyńskiej. Stanisław Pochowski zmarł w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie w 1940 roku. Podobnie został zabrany do obozu koncentracyjnego Leon Kuhn, gdzie zginął. Jedyny, który przeżył obóz koncentracyjny był Julian Obodziński, zmarł w Anglii.
W lokalu Banku Ludowego okupanci niemieccy urządzili „Sparkassa” (kasę oszczędnościową). 21 stycznia 1945 roku wojska radzieckie wyzwoliły Łabiszyn spod okupacji niemieckiej. Gdy z wielkim trudem wracało normalne życie gospodarcze, działacze przedwojennego Banku Ludowego oraz rolnicy, rzemieślnicy i kupcy zaczęli rozważać możliwość reaktywowania banku. Inicjatywa spotkała się z poparciem Związku Samopomocy Chłopskiej Zarządu Gminnego w Łabiszynie nowo powstałej organizacji rolniczej oraz miejscowych władz. W imieniu tego związku wszystkie starania o reaktywowanie Banku Ludowego w Łabiszynie prowadzili: Antoni Górny, Władysław Marolewski oraz Andrzej Juchniewicz. 18 maja 1947 roku odbyło się zebranie założycielskie.
Uchwalono i przyjęto statut oraz nazwę banku: „Bank Ludowy Spółdzielnia z odpowiedzialnością ograniczoną w Łabiszynie”. Uchwalono udział w kwocie 500 zł. Władze banku były następujące: (rada nadzorcza) A. Juchniewicz, W. Pieniaszek, W. Marolewski, J. Strzeszak, F. Urbanek, T. Berka, (zarząd) M. Królewicz, J. Różański, L. Kugielski.
Na przestrzeni powojennych lat kierownikami i dyrektorami banku byli: Antoni Górny, Edmund Karolewski, Józef Zbigniew Staszak, Tadeusz Gil i do dnia dzisiejszego Andrzej Buczek.
Od 1 maja 1950 r. utworzono tzw. „kasę wieczorową” celem umożliwienia dokonywania wpłat utargów ze sklepów GS. 27 czerwca 1950 r. zgodnie z zarządzeniem rządowym zmieniono nazwę na „Gminną Kasę Spółdzielczą” i przyjęto nowy statut. Te nowe zarządzenia dały podstawy do wyeliminowania niepożądanych osób tzw. wyzyskiwaczy. W ten sposób usunięto 56 byłych członków Banku Ludowego, w tym tych, którzy ten bank reaktywowali. Metody stalinowskie dotknęły wszelka prywatną inicjatywę. Również w tym samym roku dokonano wymiany pieniędzy. Kto miał pieniądze w domu, to stracił na wymianie, ponieważ w korzystnej relacji wymieniano pieniądze przechowywane w bankach. W 1956 r. bank przyjmuje nazwę „Kasa Spółdzielcza”, a w 1959 r. została wprowadzona nazwa „Bank Ludowy Spółdzielnia Oszczędnościowo-Pożyczkowa w Łabiszynie”. Zasięg działania ograniczono do miasta i gromad Łabiszyna, Annowa, Władysławowa, Kornelina i Drogosławia.
Przez cały czas siedziba banku mieściła się w dzierżawionych pomieszczeniach w różnych częściach miasta. Dopiero w 1962 r. przystąpiono do budowy własnego budynku na placu kupionym od T. Kachelskiego. Budowa trwała długo i została ukończona w 1966 r.
I znowu zmiana nazwy. Od 1973 r. na szyldzie widnieje nazwa „Bank Spółdzielczy w Łabiszynie”. Ciasnota lokalowa spowodowała dobudowanie w 1978 r. piętra.
Pomimo różnych przeszkód i trudności idea ks. Szamarzewskiego i Wawrzyniaka znalazła dobry grunt w społeczności łabiszyńskiej. Nie zmogła ich germanizacja, ani kryzys gospodarczy, ani tez stalinizm. Oddolne organizowanie się i pełna samorządność jest znów przywracana do łaski. W podtrzymaniu i przetrwaniu idei banku ludowego pomogli nieugięci działacze tego ruchu m.in. A. Górny, A. Juchniewicz, P. Zdziarski, L. Kugielski, J. Różański, W. Marolewski, T. Seidel, J.Z. Staszak, B. Hernet, M. Mokarski, M. Kubski, W. Krzysztofiak, A. Buczkowski, Ł. Makowiecki, J. Jankowski, F. Żarnowski, J. Bojko, W. Hamling, W. Wesołowski, S. Zdrojewski, S. Kornaś, K. Baczyński, F. Kubacki, J. krutysza, K. Bizon, F. Tomczyk, I. Kruszka, H. Majdziński, T. Moskal, Z. Bakaj, R. Niedbalski, R. Zawistowski i J. Barszczewski.
Henryk Wojtas
Pałuki nr 302 (49/1997)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze