Adam Milejczak - Bez sądu sprawy nie ugryziemy
Skrzyżowanie odpowiedzialności
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zrobiła odwodnienie ulicy Szpitalnej nie w tym miejscu, o które wnioskował burmistrz i radni. Na przejściu dla pieszych przy skrzyżowaniu Szpitalnej i Aliantów podczas opadów nadal stoi woda i właściwie przejście przestaje być przejściem.
O problemie odwodnienia przejścia dla pieszych przy skrzyżowaniu ulicy Szpitalnej z ulicami Kościuszki, Mickiewicza i Aliantów pisaliśmy wielokrotnie. W sprawie tej interweniowała komisja prawa i porządku publicznego Rady Miejskiej w Żninie. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad miała przyjrzeć się problemowi.
Ale po piątkowej ulewie okazało się, że problem nie został rozwiązany. Gromadząca się woda nadal utrudnia przejście przez jezdnię oraz naraża pieszych na to, że zostaną ochlapani przez przejeżdżające samochody. Mieszkanka ulicy Szpitalnej, która do nas zadzwoniła, ma dość opieszałości decydentów i braku reakcji na wcześniejsze sygnały o niewłaściwym odwodnieniu skrzyżowania i całej ulicy Szpitalnej.
- Niech władze wreszcie coś z tym zrobią. Tam nie idzie przejść. Te studzienki są wiecznie zapchane i nie odbierają wody. A obwodnicę się buduje od 30 lat i jeszcze jej nie ma. Tu są stare budynki, które pękają. Wyjść z domu nie można, bo chlapią. Płakać się chce na te nasze władze. Po co w ogóle istnieją? Niech burmistrz nie objeżdża ulic samochodem, tylko przejdzie się pieszo, a wtedy wszystko zobaczy. Kiedyś przez Szpitalną przejechał dziennie jeden koń. Jak ojciec budował tu dom, to skąd miał wiedzieć, co będzie tutaj za kilkadziesiąt lat - nie kryje oburzenia nasza czytelniczka.
Adam Milejczak przypomina, że komisja prawa i porządku publicznego Rady Miejskiej, której przewodniczy, zajęła stanowisko, by burmistrz oddał Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad za brak odwodnienia na przejściu dla pieszych do sądu. Sprawa do sądu nie trafiła. Podejmowane były natomiast kolejne interwencje.
- Przyszło pismo, że w okresie letnim to naprawią. Widziałem, jak oni to robili po prawej stronie, a nie po lewej. Myślę, że to jest z ich strony złośliwość wobec burmistrza, radnych i mieszkańców Żnina. Ja podejrzewam, że dopóki burmistrz nie odda sprawy do sądu, to się tego nie ugryzie - uważa Adam Milejczak.
- Nie wiem, czy oni nie mieli rozeznania, że zrobili to po niewłaściwej stronie? - dziwi się burmistrz.
Tomasz Okoński, rzecznik prasowy bydgoskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad tłumaczy, że zadanie zostało wykonane zgodnie z planem, jednak odwodnienie nie jest w stanie odbierać wody spływającej z ulic Aliantów i Kościuszki.
- Tam zawsze tak było. Nie ma takiej możliwości, by to odwodnienie na drodze krajowej odbierało wodę z sąsiednich ulic, a szczególnie z drogi wojewódzkiej, która jest wyżej położona - zaznacza Tomasz Okoński. I zapewnia, że podjęte zostaną rozmowy z właścicielami dróg krzyżujących się z drogą krajową nr 5 na skrzyżowaniu Szpitalna, Aliantów, Kościuszki, by przejście dla pieszych nie było ciągle zalewane.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 969 (36/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze