Chór Moniuszko został założony w 1909 roku w Żninie jako "Koło Śpiewackie Polskie". Jego celem była między innymi nauka języka polskiego, zachowanie tradycji czy kształtowanie patriotyzmu. Pomimo upływu lat, wciąż zrzesza utalentowanych śpiewaków, którzy występują z różnorodnym repertuarem. - Współpracujemy z gminą Gostynin w województwie mazowieckim. Występujemy w ich domu kultury i możemy pochwalić się pełną salą na każdym koncercie - mówi prezes chóru Wojciech Putz, który wraz z wiceprezesem Kazimierzem Ronowiczem, opowiedzieli nam o Chórze Męskim Moniuszko.
Angelika Uścińska: - Chór Moniuszko ma bogatą przeszłość. Przez wiele dekad skład wielokrotnie się zmieniał. Jak aktualnie przedstawia się skład chóru i co wyróżnia jego członków?
Wojciech Putz - Aktualnie nasz chór liczy 21 osób w tym naszą dyrygentkę Beatę Różańską, która jest absolwentką Akademii Muzycznej w Poznaniu im. Ignacego Jana Paderewskiego. Jesteśmy chórem czterogłosowym. Mamy pierwszy, drugi, tenor oraz pierwszy bas, czyli baryton i drugi bas. Ogólne nasz chór reprezentuje różne środowiska, ponieważ są robotnicy czy lekarze, ale łączy nas pasja do śpiewania. Jakieś 7 lat temu dołączył do nas Michał - do dziś najmłodszy chórzysta. Był wtedy w gimnazjum. Każdy z nas ma jakiś talent, który staramy się wykorzystać na scenie, np. Kaziu bardzo pięknie recytuje. Nasz sekretarz ma piękną dykcję i prowadzi koncerty, a do tego ma zdolności artystyczne i tworzy piękne rekwizyty, druh Zbyszek jest urodzonym aktorem, a dwóch spośród nas gra na gitarze. Udało się nam nagrać płytę w 2018 roku pt. "Dla Ojczyzny" z 11. utworami. Dodam, że chórów męskich w Polsce jest bardzo mało.
{loadmoduleid 490}
- Utrzymać wszystkie męskie głosy, by stały się harmonią, nie jest łatwo. Dyrygentką jest jedyna kobieta w chórze. W jakich okolicznościach Beata Różańska dołączyła do chóru?
W. P. - Pani Beata Różańska jest z nami od 31 lat. Trzeba przyznać, że pięknie dyryguje. Kiedy spotykamy się z innymi chórami, to nam zazdroszczą i mówią, że sami by chcieli mieć taką dyrygentkę. Przed panią Beatą był problem z pozyskaniem nowego dyrygenta. Pojawili się tacy przejściowi, ale nie zostali oni na długo. Poprzedni prezes chóru pan Zbysław Pilarski wraz z zarządem poszli do pani Beaty, którą przekonali, aby została dyrygentką. Pani Beata przygotowuje dla nas cały program artystyczny. To właśnie ona dobiera utwory, których potem nas uczy, a także je interpretuje. Nawet jeżeli są te same nuty, to każdy dyrygent inaczej je poprowadzi. W tym roku udało się nam pojechać do Przemyśla na warsztaty chóralne. Dyrygował nami prof. Mieczysław Gniady, którego ruchy bardzo różniły się od tego, w jaki sposób pokazuje pani Beata. Utwory były przygotowane, ale trzeba było wielkiej koncentracji, żeby odczytać ruchy innego dyrygenta.
- Chór kojarzy się najczęściej z poważną muzyką, która ma dostojny wydźwięk. Do tego wzbudza wiele emocji. Do jakiego repertuaru sięga Chór Moniuszko?
W. P. - Gdy zostałem prezesem to zmienił się troszkę repertuar, ponieważ wprowadziliśmy wiele piosenek rozrywkowych, po prostu jest troszkę więcej lekkiej muzyki. Wykorzystujemy możliwości indywidualne naszych druhów, więc są to piosenki kabaretowe, estradowe, a nawet muzyka pop. Do tej pory były to wyłącznie utwory patriotyczne, kościelne kolędy i pastorałki. Czasem to za mało by przyciągnąć ludzi, a chcemy by nasz śpiew dotarł do większego grona odbiorców. Niestety młodzież, być może ze względu na małą liczbę godzin wychowania muzycznego w szkole, nie jest zainteresowana muzyką poważną. Nasz dzisiejszy repertuar różni się od tego, jaki był śpiewany przez założycieli chóru w 1909 roku. Ich pieśni w większości nawiązywały do walki o wolność i do patriotyzmu, ponieważ byli pod zaborem pruskim. Czasy się zmieniają i w wielu chórach trwa renesans, ponieważ szukają drogi do zwiększenia liczby słuchaczy, a także członków.
![]() |
| W Chórze Moniuszko są artyści utalentowani pod każdym względem, dlatego chętnie uczą się nowych utworów, aby zaprezentować je na scenie fot. Angelika Uścińska |
- Pomimo że każdy członek chóru ma duży talent, to jednak zawsze trzeba pracować nad swoimi umiejętnościami i się uczyć. Kiedy państwo mają próby i jak one wyglądają?
W. P. - Próby mamy 2 razy w tygodniu we wtorki i czwartki o 18. Dzięki uprzejmości prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej Kazimierza Jańczaka, który udostępnia nam salę, możemy się spotykać i śpiewać. W tej sali znajdują się również nasze bogate zbiory osiągnięć, statuetek, dyplomów i przede wszystkim nasz sztandar. Przed i po próbie mamy czas na rozmowy i żarty. Jednak podczas próby nasza dyrygentka porządnie nas szkoli. Oczywiście przed występem liczba prób się zwiększa. Podczas koncertów czuć, że jesteśmy jednością, jednym instrumentem. To najlepiej słychać w starych kościołach, gdzie jest odpowiednia akustyka. Najlepiej wspominam kościół Mariacki w Krakowie, ponieważ tam głos sam z nas płynął. Dochodzi do tego harmonia i brzmimy jak chór anielski.
Kazimierz Ronowicz: - W takich miejscach nie musimy nawet głośno śpiewać. Po prostu atmosfera, akustyka i miejsce robią swoje.
W. P. - Nowych utworów uczymy się przy pomocy nut. Znamy ich wartości, nie zawsze nazwy, ale orientujemy się w ogólnym zapisie nutowym i pomaga nam on przy śpiewie. Zasada jest taka, że zanim zaczniemy się uczyć nowego utworu, to nasza pani dyrygent musi go pierwsza zaśpiewać. Jeżeli ktoś nauczy się z błędem, to potem zostaje to w głowie i ciężko to zmienić. Do tego musimy śpiewać równo, bo podczas występu nic się nie ukryje.
K. R. - Sztuka śpiewania w chórze nie jest taka łatwa. Zdarza się, że słuchacze nie rozumieją tekstu, ponieważ chór śpiewa nierówno, czy niewyraźnie. Staramy się artykułować tak treści, aby były zrozumiałe dla każdego.
- Chór Moniuszko charakteryzuje się profesjonalizmem, który widać podczas występów. Każdy chórzysta ma ogromny talent, jak zatem wygląda proces rekrutacji?
W. P. - Jeżeli osoba potrafi śpiewać, to może do nas dołączyć. Pani dyrygent musi tylko sprawdzić, czy dana osoba ma słuch harmoniczny i w którym głosie powinna śpiewać. Wszystkie głosy należy złożyć w jedną całość, aby brzmiały idealnie. Tym również zajmuje się nasza dyrygentka.
K. R. - Niektóre osoby mogą pięknie śpiewać indywidualnie, a nie zawsze poradzą sobie w chórze. Trzeba jeszcze utrzymać się w swoim głosie, kiedy zewsząd słychać inne melodie. Żaden głos nie może się pomylić, bo nasza dyrygentka od razu to wychwyci.
W. P. - Chętnie zapraszamy wszystkie osoby, które potrafią śpiewać do naszego chóru! Może ktoś nawet nie zdaje sobie sprawy jak ogromny ma talent.
- Próby są niezwykle ważne, aby osiągnąć perfekcję, zwłaszcza że występują państwo przed różną publicznością. Kiedy i gdzie można posłuchać Chóru Moniuszko?
W. P. - W roku są dwie imprezy cykliczne bardzo ważne dla naszego chóru: "Wiosna z Chórem Moniuszko" i na jesień "Imieniny Stanisława". Co pięć lat jest wielka tematyczna impreza związana z rocznicą naszego powstania. Koncertujemy w kościele na święto Cecylii patronki muzyków i śpiewaków. W okresie Bożego Narodzenia śpiewamy kolędy.
K. R. - Zdarzały się koncerty za granicą m.in. w Holandii, Francji, Belgii, Czechach, Hiszpanii czy na Litwie, Ukrainie.
W. P. - Ostatnio występowaliśmy na Międzynarodowym Festiwalu Chóralnym Pieśni Maryjnej w Częstochowie. W Zielonej Górze braliśmy udział w Dniach Winobrania. Niesamowita impreza. W 2016 r. byliśmy na Festiwalu Pieśni Adwentowych w Pradze, w 2017 roku na warsztatach chóralnych w Hiszpanii - blisko Barcelony, w 2018 roku śpiewaliśmy we Lwowie, w 2019 roku koncertowaliśmy na Węgrzech, a już w tym roku odwiedziliśmy muzycznie Przemyśl i Sandomierz. Wyjazdy to nie tylko występy, ale również czas na zwiedzanie pięknych miejsc, skosztowanie pysznych potraw czy poznanie miłych ludzi.
K. R. - Wniosek jest jeden: niech żałują ci, którzy nie są w Chórze Moniuszko.
- Powiedzieli panowie, że chór często podróżuje, aby występować w różnych miejscach, a także miło spędzić czas. Które koncerty wspominają panowie szczególnie?
W. P. - W 2017 roku byliśmy na warsztatach muzycznych w Hiszpanii. Było tam kilka chórów z Polski. Warsztaty prowadzili wybitni muzycy, w tym Jerzy Rachubiński kierownik artystyczny i dyrygent Akademickiego Chóru Politechniki Łódzkiej. Wtedy mieliśmy przyjemność z nim współpracować. Dyrygował nami przy utworze "Taki kraj" do słów, które napisał Jan Pietrzak, a muzykę skomponował Zbigniew Raj. Śpiewaliśmy to z mieszanymi chórami. Poprosiliśmy go, aby opracował nam utwór "Taki kraj" wyłącznie dla męskich głosów. Zrobił to dla nas i po raz pierwszy zaśpiewaliśmy go w 2017 roku na "Imieninach Moniuszki".
K. R. - Byliśmy pierwszym chórem męskim w Polsce, który wykonał tę pieśń. Ogólnie śpiewanie w chórze jest czymś niezwykłym. Miło wspominam występ w Częstochowie, ponieważ ludzie nie wychodzili z kościoła. Byli tak zachwyceni naszym śpiewem, że chcieli słuchać. Po koncercie podchodzili i chwalili nasz występ. To jest dla nas ogromna motywacja.
![]() |
| Chór Męski Moniuszko na ostatnim koncercie imieninowym w Żnińskim Domu Kultury fot. Angelika Uścińska |
- Ogromny talent oraz niezwykłe występy Chóru Moniuszko zostały zauważone i wyróżnione w wielu miejscach. Jakimi osiągnięciami i nagrodami może pochwalić się chór?
W. P. - Zdobyliśmy wiele nagród np.: odznakę honorową "Zasłużony dla Kultury i Polskiej" w 2019 roku, nagrody Ministra Kultury i Sztuki, Złotą Odznakę z Brylantem Polskiego Związku Chórów i Orkiestr w 2019 roku czy kilkukrotnie Puchar Wojewody Bydgoskiego i Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Jesteśmy też chórem, który otrzymał tytuł “Zasłużony dla powiatu żnińskiego”. W czerwcu zadzwonił do nas prezes chóru męskiego POCHODNIA z Częstochowy - pan Marek Wojdal i zaprosił nas do wzięcia udziału w Międzynarodowym Festiwalu Pieśni Maryjnych w Częstochowie. Zapytałem się prezesa skąd wie o naszym chórze. Odpowiedział, że jego koledzy z Pragi serdecznie nas polecali. W Pradze byliśmy w 2016 roku na koncercie i po 5 latach okazało się, że jako chór zrobiliśmy na nich tak dobre wrażenie. Uważam, że to również jest ogromny sukces. Festiwal w Częstochowie wspominamy jako bardzo fajne wydarzenie, ponieważ każdy chór już na bankiecie mógł zaśpiewać takie luźne piosenki poza konkursem. My wybraliśmy utwór Vangelisa "Conquest of paradise". Uczestnicy włączyli swoje komórki i szli przy zgaszonym świetle, co dało niezwykły efekt. Gdy występujemy na konkursach nie zależy nam wyłącznie na nagrodzie, ale na tym, że możemy razem wystąpić, spędzić miło czas i świetnie się przy tym bawić.
- Pomimo wielu sukcesów oraz przemiłych sytuacji, na pewno są takie, które bywają kłopotliwe. Z jakimi problemami boryka się chór?
W. P. - Jednym z problemów są kwestie finansowe, ponieważ każdy wyjazd niestety dużo kosztuje. Zwłaszcza że trzeba zapewnić wyżywienie, nocleg, a do tego są jeszcze koszty paliwa. Cieszmy się, gdy ktoś chce nas sponsorować. Dodatkowo piszemy wiele projektów, aby wspomóc naszą działalność. Zgłosiłem w 2016 roku zbiórkę publiczną 2016/927/OR dla naszego chóru pod nazwą “Wspieramy działalność chóru”. Dziękujemy wszystkim osobom, które nam pomagają. Bardzo dziękujemy również za wsparcie burmistrzowi Żnina Robertowi Luchowskiemu, ponieważ ufundował nam eleganckie stroje oraz teczki na nuty z logo Żnina i Chóru Moniuszko.
K. R. - Aczkolwiek główny problem chóru jest brak nowych członków. Niestety trudno jest kogoś zwerbować. Na pewno jest wiele osób, które mają talent, ale boją się przyjść. Poza tym nie jest łatwo się przełamać, bo wiem to sam po sobie. Nasz sekretarz Piotr Czekaj przez trzy lata próbował namówić mnie do przyłączenia się do Chóru Męskiego Moniuszko. Dopiero gdy kolega postawił mnie przed faktem dokonanym, nie mogłem odmówić. Teraz żałuję, że wcześniej się nie zgodziłem, bo straciłem trzy lata.
- Wśród członków Chóru Moniuszko widać zapał oraz chęci do koncertowania. Moje ostatnie pytanie brzmi, jakie państwo mają plany na przyszłość?
W. P. - Jako chór staramy się oto o to, aby dołączyły do nas nowe osoby. Wciąż chcemy się uczyć nowych utworów i przede wszystkim koncertować. Aktualnie pracujemy polonezem S. Moniuszki z opery "Halka". Akompaniuje nam Ryszard Superczyński. To jest bardzo trudny utwór, ale dajemy radę. Cały czas zmieniamy nasz program, szukamy ciekawych rzeczy, aby zaprezentować je na scenie.
- Dziękuję za rozmowę.
Angelika Uścińska, 16 XI 2021
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze