Reklama

Smród wyczuwalny w miodzie

Jacek Sobolewski stwierdził, że chce konkretnych argumentów przeciwko fermie, a nie stanowiska „nie, bo nie”

     fot. Sylwia Wysocka

Komisja rolnictwa, Rogowo, Jacek Sobolewski, argumenty
     Smród wyczuwalny w miodzie
    Jacek Sobolewski oczekuje od radnych argumentów, podpartych dowodami o szkodliwości fermy norek w szczerym polu. Radni tłumaczą, że na względzie muszą mieć stanowisko mieszkańców i ich dobro.

     Komisja rolnictwa, ochrony środowiska, ładu i porządku publicznego Rady Gminy w Rogowie obradowała w miniony czwartek na wniosek Jacka Sobolewskiego, właściciela gruntów rolnych położonych na terenie tej gminy. Komisję poprowadził jej przewodniczący Kazimierz Rychlewski, który po przeprowadzeniu kwestii proceduralnych, oddał głos Jackowi Sobolewskiemu.

Tomasz Rogacz zapewnił Jacka Sobolewskiego, że Rada Gminy stanowisko już wypracowała

    fot. Sylwia Wysocka

     SPRAWA BUDOWY FERMY NOREK
     Jacek Sobolewski wyjaśnił, że powodem spotkania z przedstawicielami komisji m.in. rolnictwa jest chęć budowy przez niego obiektów inwentarskich na terenie gminy oraz sprawy związane z inwestycjami w obrębie wsi Grochowiska. Poinformował, że ma koncesję na wydobywanie żwiru w obrębie Gałęzewa i Grochowisk. Inwestor zapewnił, że po przemyśleniach w kwestii budowy fermy norek w Mięcierzynie, gdzie wystąpił konflikt społeczny, podjął decyzję o wycofaniu wniosku o budowę tam fermy biorąc pod uwagę fakt, że teren jest zamieszkały, jest szkoła, i niektóre z argumentów mieszkańców uznał za racjonalne, choć uważa, że było też wiele irracjonalnych.
     Podkreślił, że z inwestycji się nie wycofuje, podjął jednak decyzję o zmianie lokalizacji i zamierza ulokować fermę norek na działce 26/2 w obrębie Grochowisk. - Teren sąsiedni jest już terenem przemysłowym, zmienia charakter z działalności rolniczej na inną, teren jest wśród pól, a jedynym sąsiadem jest nieruchomość, w kwestii której prowadzę działania zmierzające do jej nabycia, w przeciwnym razie zobligowałem się do doprowadzenia wody do tej nieruchomości. Mam już uzgodnienia z obecnym właścicielem, nabywając tę nieruchomość nie mam żadnych sąsiadów w odległości paruset metrów - tłumaczył Jacek Sobolewski, wskazując, że najbliższa zabudowa jest również zabudową związaną z dużą produkcją rolniczą. Inwestor wyraził przekonanie, że wskazywana lokalizacja w obrębie Grochowisk Szlacheckich jest najlepszą spośród posiadanych przez możliwości lokalizacji na terenie gminy. Zamierza również złożyć wniosek o budowę węzła do produkcji betonu na tej działce, co jeszcze bardziej utwierdza go w przekonaniu, że teren ten staje się przemysłowym.
     Jacek Sobolewski przypomniał, że w sierpniu wystąpił o warunki zabudowy na produkcję do 40 DJP nie przekraczającą 15.900 sztuk.
     - Wójt stronniczo nałożył na mnie postanowienie o uzgodnieniu warunków zabudowy z Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska, mimo że wcześniejsze warunki zostały wydane bez takiej procedury w odniesieniu do fermy norek w Lubczu. Na postanowienie wójta nie można się zażalić, przełknąłem tę gorycz - powiedział Jacek Sobolewski.
     Kwestię tę wyjaśnił urzędnik Tomasz Nowicki, mówiąc, że procedura w związku z wnioskiem o decyzję zabudowy dla fermy norek w Lubczu nie była prowadzona, bo w ówczesnym czasie temat ferm norek w Polsce nie był jeszcze tak dużym problemem. - W późniejszym czasie otrzymaliśmy informację od Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, że w przypadku występowania większej liczby takich inwestycji powinna zostać przeprowadzona procedura związana z wystąpieniem do RDOŚ, aby wnioskodawca przedłożył stosowne dokumenty celem wydania decyzji, czy owe przedsięwzięcie wymaga postępowania - tłumaczył Tomasz Nowicki. Inwestor zapewnił, że jest na etapie opracowywania raportu zgodnie z wytycznymi RDOŚ, zaznaczył, że teren nie znajduje się w terenie Natura 2000, a w odległością 6,1 km od tego terenu.
     GMINA ROLNICZA Z BLOKADĄ NA INWESTYCJE ROLNE
     Jacek Sobolewski podkreślił, że inwestycja jest do 40 DJP, a teren gminy Rogowo jest terenem inwestycji rolniczych. - Chciałbym, żeby radni zdali sobie z tego sprawę, bo gmina sama wskazuje, że jest gminą rolniczą. Produkcja zwierząt futerkowych czy innych typu trzoda, bydło do 40 DJP jest zwykłą inwestycją. To nie jest nic nadzwyczajnego, bo takie rozważania ograniczają swobodę działania rolnika, dyskryminuje się rolnika, który chce hodować zwierzęta futerkowe, traktuje się inaczej niż tego, który chce hodować trzodę czy bydło. Dlatego pytam radnych, czy widzą sprzeciw do ewentualnej tej budowy? - pytał Jacek Sobolewski.
     RADA PRZECIWNA FERMIE
     Kazimierz Rychlewski przedstawił stanowisko komisji i Rady, w którym radni kategorycznie sprzeciwiają się planowanej budowie fermy norek na działce 26/2 w Grochowiskach Szlacheckich.
     - Wyczerpująca argumentacja członków komisji wskazywała na katastrofalny, skumulowany i niekorzystny wpływ planowanej fermy norek na lokalne środowisko przyrodnicze, zdrowie mieszkańców, obiekty użyteczności publicznej, obszary chronione oraz konflikt tych zamierzeń z interesem gospodarczym mieszkańców. Wskazywano na niepokojący fakt kumulacji wielu inwestycji tego typu na terenie gminy Rogowo i gmin sąsiednich - informował radny.
     W dalszej treści stanowiska radnych czytamy, że w związku z przewidywanymi, długofalowymi zjawiskami oraz uciążliwością przemysłowej fermy norek wyraża się kategoryczny sprzeciw dla jej lokalizacji w Grochowiskach Szlacheckich oraz na innych terenach gminy Rogowo. Komisja jednogłośnie zajęła negatywne stanowisko w tej sprawie i o przyjęcie takiego stanowiska wystąpiła do Rady Gminy, która również takie stanowisko przyjęła. Radny wskazał też na protesty mieszkańców i fakt, że powstawanie fermy spowoduje znaczne pogorszenie jakości życia mieszkańców wsi Grochowiska Szlacheckie oraz okolicznych miejscowości. Mówił, że podnoszone w protestach skażenie powietrza uciążliwymi gazami może dotyczyć terenu położonego nawet w znacznej odległości od fermy. Związki te mogą wywoływać wiele schorzeń, takich jak migrena, katar, kaszel, skurcze w klatce piersiowej i wiele innych dolegliwości ze strony układu oddechowego. Ucieczki norek są nieuniknione i stanowią poważny problem, gdyż są to zwierzęta wybitnie zdolne w polowaniu, przez co staną się zagrożeniem dla zwierząt gospodarczych, dziko żyjących, wodnych i lądowych, co może mieć wpływ na populację ptaków i ssaków. Za zagrożenie uznał też plagi owadów żyjących na tego typu fermach, choroby zakaźne u ludzi i zwierząt, nawet epidemię. Wymienił również zagrożenia związane z zanieczyszczeniem gleby, wód gruntowych i powierzchniowych, zwłaszcza związkami azotu i fosforu. Kazimierz Rychlewski poinformował, że protest złożyli mieszkańcy Grochowisk, Gostomki, związek pszczelarzy. - To nie jest tak, jak pan sobie myśli, że ferma norek jest tym samym, co hodowla bydła czy trzody. Ludzie mocno się tego boją, będą protestować i nie pozwolą na wprowadzenie ferm norek na teren gminy - mówił przewodniczący komisji.
     OCZEKIWANIA WOBEC RADNYCH
     Radny Tomasz Rogacz pytał, czego Jacek Sobolewski oczekuje od członków komisji. - Nie widzę możliwości, żeby radni w takim gronie albo też szerszym mieli wpływ na postępowanie administracyjne pomiędzy panem a Urzędem Gminy w Rogowie. W mojej ocenie nasze poparcie czy też sprzeciw, nie ma wpływu na postępowanie - wyraził opinię radny Rogacz. Inwestor zapewnił, że chce poznać argumenty radnych przeciwko tej inwestycji, ale nie na zasadzie, że będzie smród wyczuwalny w miodzie, bo tak samo może być wyczuwalny z innej hodowli. - Takie argumenty są irracjonalne, jest to mówienie „nie, bo nie”, bez uzasadnienia przytaczanych argumentów. Wiele uzgodnień możemy zapisać w warunkach zabudowy, możemy zabezpieczyć fermę na wiele sposobów - mówił Jacek Sobolewski.
     Zapewnił, że w indywidualnej rozmowie z nim osoby, które podpisały protest, zapewniały, że nie wiedziały do końca, co podpisują, wielu się już wycofało z tego protestu. Inwestor tłumaczył, że jedna norka kosztuje około 125 euro, ucieczki tych zwierząt stanowią znaczne straty dla hodowcy, dlatego w jego interesie jest zabezpieczenie fermy.      Przyznał również, że gotowy jest sprostać dodatkowym obwarowaniom inwestycji.
     TO SAMO, CO 40 KRÓW
     Inwestor zaznaczył, że istotne jest informowanie społeczeństwa, bo taka jest rola radnych, a wiele osób podpisujących sprzeciw dla tej inwestycji nie wiedziało, że jest to mała ferma, odpowiadająca wielkością hodowli 40 krów. - Oddziaływanie jest takie samo, jak przy 40 krowach, dlatego opinię publiczną niepotrzebnie wprowadza się w błąd i sieje się niepokój. Jeśli będą ze strony Rady i wójta faktyczne argumenty dowodzące, że nie jest to właściwy teren na taką inwestycję, to będę rozważał zatrzymanie tej inwestycji, jak miało to miejsce w Mięcierzynie, gdzie mam budynki inwentarskie i mógłbym od jutra prowadzić tam produkcję zwierzęcą w postaci hodowli norek, ale ja nie chcę tego robić - stwierdził Jacek Sobolewski. Zapewnił, że obornik od krów, świń i norek jest identyczny, proponował nawet prezentację istniejących ferm. Inwestor mówił też o stworzeniu miejsc pracy dla kobiet. Kazimierz Rychlewski uważa, że będzie to dotyczyło tylko dwóch osób. Argumentował na podstawie wizyty na fermie norek, że obornik wyrzuca się dopiero po odstawie zwierząt, a w okresie ich wzrostu dokładana jest tylko słoma i jest okropny smród. - Oglądałem program telewizyjny, gdzie wykazano, że 80% ferm nie spełnia warunków - zauważył Kazimierz Rychlewski.
     ARGUMENTY, A NIE INTERNETOWE ŚMIECI
     Inwestor proponował, by wiedząc o nieprawidłowościach na fermie poinformować odpowiednie organy kontrolujące. Zaprzeczył też informacjom, że większą hodowlę prowadzi się bez pozwoleń, bo norki sprzedawane są na aukcjach i nikt nie jest w stanie sprzedać 10 czy 15 norek. - Mówmy o faktach, nie o wieściach zasłyszanych. Nie możemy działać na podstawie, co pisze prasa, co widzimy czy czytamy w Internecie, bo tam jest bardzo dużo śmieci. Nie mówmy, że pani Jaworowicz pokazała - apelował Jacek Sobolewski.
     - Pan najlepiej wie, jak pan prowadzi interesy i zawsze pojawienie się pana na danym terenie sprawia, że u ludzi budzi się podejrzliwość, a nawet strach w wielu przypadkach. Czy te opinie i odczucia są słuszne, czy nie, nie mnie oceniać. Inwestycje budzą wrogość mieszkańców - zauważył Tomasz Rogacz.
     KŁAMSTWA W PRASIE I REPUTACJA INWESTORA
     - Uważam, że zaczął pan od dobrej strony, od rozmowy z radnymi, a nie narzucania swojej woli, nie powiem siłą, bo nie o siłę tu chodzi, tylko o doskonałe poruszanie się w prawie. Podejrzewam, że większego mistrza od pana w powiecie nie ma. Słyszałem, że pozwał pan radnych gąsawskich, słyszymy, jak rozmawiał pan z dyrektorem muzeum w Biskupinie, to są fakty, które pojawiają się w mediach i jak my mamy mieć na to zamknięte oczy i uszy? Jaką opinię może mieć szary człowiek czytając prasę? Jako grupa musimy stać za mieszkańcami, brać pod uwagę to, czego obawiają się mieszkańcy. Największa praca przed panem, aby pana nazwisko kojarzyło się z ogólnym dobrobytem dla wszystkich, to wtedy drzwi będzie miał pan otwarte - mówił Tomasz Rogacz. Jacek Sobolewski zaznaczył, że to co pisze prasa, nie zawsze jest prawdą, w ubiegłym tygodniu złożył pozew do Pałuk o sprostowanie, bo jest nieprawdą to, co prasa zamieściła. - A jak będzie prawomocny wyrok z sądu, to będzie pan mógł powiedzieć, czy ja takich słów użyłem, czy nie, bo żadna z osób przesłuchanych w sprawie nie potwierdziła tego faktu, a pan teraz mówiąc, że pan słyszał, narusza moje dobro, ja nie chciałbym mówić, co słyszałem o pana osobie, mnie nie interesuje, co ja słyszę, mnie interesują fakty - mówił Jacek Sobolewski. Powtórzył, że chce konkretnych argumentów przemawiających przeciwko budowie, a nie irracjonalnych, jakie podaje przewodniczący komisji wskazując, że smród od norki jest inny i gorszy niż od bydła czy trzody.
     Radny Tomasz Rogacz stwierdził, że stanowisko Rady zostało już przedstawione i jest ona przeciwko powstaniu fermy norek, a kolejnym argumentem może być światopogląd radnych.
     JEST STANOWISKO, DALEJ PROCEDURY
     Radny Robert Wódczak przyznał, że inwestor przedstawił swoje argumenty, przewodniczący komisji przedstawił argumenty radnych i obie strony mogą się z prezentowanymi uwagami nie zgadzać, a taka dyskusja może trwać godzinami. - Myślę, że na tym etapie sprawa jest zakończona, dalsze procedury są prowadzone i nic tu innego nie możemy zrobić. Przeciwko norkom jest sprzeciw społeczny, myślę, że takiego nie będzie w kwestii wspomnianej budowy węzła do produkcji betonu, chociaż nie widzę tu wspólnego mianownika tej inwestycji z fermą norek - mówił Robert Wódczak.
     Jacek Sobolewski zapewnił, że mówiąc o produkcji betonu chciał wskazać, że będzie tam wiele inwestycji, teren jest już w części wyłączony z produkcji rolniczej, a gmina powinna wskazać tereny inwestycyjne, bo miejsca pracy są potrzebne. Oświadczył, że nie zgadza się z argumentami postawionymi przez Radę Gminy. Pytał Roberta Wódczaka, jaka jest jego decyzja w sprawie budowy fermy norek. Otrzymał odpowiedź, że nie powinna ona powstać przede wszystkim ze względu na konflikty społeczne, wpływ na zdrowie, na środowisko. - Wiedza i argumenty zostały zawarte w piśmie sprzeciwiającym się budowie - wyjaśnił radny.
     AUTORYTET RADY I ZAKAZY PAŃSTW UNIJNYCH
     Przewodniczący Rady Gminy Ryszard Kawka zapewnił, że Rada wie, jakie ma powinności i obowiązki. - Cała rzecz polega na tym, że radny musi wyważyć interes społeczny z interesem sponsora i nie zawsze jest to tożsame. Trudno się dziwić naszym argumentom, my mamy swoje, pan ma swoje, trudno to rozważać, trudno to zważyć, po to nas ludzie wybrali, byśmy dbali o interes społeczny nade wszystko - deklarował przewodniczący. Uznając Jacka Sobolewskiego za eksperta od norek, Ryszard Kawka pytał w sprawie przytaczanej na komisji informacji, że niektóre kraje zabroniły hodowli norek, prosił o zweryfikowanie tej informacji i podanie przyczyny.
     Inwestor odpowiedział, że nie chce się wypowiadać na temat hodowli norek w innych krajach, bo nie on ustalał tam prawo. Ograniczenie hodowli w każdym z państw jest obwarowane wewnętrznymi przepisami. - Nie ma kraju, żadnego przepisu, który mówi „nie, bo nie” i ja oczekuję istotnych argumentów. W gminie Trzemeszno jest wiele ferm, czy tam jest inne prawo? Oczekuję uzasadnienia, dlaczego nie, może łatwiej byłoby wyrazić zgodę i dać obwarowania. Oczekuję czegoś więcej od Rady, bo jak zostało powiedziane, po to jest wybrana, żeby wyważyć interes, a nie dbać o kampanię, bo niebawem wybory. Jeśli Rada nie chce inwestycji, niech jasno powie, że nie chce miejsc pracy i niech wymaże zapisy, że jest gminą rolniczą, skoro ogranicza swobodę inwestycji rolniczych - apelował Jacek Sobolewski.
     Ryszard Kawka zapewnił, że Rada Gminy Rogowo jest za inwestycjami, szanuje i popiera każdą inwestycję, która tworzyć będzie miejsca pracy. - Ale nie takie inwestycje, które budzą kontrowersje społeczne. Nasza Rada jest organem bardzo świadomym i odpowiedzialnym, nie trzeba nam mówić, co należy robić i jakie podejmować stanowisko. Takie stanowisko wyraziła cała Rada i to też powinno pana zastanowić - podkreślił Ryszard Kawka.
     OPINIA ŚRODOWISKA A POSTĘPOWANIE ADMINISTRACYJNE
     Tomasz Rogacz pytał Tomasza Nowickiego, czy zdania na temat budowy fermy norek wypowiedziane przez radnego, czy artykuły ukazujące się w prasie, informacje z Internetu, mają wpływ na prowadzone przez niego postępowanie administracyjne w tej sprawie. Otrzymał odpowiedź, że te stanowiska mają wpływ.
     STRONNICZOŚĆ WŁADZY
     Jacek Sobolewski po posiedzeniu komisji stwierdził, że dowodem na stronniczość władz gminy i jego dyskryminację może być odstąpienie przez gminę od sporządzenia raportu oddziaływania na środowisko dla hodowli trzody sześciokrotnie większej (204 DJP) niż proponowana przez niego ferma norek (40 DJP) lokalizowana w szczerym polu.      - Argumentem jest tu fakt posiadania 80 ha ziemi na terenie gminy, ja mam prawie 100 ha w gminie Rogowo - powiedział Jacek Sobolewski.

Reklama

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1140 (51/2013)

 

 

Komentarz

     O światopoglądzie i odmiennych argumentach

     Czwartkowa komisja rolnictwa Rady Gminy w Rogowie nic nie wniosła. Posiedzenie komisji było spotkaniem inwestora Jacka Sobolewskiego z radnymi tej komisji i urzędnikami. Inwestor przedstawił zakres planowanej inwestycji i przemawiające za nią przesłanki z lokalizacją w Grochowiskach. Radni natomiast przytoczyli swoje argumenty będące też, jak zapewniali, argumentami mieszkańców z kategorycznym NIE dla powstawania ferm norek na terenie gminy. Inwestor jednak wskazanych argumentów o zagrożeniu dla zdrowia, zagrożeniu dla środowiska i bytu mieszkańców nie przyjmuje. Domaga się konkretów, dowodów na przytaczane argumenty. I do tego jeszcze temat światopoglądu, który też może mieć wpływ na decyzje radnego, a zdaniem inwestora prowadzi do ograniczenia swobody działalności. Inwestor zrezygnował z lokalizacji fermy w centrum Mięcierzyna, zaproponował pola w Grochowiskach licząc, że przy takim geście spotka się z aprobatą i zrozumieniem rady. Tymczasem radni są nieugięci, zapewniają, że twardo idą za głosem mieszkańców i nie widzą na terenie gminy możliwości usytuowania fermy norek hodowanych dla futer.
     I o ile o dyskusję nad inwestycją, argumentami i światopoglądzie pokusił się z inwestorem radny Tomasz Rogacz, tak dla Roberta Wódczaka taka dyskusja była niepotrzebna. Jak zapewniał - obie strony przedstawiły swoje spostrzeżenia i próby przekonywania do swoich racji są zbędne, bo nie mają one wpływu na administracyjne decyzje. Głosem mędrca było stanowisko Ryszarda Kawki, który zapewnił, że rogowska rada zna swoje uprawnienia i obowiązki, że ma prawo do własnego zdania. Z przekorą pytał, czy to prawda, że rozwinięte kraje zachodnie wprowadzają zakaz hodowli norek.
     Nie sądzę, żeby to spotkanie miało jakieś znaczenie w prowadzonym postępowaniu administracyjnym nad wydaniem decyzji co do lokalizacji fermy. Przecież stanowiska obu stron były znane. Ale przynajmniej teraz są znane lepiej.

Reklama

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1140 (51/2013)

 

Inne teksty na ten temat:

Cios w serce Pałuk

80 tysięcy norek

Pozwolenie na norki będzie cofnięte

Starosta zawraca norki

Film pt. Hodowcom norek mówią: Nie!

Błędy w piśmie wysłanym z UM w Żninie

Burmistrz cofnął decyzję dla norek

Norki w metalu cofnięte, norki w drewnie czekają

Norki w uśpieniu

Nowa lokalizacja fermy norek

Norpol II zbuduje fermy w Wenecji

Norek w metalu już nie będzie

Stopował norki, teraz chce je hodować

Natura 2000 wymaga, by zwrócić się o ocenę

Reklama

Roland Pilarski teraz chce hodować norki

Norki w zawieszeniu

Inwestor zaskoczył mieszkańców

Decyzję o norkach zbada wojewoda

Chcą mieć pewność, że norki znów nie zagrożą

Norki nadal w zawieszeniu

Decyzja dla norek unieważniona

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości