Reklama

Spacer dawnymi uliczkami

Okładka książki „Szubin. Spacer z historią w tle“

650-lecie, Szubin, książka, album, historia
     Spacer dawnymi uliczkami
    - Zapraszamy więc w podróż, która z każdą fotografią i kolejną stroną wciągnie nas bez reszty. Lektura pozwala odkryć nie zawsze znaną historię miejsc, w których bywamy każdego dnia. Pozwala też poznać ludzi, którzy tu żyli i pracowali. Album ukazuje gród pelikana, jakim go jeszcze nie znacie - pisał w przedmowie do książki Kamili Czechowskiej burmistrz Szubina Artur Michalak. Niech te słowa będą wstępem poniższej recenzji i zachętą do sięgnięcia po tę wyjątkową publikację.

     Jubileusz miasta można uczcić na wiele sposobów. Jednym z najlepszych jest wydawnictwo drukowane. Dlaczego? Na to pytanie odpowiedziała nam autorka najnowszej publikacji związanej z obchodami jubileuszowymi Szubina Kamila Czechowska. - Ponieważ wszelkie koncerty, imprezy, uroczystości przeminą, a książka pozostanie w rękach na lata.
     W tym roku jubileusz 650-lecia obchodzi Szubin. Już w 2013 roku, kiedy odbyły się pierwsze spotkania organizacyjne, wiadomo było, że jubileusz ten należałoby uczcić okolicznościowym wydawnictwem. Podjęła się tego dyrektor Muzeum Ziemi Szubińskiej Kamila Czechowska. W rozmowie z Pałukami przyznała, że zaczęła myśleć o publikacji już trzy lata temu. Założyła, by nie był to album z dawnymi pocztówkami, ponieważ w zbiorach muzealnych są również ciekawe archiwalne zdjęcia oraz eksponaty i dokumenty, które warto pokazać szerszemu gronu odbiorców.
     - Na koncepcję tej publikacji wpadłam podczas poszukiwań jednego z budynków znajdujących się na dawnej fotografii. Był to budynek szkoły ewangelickiej. Zastanawiałam się, gdzie on jest i po długich poszukiwaniach i kilku spacerach ustaliłam, że stał on w miejscu dzisiejszego PKO. Budynek szkolny przez lata był rozbudowywany, aż uzyskał obecną formę. Dzięki poszukiwaniom wpadłam na pomysł, aby książka przybrała formę przewodnika przez Szubin i okolice z historią w tle. Stąd tytuł i forma tejże publikacji - powiedziała nam Kamila Czechowska.
     Czytelnik dostanie (bo książka pojawi się w sprzedaży po dniach kulminacyjnych w cenie promocyjnej 50 zł) egzemplarz w formie albumu, a zatem otwierany krótszym brzegiem woluminu. Wydawnictwo liczy 160 stron formatu A4. Zaczyna się od słowa burmistrza Artura Michalaka do czytelników oraz od wstępu autorki. Później czytelnik otrzymuje niezbędne kalendarium związane z dziejami Szubina. Kalendarium zaczyna się od 1365 roku, a kończy na 1945 roku. Na następnych stronach czytelnik otrzymuje informacje o herbie Szubina, zamku rycerskim oraz o ojcu założycielu Sędziwoju z Szubina.
     Kolejne stronice publikacji zostały poświęcone poszczególnym budynkom i ulicom Szubina: kościołowi pw. św. Marcina Biskupa oraz kapłanom w nim służącym, pl. Kościelnemu, nieistniejącemu dziś hotelowi Schlossgarten, młynowi i ul. Młyńskiej, ul. św. Marcina, Rynkowi, Domu Polskiemu, szkole, dworcowi kolejowemu, ul. T. Kościuszki, magistratowi, browarowi, kościołowi pw. św. Małgorzaty, ul. 3 Maja, kościołowi ewangelickiemu, budynkowi poczty, sądowi i wspomnianej szkole ewangelickiej, zakładowi wychowawczemu, kościele pw. św. Anny oraz szpitalowi.
     Są też w książce informacje o organizacjach, jakie w Szubinie działały: PCK, Sokole, harcerstwie, chórze, powstańcach wielkopolskim, Stowarzyszeniu Młodzieży Polskiej, Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży Męskiej. Są też wspomnienia dotyczące dawnego powiatu szubińskiego, starostwa i jego pracowników. Następnie autorka zabiera czytelników na spacer ul. Winnica i opowiada o budynkach i instytucjach tam kiedyś działających. Nie zabrakło informacji o mniejszościach dawniej Szubin zamieszkujących. Na zakończenie można przeczytać o historii niektórych miejscowości z terenu gminy. Mamy więc dzieje Chomętowa, Kornelina, Królikowa, Pińska, Rynarzewa, Samoklęsk Dużych, Słupów, Szaradowa, Turu, Wojsławca, Wieszek, Wolwarku i Zalesia. Wszystkie fotografie w albumie pochodzą ze zbiorów autorki i muzeum.
Cóż po takim spacerze zostaje? Żal, że dawne czasy minęły. Małe szkoły już nie wrócą, ulice bez samochodów, powiat szubiński, a przede wszystkim ludzi i klimat, gdy obok siebie żyły i funkcjonowały trzy nacje: polska, niemiecka i żydowska.
     Książka przeznaczona jest bowiem nie tylko do współczesnych mieszkańców Szubina, ale przede wszystkim do tych, którzy tutaj mieszkali kiedyś, do Polaków, ale też do Niemców, którzy odwiedzają tereny swojego dzieciństwa. Uważam, że każda osoba interesująca się historią Szubina winna mieć ten album na swojej półce. Jest bardzo dobrze wydany (gratulacje dla drukarni Abedik z Bydgoszczy za doskonale wydaną publikację), bogato ilustrowany, świetnie napisany i dużo waży. Na wagę składa się bogactwo wiedzy historycznej w nim zawartej.
     - Mam nadzieję, że album będzie najlepszym prezentem, jaki możemy ofiarować naszemu miastu na urodziny - napisała we wstępie Kamila Czechowska.
Moją uwagę zwrócił zamieszczony w przedmowie cytat utworu śpiewanego przez fanów Pink Floyd od ponad czterdziestu lat, a który w polskim tłumaczeniu wyraża to, dlaczego wracamy do swoich korzeni, miejsc związanych z dzieciństwem i do lokalnej historii: W domu, znowu w domu. Lubię tu być, kiedy tylko mogę.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1217 (23/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości