Obsługa betoniarki nie ma dla starosty żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka żadnych tajemnic. Może dlatego łatwo scementować mu w Radzie Powiatu większość niezbędną do sprawowania zajmowanej od 14 lat funkcji.
fot. Arkadiusz Majszak
Podsumowanie, kadencja, Zbigniew Jaszczuk, starosta
Spokój przerywany kadrowymi kryzysami
Mijająca kadencja była dla starosty żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka jedną z najspokojniejszych. Newralgiczne problemy udało się rozwiązać w poprzedniej kadencji, co pozwoliło na względnie spokojne zarządzanie powiatową administracją.
W kończącej się kadencji 2010-2014 trudno doszukać się tak trudnych problemów do rozwiązania, jak te z poprzednich dwóch kadencji, które dotyczyły przede wszystkim przekształcenia i likwidacji długu żnińskiego szpitala. Temat ten pewnie nieraz spędzał staroście Zbigniewowi Jaszczukowi sen z powiek. Przy okazji restrukturyzacji szpitala starosta był permanentnie nękany przez opozycję, a w przypadku dwóch prób odwołania go ze stanowiska, zabrakło opozycji dwóch głosów.
Mijająca kadencja to 4 lata zrównoważonego, chociaż na pewno nie bezstresowego trzymania pieczy nad sprawami z punktu widzenia całego powiatu istotnymi.
KADRY
Emocji dostarczyła staroście polityka kadrowa. Desygnowani przez starostę na początku kadencji do Zarządu Powiatu Zofia Kozłowska i Robert Luchowski nie dotrwali na swoich stanowiskach do końca kadencji. Oboje członkowie Zarządu Powiatu złamali ustawę antykorupcyjną, co wymusiło zmiany na stanowisku wicestarosty i wśród członków Zarządu Powiatu. Roberta Luchowskiego, który będąc wicestarostą wykonywał tłumaczenia na rzecz biura tłumaczeń (nie będąc też członkiem Spółdzielni Mieszkaniowej w Żninie pobierał wynagrodzenie za posiedzenia rady nadzorczej), na stanowisku wicestarosty zastąpił Andrzej Hłond, a Zofię Kozłowską, która zasiadała w radzie nadzorczej spółdzielni rolniczej - Adam Nowak. Ponieważ za politykę kadrową odpowiada starosta - wpadki podwładnych mu osób spadają na jego karb - nie po raz pierwszy zresztą (że przypomnimy tu tylko przypadek pani dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Żninie Barbary Boguckiej, która w poprzedniej kadencji nie straciła stanowiska, pomimo ciążącego na niej wyroku).
SZPITAL
Znacznie lepiej rzecz się miała z Pałuckim Centrum Zdrowia. Szpital się rozwija i przeprowadza kolejne inwestycje, które znacznie podnoszą jego standard. Dzięki dokonywanym zakupom mieszkańcy powiatu mają dostęp do najnowszych technologii w diagnozowaniu i leczeniu wielu chorób. Bieżąca kadencja po raz kolejny potwierdza, iż obrany przez Zbigniewa Jaszczuka w 2004 roku kierunek przemian w strukturze funkcjonowania żnińskiej lecznicy był właściwy, co dziś przynosi wymierne korzyści. Żniński szpital ewoluuje, dzięki wdrażanym nowoczesnym technologiom, może pozwolić sobie na zaproszenie profesora Wiesława Tarnowskiego, uznanego w kraju i za granicą autorytetu w dziedzinie operacji wykonywanych metodą laparoskopową. Tymczasem 30 km dalej, w sąsiednim powiecie mogileńskim, szpital ma poważne problemy ze zbilansowaniem przychodów i wydatków.
Nowoczesna wizja funkcjonowania żnińskiego szpitala to w dużej mierze zasługa obecnego dyrektora Romana Pawłowskiego, jego zastępców i całej załogi lecznicy. Nie można jednak zapomnieć, iż grunt pod taki stan rzeczy przygotowywali Aleksander Kmiećkowiak, a jeszcze wcześniej Leszek Wójtowicz. Decyzje dotyczące powierzenia im misji rozwoju szpitala po przekształceniu go w spółkę, za które ostatecznie odpowiada starosta, były moim zdaniem jak najbardziej słuszne. Nie mam też wątpliwości, że słuszne było powierzenie staroście mogileńskiemu Tomaszowi Barczakowi funkcji członka w radzie nadzorczej w Pałuckim Centrum Zdrowia w miejsce zmarłego Michała Joachimowskiego. I trzeba tutaj staroście oddać, że postawił się partyjnym kolegom ze Żnina, którzy wywierali nacisk, by do rady powołał Piotra Horkę. Rozwój szpitala poprzez zagospodarowanie górnych kondygnacji w dawnym pawilonie ginekologiczno-położniczym niesie za sobą jeszcze jedną korzyść, kto wie, czy przy wysokim bezrobociu, z punktu widzenia społecznego, nie najważniejszą. Dzięki koncepcji rozbudowy szpitala pracę będzie mogło znaleźć nawet ponad 100 osób.
Do tej beczki miodu, odnoszącej się do polityki nad szpitalem trzeba jednak dolać łyżkę dziegciu. Takim niewątpliwie było powołanie na stanowisko dyrektora szpitala, po przejściu na emeryturę Aleksandra Kmiećkowiaka, Tomasza Kussa. Co prawda szefem żnińskiej lecznicy był krótko, bo od czerwca do listopada 2011 roku, ale w tym czasie złamał ustawę antykorupcyjną, gdyż łączył funkcje prezesa i dyrektora spółki, w której 100% udziałów ma powiat żniński, z prywatną praktyką lekarską. Z praktyki lekarskiej nie zrezygnował, dlatego przestał być prezesem. Kolejna nieudana decyzja kadrowa starosty.
KOLEJKA
Mijająca kadencja wiąże się również ze zmianą kadr w dziale Żnińska Kolej Powiatowa. Co prawda to nie starosta miał decydujący wpływ na wybór prezesa kolejki, ale fakty są takie, że Artur Różański prezesem ŻKP już nie jest. Obaj panowie niemal od samego początku jechali po dwóch różnych torach i nie kryli wzajemnych awersji wobec prowadzonej polityki zarządzania kolejką. W końcu właściciel większości udziałów w kolejce Piotr Woźny powiedział stop i zaproponował pozostałym udziałowcom, czyli samorządom, wykup udziałów. Gdyby samorządy się nie skonsolidowały i nie przyjęły oferty Piotra Woźnego, to kolejka na tory już by nie wyjechała. Wykup pakietu udziałów właściciela większościowego to była tylko zwykła formalność. Znacznie większym wyzwaniem było wypracowanie nowej koncepcji dalszej działalności kolejki. I tu samorządowcy stanęli na wysokości zadania. W żnińskim starostwie odbyło się kilka spotkań temu poświęconych. Ostatecznie starosta wespół z burmistrzem Żnina Leszkiem Jakubowskim i wójtem Gąsawy Zdzisławem Kuczmą wypracowali koncepcję, wedle której kolejka obecnie funkcjonuje jako instytucja kultury gminy Żnin pod nadzorem Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie. Kolejkę udało się uratować i warto odnotować umiejętność współpracy w tym zakresie starosty z włodarzami Żnina i Gąsawy.
DROGI
Drogi to stały problem powiatu od samego początku kadencji. Wcześniej subwencją drogową łatano wszystkie dziury powiatowe, w tym przede wszystkim dług szpitala. Teraz, kiedy długu już nie ma, drogi są systematycznie naprawiane. Dobrym posunięciem były remonty kilkudziesięciu kilometrów dróg metodą cienkich dywaników. Nawierzchnia najbardziej zniszczonych odcinków dróg powiatowych znacznie się poprawiła, a co najważniejsze zastosowana przy tym niedroga technologia okazała się na tyle skuteczna, że wyremontowane nawierzchnie służą do dziś. Były plany, by kolejne blisko 100 km dróg powiatowych zmodernizować metodą cienkich dywaników jeszcze w tym roku. Starosta niespodziewanie otrzymał decyzję z Urzędu Marszałkowskiego o przyznaniu wsparcia w kwocie 3 mln zł na budowę drogi z Marcinkowa do Rogowa w ramach schetynówki. Wcześniej droga ta była przewidziana do wsparcia na liście rezerwowej. W tej sytuacji starosta nie mógł odmówić przyjęcia dotacji i zwiększenia budżetu o 3 mln zł, ponieważ zarzucono by mu niegospodarność. Poza tym cały odcinek drogi powiatowej ze Żnina do Rogowa, który w przyszłości będzie łączył się z drogą ekspresową S-5, zostanie wyremontowany. A na cienkie dywaniki będzie trzeba poczekać. Kolejne władze powiatu będą miały jednak nie lada problem z remontami dróg powiatowych i będą musiały wysupłać na ten cel co nieco z własnego budżetu, ponieważ Unia Europejska w nowym rozdaniu nie będzie dofinansowywać inwestycji drogowych (gminnych, powiatowych).
PRACA U PODSTAW
Jeśli jesteśmy przy drogach, to nie sposób odmówić Zbigniewowi Jaszczukowi determinacji wobec budowy drogi ekspresowej S-5. Gdyby policzyć wszystkie pisma, jakie w mijającej kadencji starosta wystosował w sprawie budowy obwodnicy Żnina, a w ostatnim czasie węzła Żnin, z którego inwestor, czyli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zamierzał zrezygnować, zabrakłoby palców rąk i nóg co najmniej kilku osób. Węzła na skrzyżowaniu piątki z wągrowiecką szosą jednak nie ma.
Nie można też zarzucić staroście opieszałości, co zdarzało się w latach poprzednich, w stosunku do zmian wynikających z reformy sądownictwa w kraju, w wyniku czego Sąd Rejonowy w Żninie stał się wydziałem zamiejscowym Sądu Rejonowego w Szubinie. Zbigniew Jaszczuk na bieżąco monitorował problem, nieraz wytykając decydentom brak przesłanek do obniżenia rangi żnińskiego sądu oraz postulował przywrócenie pod jurysdykcję sądu w Żninie mieszkańców gmin Łabiszyn i Barcin, którzy są ważnym ogniwem tworzącym struktury powiatu żnińskiego i byliby ważną składową dla struktur sądu w Żninie, którego nie trzeba by przekształcać w wydział zamiejscowy. Co ciekawe, kiedy starosta zakwestionował i wytknął brak racjonalnych przesłanek wobec budowy nowej siedziby dla sądu w Szubinie, na odpowiedź z Ministerstwa Sprawiedliwości czekał trzy miesiące, a ówczesny minister Marek Biernacki i tak w swojej odpowiedzi nie odniósł się do meritum. Zbigniew Jaszczuk ponownie nadmienił, iż tańszym i racjonalniejszym rozwiązaniem pro publico bono jest przekazanie sądowi w Żninie spraw mieszkańców gmin Łabiszyn i Barcin, i zagospodarowanie wszystkich jego pomieszczeń niż budowa nowej siedziby dla sądu w Szubinie. Minęło kilka miesięcy i Marek Biernacki po rekonstrukcji rządu odpowiedzi udzielić już nie zdoła. Może bardziej konkretny będzie nowy minister Cezary Grabarczyk? Tu też starania są, ale efektu nie widać.
STRAŻ
Jednym z większym sukcesów mijającej kadencji jest decyzja o budowie nowej siedziby dla Państwowej Straży Pożarnej w Żninie. Szybko zapadły decyzje dotyczące przekazania działki powiatowej przy ulicy Dąbrowskiego Skarbowi Państwa, na której to działce powstanie nowa strażnica. Budowa nowej siedziby dla straży ma rozpocząć się w przyszłym roku. Na plus trzeba więc przypisać staroście dobre relacje z władzami straży szczebla powiatowego i wojewódzkiego oraz odpowiednie wyczucie tematu w czasie, które doprowadziły ważny z punktu widzenia nie tylko straży, ale i synchronizacji z dalszą strategią rozwoju szpitala (lądowisko dla helikopterów, zgodnie z wszystkimi normami lotnictwa powstanie na dachu strażnicy) element do pozytywnego finału.
RYSA
Rysą na pomniku mijającej kadencji - nowej hali sportowej przy I Liceum Ogólnokształcącym w Żninie - była awaria ogrzewania. Instalacja centralnego ogrzewania została zainstalowana pod podłogą hali. Z instalacji zaczęła wyciekać woda i część podłogi trzeba było zrywać. Okazało się, że wykonawca użył za długich śrub, które pod naciskiem osób korzystających z sali zaczęły wżynać się w elementy ogrzewania i doprowadziły do sączenia się wody. Po twardych i męskich rozmowach awarię usunięto w ramach serwisu gwarancyjnego.
SZKOŁY
Bezboleśnie udało się przebrnąć powiatowi przez reformę szkolnictwa ponadgimnazjalnego. W miejsce zlikwidowanych szkół powstały placówki niepubliczne, a obrany kierunek restrukturyzacji pozwala na rozwój i pojawianie się coraz to ciekawszych kierunków w istniejących szkołach.
STABILIZACJA
Podsumowując, mijające 4 lata samorządu powiatowego w Żninie nie były tak burzliwe jak dwie poprzednie kadencje. W mijającej kadencji udało się staroście osiągnąć stabilizację. Nawet opozycja nie była wobec starosty tak bezwzględnie krytyczna, jak w poprzednich latach.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1183 (42/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze