Reklama

Sprawa trafi do prokuratury

Sielec, prokuratura, opłata, świetlica, burmistrz
     Sprawa trafi do prokuratury
    Sprawą dotyczącą poboru opłat za korzystanie ze świetlicy w Sielcu zajmie się prokuratura. Burmistrz zgłosi sprawę organom ścigania, ale sam kroków personalnych w stosunku do sołtysa wsi nie podejmie.

     Dwa tygodnie temu pisaliśmy o kontroli dotyczącej poboru opłat za korzystanie ze świetlicy wiejskiej w Sielcu. Przypomnijmy, że sołtys Sielca Barbara Nawrocka (wczoraj żnińska prokuratura nie otrzymała jeszcze zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, więc piszemy pełne imię i nazwisko pani sołtys, gdyż jest osobą publiczną) nie tylko pobierała opłaty za wynajem świetlicy, których pobierać nie powinna (bo świetlicę wyremontowano ze środków UE), ale też do budżetu gminy Żnin przekazała tylko część zebranych środków. Do tego doszły nieprawidłowości w uchwaleniu stawki za wynajem, zwoływaniu zebrania, sporządzaniu protokołów z zebrań etc. Wyszły na jaw po tym, jak sołtys najpierw zarezerwowała salę na przyjęcie komunijne jednej z mieszkanek, otrzymała pieniądze za wynajem na prywatne konto, a potem odmówiła wcześniej dokonanej rezerwacji.
     Kontrolę w sołectwie Sielec zarządził burmistrz Żnina. Przeprowadził ją Waldemar Wajgelt, który skontrolował prawidłowość i rzetelność przestrzegania wewnętrznych procedur w zakresie rozporządzania dochodami z powierzonego jednostce mienia komunalnego. Kontroler przebadał okres od 2010 do 2015 roku i ustalił szereg nieprawidłowości. Ustalił, że organy sołectwa naruszyły procedury w zakresie rozporządzania dochodami z powierzonego sołectwu mienia komunalnego przez samodzielne ich rozdysponowanie i wydatkowanie przy jednoczesnym braku dokumentowania tych operacji. Z dochodów uzyskanych z wynajmu świetlicy w wysokości 2.730 zł, tylko 369 zł zostało przekazane na konto Urzędu Miejskiego w Żninie. Reszta, tj. 2.361 zł została rozdysponowana i wydana samodzielnie. Zgodnie z przepisami wszystkie środki z tytułu korzystania z mienia komunalnego powinny być przekazane gminie. Poza tym sołectwo nie może samodzielnie wydawać pieniędzy, a jedynie na to, co zostało zapisane w budżecie danego sołectwa. Waldemar Wajgelt stwierdził też, że nie ma dokumentacji związanej z przyjmowanymi wpłatami za wynajem świetlicy. Ci, którzy wpłacali pieniądze, nie otrzymywali potwierdzenia na piśmie. Zebranie wiejskie, które uchwaliło pobieranie 100 zł kaucji i 100 zł za wynajem świetlicy, przekroczyło swoje uprawnienia, bo tylko burmistrz ma takie uprawnienia. Zebranie decydując na co te pieniądze chce przeznaczyć, również przekroczyło uprawnienia. Sołtys nie przekazując tych uchwał zebrania burmistrzowi, też naruszyła przepisy. Nie dość, że zebranie przekroczyło swoje uprawnienia, to na dodatek nie było władne podejmować uchwał, ponieważ w zebraniu w marcu 2013 roku wzięło udział 18 osób na 217 uprawnionych. Do podejmowania uchwał potrzeba 10% uprawnionych, według przewodniczącego zebrania było to 15%, a kontroler stwierdził, że było to 8,22% i zebranie było nieważne. Kolejny protokół w ogóle nie zawierał informacji o liczbie obecnych na zebraniu. Oba protokoły nie miały list obecności. Waldemar Wajgelt stwierdził, że wpłata na konto, na które miały trafiać pieniądze pochodzące z wynajmu sali, została dokonana dwa tygodnie przed zebraniem, czyli zanim mieszkańcy zdecydowali o utworzeniu konta, ono już istniało. Sama ewidencja wynajmu świetlicy jest zdaniem kontrolującego nierzetelna. Nie ma tam ani podpisów sołtysa, ani osób wynajmujących, ani dat i kwot. Nieprawidłowości wykazała też gmina. Okazało się, że nie było przepływu informacji między wydziałami Urzędu Miejskiego, bo z jednej strony przekazane opłaty za wynajem zostały wdrożone przez gminę na swoje konto, ale z drugiej strony ta opłata w ogóle nie powinna być pobierana i księgowana. Świetlica była remontowana ze środków PROW 2007-2013, projekt nie miał charakteru komercyjnego i przez siedem kolejnych lat nie powinny być pobierane opłaty za korzystanie ze świetlicy, czyli w tym wypadku od 2009 do 2016 r.
     Na początku sierpnia burmistrz Robert Luchowski podpisał zalecenia pokontrolne skierowane do sołtys Barbary Nawrockiej. Wniósł o bezwzględne przestrzeganie przez organy sołectwa procedur w zakresie rozporządzania dochodami z powierzonemu sołectwu mienia komunalnego, o bezwzględne przestrzeganie przez organy sołectwa procedur w zakresie gospodarki budżetowej, o bezwzględne przestrzeganie określonych w statucie i obowiązujących przepisach procedur w zakresie funkcjonowania sołectwa, podejmowanie przez zebranie uchwał zgodnie z kompetencjami, niezwłoczne przekazanie do budżetu gminy Żnin należnych dochodów w wysokości 861 zł wraz z ewentualnymi odsetkami, niezwłoczne dokonanie zwrotu nienależnie pobranych środków w kwocie 1.500 zł tym osobom, od których te pieniądze wcześniej zostały pobrane za wynajęcie świetlicy bez podstawy prawnej, a także bezwzględne przestrzeganie niepobierania opłat za wynajmowanie świetlicy do 10 września 2016 r. Sołtys ma 30 dni na przygotowanie pisemnej informacji o sposobie wykonania tych zaleceń i podjętych działaniach w celu usunięcia nieprawidłowości. Sołtys przyjęła zalecenie 4 sierpnia.
     - Wyniki z przeprowadzonej kontroli w sołectwie Sielec są zatrważające - przyznał burmistrz Robert Luchowski. - Myślę, że jest to wynik może słabej wiedzy, może słabego przepływu informacji między sołectwem a urzędem. Dopiero niedawno zaczęliśmy organizować spotkania z sołtysami. Nikt nie zwalnia pani sołtys z odpowiedzialności, bo w każdej wątpliwej sprawie mogła do Urzędu przyjść i te sprawy rozwiązać. Tego nie zrobiła, a do tego doszło parę niefortunnych spraw, które nie dają mi innej możliwości jak skierowanie tej sprawy do organów ścigania. Jest przygotowany wniosek do prokuratury. Niech organy ścigania rozstrzygną kwestię winy i kary. Robię to również z pobudek własnych, bo nie chciałbym być posądzony o to, że miałem z tą sytuacją coś wspólnego. Miałem to nieszczęście, że tą sytuację za mojej kadencji wykryto i niestety innego rozwiązania nie ma. Pani sołtys wykazała bardzo dużo dobrej woli, jeśli chodzi o naprawę tej sytuacji. Mam nadzieję, że wszystkie sprawy w Sielcu zostaną szczęśliwie rozwiązane i prokurator nie będzie miał za dużo roboty.
     Mieszkanka, która zgłosiła tę sprawę naszej redakcji, po lekturze zaleceń pokontrolnych stwierdziła, iż jest zażenowana. Stwierdziła, że tak naprawdę burmistrz nic nie zrobił, a cały dokument to nic innego jak przyzwolenie na kradzież. - Dla mnie pani sołtys jest w tej chwili osobą niegodną zaufania, a jako człowiek skreślona. Wstyd mi teraz, bo prosiłam, by ludzie na nią głosowali. Teraz te osoby, z którymi rozmawiałam, chciałabym przeprosić - stwierdziła mieszkanka Sielca.
     Robert Luchowski dodał, że dostał zaproszenie od przedstawicieli Rady Sołeckiej Sielca i zadeklarował, że na to spotkanie pojedzie. Nie padła jeszcze data zorganizowania takiego spotkania. Robert Luchowski stwierdził, że sprawa Sielca to przykład tego, jak nie powinno się gospodarować publicznym mieniem i środkami.
     - Nie chciałbym piętnować ani pani sołtys, ani rady sołeckiej, ale mówiąc już o sprawie, a nie o osobach, to na pewno ten problem będziemy omawiali na spotkaniu z sołtysami. Nie personalnie, ale będziemy trzymali się stricte tematu. Czasami takie drastyczne sytuacje powodują, że inni sołtysi częściej się pytają, bardziej się interesują wydatkami i obrotem pieniędzmi publicznymi - powiedział burmistrz, który dodał, że sołtysi o wszelkie wyjaśnienia powinni zgłaszać się do Urzędu.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1227 (33/2015)

Reklama

 

 

Inne teksty na ten temat:

Pobierała pieniądze, choć nie powinna

Sołtys bez zarzutów

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości