Obecne na spotkaniu panie z uwagą wysłuchały prelekcji o hodowli gęsi białej kołudzkiej
fot. Remigiusz Konieczka
Chów gęsi, spotkanie, gęś biała kołudzka, projekt, popularyzacja
Sprężystość gęsiego puchu
Iść gęsiego, głupia gęś, nie gęgaj, a niech to gęś kopnie - są to przykłady na to, że gęś na dobre wpisała się do potocznej polszczyzny. A przez ostatnie lata hodowcy aspirują do tego, by gęś na stałe zagościła na naszych stołach, dlatego zachęcają rolników, by zaczęli znów hodować gęsi w swoich gospodarstwach.
W województwie kujawsko-pomorskim odbywają się spotkania, na których można dowiedzieć się, jak prawidłowo hodować gęś białą kołudzką. Organizuje je Fundacja Agro-Wsparcie we Wróblach k. Kruszwicy i Krajowa Sieć Obszarów Wiejskich.
Projekt ma na celu popularyzację chowu gęsi białej kołudzkiej w małych stadach liczących od 30 do 50 sztuk, w gospodarstwach rolnych. Innym celem projektu jest powrót do tradycji przyzagrodowego chowu gęsi dla potrzeb rynku lokalnego, uatrakcyjnienie oferty gastronomicznej restauracji i gospodarstw agroturystycznych poprzez wprowadzenie do menu potraw z gęsiny, a także zwiększenie potencjału producentów wytwarzających wyroby regionalne z gęsiny.
Dr inż. Halina Bielińska, zastępca dyrektora zakładu doświadczalnego w Kołudzie Wielkiej przekazała obecnym na spotkaniu paniom kilka praktycznych rad związanych z chowem gęsi białej kołudzkiej
fot. Remigiusz Konieczka
O chowie gęsi opowiadali: dr inż. Halina Bielińska, zastępca dyrektora zakładu doświadczalnego w Kołudzie Wielkiej k. Janikowa, Andrzej Klonecki, szef Fundacji Agro-Wsparcie oraz Rafał Kondal, doradca ds. dystrybucji firmy Provimi. W spotkaniu uczestniczyło kilkadziesiąt pań z Kół Gospodyń Wiejskich z terenu gminy Żnin, które do Białożewina zaprosiła Zofia Kozłowska, członkini Zarządu Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych.
Do hodowli gęsi zachęcał Andrzej Klonecki z Fundacji Agro-Wsparcie, który mówił, że przyzagrodowy chów gęsi jest korzystny finansowo dla rolników. Sam zaczynał od bardzo niewielkiego stada rasy białej kołudzkiej, które liczyło 10 sztuk. Wszystkie gęsi sprzedał. Teraz ma ich 150 sztuk i są na nie zawsze odbiorcy. Sprzedaje gęsi po 100 zł za sztukę i jak zapewniał, hodowla ta po prostu się opłaca.
Halina Bielińska, zastępca dyrektora zakładu w Kołudzie Wielkiej przypomniała, że rasa gęsi białej kołudzkiej została uzyskana z badań nad rasą białą włoską sprowadzoną do Kołudy w 1962 roku z Danii. Powstała rasa, która spełnia oczekiwania klientów na zachodzie Europy. Większość gęsiny jest eksportowana, ale coraz większe zainteresowanie wzbudza u polskich hodowców i konsumentów. Gęś biała kołudzka jest rasą, która nadaje się do chowu w gospodarstwach indywidualnych i w wielkich stadach, jak też w chowie fermowym.
PRZESTRZEŃ
Halina Bielińska udzieliła słuchaczkom praktycznych rad związanych z hodowlą gęsi białej kołudzkiej. Począwszy od transportu piskląt na terminie uboju kończąc.
Podczas transportu ważne jest m.in., by nie kierować bezpośrednio na pisklęta strumienia ciepłego powietrza lub chłodnego i aby nie przewozić lub trzymać gęsi w przeciągu.
Pisklęta można przewozić w kartonie, ale nie może być wyściełany sieczką, gdyż wtedy pisklętom rozjeżdżają się nóżki i dochodzi do uszkodzenia stawów. Na dno najlepiej włożyć koc. Sam karton np. dla 10 gąsiąt powinien mieć 20x30 cm. Gąski nieopierzone trzeba też chronić przed deszczem, chłodem i zbyt dużym nasłonecznieniem szczególnie do 5-6 tygodnia życia.
Zastępca dyrektora zakładu w Kołudzie Wielkiej podkreśliła również to, że w gospodarstwie należy znaleźć dla gęsi odpowiednią ilość miejsca. Jeśli na początku hodowli na 1 m2 można wstawić 10-12 sztuk, to później tylko od 2 do 3 sztuka na 1 m2.
Gęś jest zwierzęciem, które potrzebuje sporo przestrzeni, sporo wolności i dużo ruchu. Kiedy ma zbyt ciasno, to dochodzi do skubania jednych gęsi przez drugie, braku apetytu itp. Wtedy też chów będzie utrudniony i gęsi mogą słabo rosnąć.
Słoma, którą jest wyściełane pomieszczenie z gęśmi, nie może być nasiąknięta zapachem pleśni, grzybów. Słoma winna być świeża. Hodowca powinien zapewnić gęsiom stały dostęp do wody, szczególnie latem. Pisklę musi wiedzieć, gdzie ma wodę, musi często pić, dzięki temu szybciej wchłonie tzw. woreczek żółtkowy.
ŻYWIENIE
Jeśli chodzi o rady żywieniowe, to tutaj Halina Bielińska odradzała karmienie gęsi lucerną, ponieważ powoduje wzdęcia, a ptaki jej nie lubią. Zalecała pokrzywę i zioła oraz zielonkę, którą należy podawać niemal od momentu przywiezienia gęsi do gospodarstwa. - Nie można głodzić na siłę gąsiąt jednodniowych - przestrzegała Halina Bielińska.
Do czwartego tygodnia gęsi winny mieć stały dostęp do paszy i do wody. Woda ma być czysta, ale nie musi być gotowana. Gęsi trzeba żywić treściwymi paszami od pierwszego dnia, a nie serkiem, gotowanym jajkiem czy kaszą.
Rafał Kondal, doradca ds. dystrybucji firmy Provimi dodał, że firma, którą reprezentuje, przygotowała pasze specjalnie dostosowane do żywienia gęsi białej kołudzkiej, a sposób żywienia dostosowywany jest do chowu przyzagrodowego.
Andrzej Klonecki, szef Fundacji Agro-Wsparcie zachęcał do hodowli gęsi przyzagrodowej
fot. Remigiusz Konieczka
Paszę treściwą bez ograniczeń należy podawać wyłącznie od pierwszego do czwartego tygodnia, a potem pasza może być dodatkiem do żywienia gęsi na pastwisku. Halina Bielińska wyjaśniła, że od piątego do ósmego tygodnia najlepiej gęsi żywić śrutami zbożowymi z dodatkiem śruty sojowej, rzepakowej lub słonecznikowej. Nie może zabraknąć zielonki. Od dziewiątego do czternastego tygodnia gęś żywi się niemal samą śrutą zbożową z niewielkim dodatkiem śruty sojowej lub rzepakowej. Gęsi dobrze przyswajają karmę z roślin strączkowych, białkowych, takich jak pelucha, groch, bobik. W kolejnych trzech, czterech tygodniach w czwartym okresie żywienia gęś karmi się ziarnem owsa, dlatego mówimy o gęsi owsianej. Ważne jest w przypadku gęsi przyzagrodowej, aby zapewnić im miejsce do skubania trawy. Gęś przyzagrodową najkorzystniej jest ubić po siedemnastu tygodniach, ale może jeszcze trochę pożyć i nacieszyć się światem. W każdym bądź razie może mieć wtedy około 7 kg.
PODSKUBYWANIE
Zalety gęsiny to nie tylko mięso, ale również bardzo sprężysty puch. Jak powiedział Andrzej Klonecki, jest to sprężystość najlepsza na świecie. Sprężystość to cecha bardzo pożądana. Oznacza ona to, że po opraniu kurtki lub kołdry puchowej, puch z gęsi białej kołudzkiej w 100% powraca do swojego pierwotnego kształtu, nie zbija się. Fundacja Agro-Wsparcie skupuje puch od hodowców i wysyła na eksport, przede wszystkim do Japonii.
Puch z gęsi białej kołudzkiej uzyskuje się z tzw. podskubywania gęsi. Nie jest to przysłowiowe darcie pierza po zabiciu ptaka, ale wyskubywania piór na żywca. Jednak, jak zapewniła Halina Bielińska, jest to dla ptaka jak najbardziej bezbolesne. Gęś gubi pióra naturalnie i jeśli hodowca zauważy, że wylatują z niej piórka, to znaczy, że nadszedł czas na pozyskanie pierza. Gęsi i tak straciłyby pióra, gdyby nie zostały podskubane. Oczywiście należy to robić umiejętnie i nie można pozbawić ptaka wszystkich piór. Pierwsze podskubywanie gęsi w chowie przyzagrodowym może się odbyć w dziesiątym, jedenastym tygodniu hodowli, a kolejne co sześć tygodni jak stwierdzi się dojrzałość piór.
- Nie chodzi o to, aby wyrywać na siłę. Taka jest fizjologia gęsi, że gubi pióra jak pies sierść podczas linienia - wyjaśniała Halina Bielińska.
Skubie się pióra z partii brzusznej, trochę z szyi i z dolnej okolicy kupra. Nie można skubać grzbietu gęsi, gdyż pióra w tym miejscu najbardziej chronią zwierzę przed deszczem ptaka.
POWRÓT DO TRADYCJI
- Gęś kojarzyła się z tym, że była tłusta, twarda, łykowata i nie wiadomo było, co z nią zrobić. My to zmieniliśmy. Polacy są zainteresowani gęsiną, ale nie może ona być zbyt droga jak jest teraz. Chcielibyśmy, aby była bardziej dostępna poprzez m.in. chów przyzagrodowy i obniżenie kosztów - mówiła Halina Bielińska.
Mięso i tłuszcz z prawidłowo hodowanej gęsi w chowie przyzagrodowym jest zdrowe i nie powinno zaszkodzić, a nawet mieć pozytywny wpływ na zdrowie. Zawiera składniki zalecane nawet przy niektórych chorobach.
- Kiedyś gęsi były w niemal każdym gospodarstwie. Odeszliśmy od tego i mamy nadzieję, że uda się wrócić - mówił Andrzej Klonecki.
Prelegenci zachęcali panie z Kół Gospodyń Wiejskich do przyzagrodowego chowu gęsi w niewielkich stadach. Zachęcali do wizyty w zakładzie w Kołudzie, do kupna piskląt na wiosnę, i do tego, aby na stoły powróciła gęsina. Na zakończenie spotkania obecni mieli możliwość degustacji gęsi z farszem. Paniom potrawa bardzo smakowała.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1139 (50/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze