Reklama

Sprzedaż lasów w ocenie kcyńskich burmistrzów

     O sprzedaży lasów mówią obecny burmistrz Kcyni Marek Szaruga, jego poprzednik Piotr Hemmerling i wcześniejszy burmistrz Tomasz Szczepaniak. Wszyscy trzej ubiegali się o fotel burmistrza tej gminy w ostatnich wyborach.

Tomasz Szczepaniak fot. Sylwia Wysocka

     Radni Rady Miejskiej w Kcyni podjęli na ostatniej sesji uchwałę o sprzedaży lasów gminnych lasom państwowym. Przed podjęciem tej uchwały upominał radnych Jurand Ś. podkreślając, że radnym i burmistrzowi wybranym na cztery lata nie wolno podejmować decyzji o sprzedaży dóbr gminnych stanowiących blisko 100 ha terytorium gminy.
     Burmistrz Kcyni Marek Szaruga w sprawie sprzedaży lasów gminnych Gospodarstwu Państwowemu Lasy Państwowe zapewnia, że do sprzedaży jeszcze daleka droga, około roku potrwają niezbędne procedury. Cena jeszcze nie jest znana, bo lasy wycenić musi rzeczoznawca. Swoją wycenę robią Urząd Gminy oraz Lasy Państwowe. - Dopiero wówczas nadane zostaną sprawie dalsze kroki. Jeśli jednak okaże się, że pomiędzy naszą wyceną a wyceną lasów jest znacząca różnica, to konieczne będą negocjacje. Jeśli okaże się, że cena proponowana przez Lasy Państwowe jest zbyt niska, to od sprzedaży odstąpimy - uspokaja burmistrz Marek Szaruga. Burmistrz zapewnia, że o dalszych krokach w sprawie sprzedaży lasów, jego zdaniem najwłaściwszemu podmiotowi, jakim są Lasy Państwowe, informowani będą radni oraz mieszkańcy wsi, w których lasy się znajdują. Burmistrz podkreślał też, że wiele miesięcy prowadzone były negocjacje z Lasami, które początkowo w ogóle nie były zainteresowane kupnem gminnych lasów, które wejść mają w skład Nadleśnictwa Szubin. Dopiero po licznych zabiegach, rozmowach i negocjacjach lasy wyraziły chęć zakupu gminnych terenów leśnych.
     Marek Szaruga zaznaczył też, że takie działania uważa za zasadne chociażby z uwagi na fakt, że gmina posiada 130 ha lasów rozdrobnionych, a pielęgnacja lasów wymaga stałego nadzoru i prowadzenia prac, co wiąże się z dużymi kosztami. Innym aspektem jest fakt, że sprzedaż lasów ma być zastrzykiem finansowym dla gminnego budżetu, który boryka się z poważnym kryzysem.

Piotr Hemmerling fot. Sylwia Wysocka Marek Szaruga fot. Sylwia Wysocka

     Tomasz Szczepaniak widzi zasadność sprzedaży
     Sprawujący funkcję burmistrza Kcyni przez kilkanaście lat Tomasz Szczepaniak zapewnił, że podziela opinię, że lasy gminne trzeba sprzedać, gdyż gospodarka leśna od momentu, kiedy przejął władzę jego poprzednik Piotr Hemmerling, podupada cały czas. - Najlepszym dowodem jest to, że obecny burmistrz Marek Szaruga zaniechał zatrudniania leśnika. Wobec takiej sytuacji, kiedy nie ma racjonalnej gospodarki tymi zasobami, warto zastanowić się nad propozycją sprzedaży tych lasów do Lasów Państwowych i wówczas są one prawnie i organizacyjnie bardzo dobrze przygotowane do prowadzenia tej gałęzi gospodarki. Powiedzieć trzeba też prawdę, że lasy są przetrzebione, wartościowe drzewostany zostały już wycięte - mówił Tomasz Szczepaniak. Podkreślił, że liczy na to, że dochody uzyskane ze sprzedaży lasów w pierwszej kolejności zostaną lokowane w tych wsiach, gdzie te lasy są, głównie na poprawienie infrastruktury, a w każdej wsi są drogi do utwardzenia, do zrobienia, do pokrycia czy odnowienia dywanika asfaltowego. Zaznaczył, że wierzy w to, że Lasy Państwowe zapłacą uczciwą cenę za nabywane lasy gminne. Podkreślił też, że nikt inny nie jest tymi lasami zainteresowany.
     - Moja sugestia jest taka, by sprzedać całość, nie zostawiać dwudziestu kilku hektarów w Dobieszewie, bo przecież jest to młody las. A jeśli dojdzie do zdarzeń losowych, to gmina może zakupić od Lasów Państwowych żerdzie czy stemple, przecież to nie są takie duże pieniądze. Lepiej z pieniędzy ze sprzedaży tego lasu wyasfaltować kawałek drogi w Dobieszewie, a jest tam co asfaltować, i ludzie będą z tego zadowoleni - mówił Tomasz Szczepaniak.
     Burmistrz z kilkunastoletnim stażem uważa, że błędem władzy było to, że nie przeprowadziła żadnych kampanii informacyjnych, żadnych konsultacji społecznych, a powinno się to konsultować z mieszkańcami. Zapoznać ich z planami sprzedaży lasów i wyjaśnić, co z tych pieniędzy zostanie konkretnie zrobione.
     Piotr Hemmerling zaznacza, że las sprzedać można tylko raz
     - Niezbyt chętnie dokonuję publicznej oceny działań mojego następcy na stanowisku burmistrza Kcyni, jednak wydaje mi się, że sprawa sprzedaży prawie całego zasobu leśnego gminy jest z gatunku zasadniczych i społeczność gminy powinna mieć możliwość wypowiedzenia się. Brak konsultacji i nagłe „wrzucenie“ sprawy pod obrady, moim zdaniem jest dużym błędem - mówi Piotr Hemmerling, poprzedni burmistrz Kcyni.
     Przyznaje on, że dopuszcza możliwość sprzedaży części lasu. Sam zresztą usiłował sprzedać kilka hektarów lasu w Iwnie, jednak cena ewentualnej sprzedaży odzwierciedlała wówczas realną wartość gruntu i drzew. - Zasób leśny gminy Kcynia jest wartością niespotykaną w innych, okolicznych gminach. Często z tego zasobu udzielana jest pomoc dla potrzebujących w postaci drewna - budulca czy drewna opałowego na ogrzewanie kominkowe świetlic. W swej strategii działania pan burmistrz powinien uwzględnić opinię społeczną, a nie tylko własną i własnego otoczenia. Las można sprzedać tylko raz. I co dalej? - pyta Piotr Hemmerling.

Reklama

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1292 (46/2016)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości