Reklama

Stanęli z budową, bo grunt nienośny

Grunt pod fragmentami drogi wojewódzkiej trzeba wymieniać na głębokość nawet do 2 metrów. Chodzi o to, żeby przyszła droga ze Żnina do Damasławka mogła przyjąć bardzo duże obciążenia. Wymiana gruntu to jedyna przyczyna tego, że na budowie obecnie nie widać pracowników. W związku z tym opóźni się też wejście drogowców na teren budowy na ul. Dworcowej w Żninie i związane z tym zamknięcie mostu na Gąsawce.

Michał Zieliński ze Żnina Wsi jest niezadowolony z braku postępu robót na drodze wojewódzkiej między Damasławkiem a Żninem. Droga jest rozkopana, żeby się nią poruszać, trzeba długo czekać na światłach. Utrudniony jest dojazd na posesje, a na placu budowy nic się nie dzieje. W związku z przerwą w pracach opóźni się też wejście drogowców na teren budowy na ul. Dworcowej w Żninie i związane z tym zamknięcie mostu na Gąsawce. fot. Karol Gapiński

     Ciepły, choć nie upalny, poniedziałkowy ranek. Żnin Wieś - odcinek przebudowy drogi między Damasławkiem a Żninem. Asfalt zerwany przez frezarkę na jednym pasie jezdni już wiele tygodni temu. Nie ma na nim żadnych pracowników, którzy wykonywaliby jakiekolwiek działania. Nie ma też maszyn, wyłączając jedną koparkę, która stoi z wyłączonym silnikiem w wykopie i nie ma operatora. Ruch pojazdów odbywa się wahadłowo, a jedyna pracująca tego dnia maszyna, to ciągnik z kosiarką. Ta jednak jeździ po drugim poboczu i tam tylko wykasza trawę.
     Korzystając z zielonego światła na pas ruchu wjeżdża osobowy samochód służbowy pracowników firmy Eurovia. Zatrzymuje się, wysiada z niego mężczyzna i podnosi pachołek ostrzegawczy oddzielający część jezdną od wykopu, w którym nic się nie dzieje. Wcześniej ten pachołek przewróciła jedna z ciężarówek, którym trudno zmieścić się na pozostawionym do użytku kierowców jedynym pasie ruchu. Po chwili pracownicy Eurovii odjeżdżają dalej, a pustka na budowie trwa nadal. I taki obraz sfrustrowani kierowcy oraz mieszkańcy domów wzdłuż drogi wojewódzkiej obserwują od tygodni.
     Potwierdza to choćby Michał Zieliński, którego posesja znajduje się właśnie na wysokości zerwanej połowy jezdni w Żninie Wsi. Mieszkaniec ów narzeka na utrudnienia związane z dojazdem na posesję i z włączaniem się do ruchu na drodze. Tym bardziej jest mu to nie na rękę, że przyjeżdżają do niego regularnie klienci, gdyż trudni się m.in. sprzedażą jajek.
     W ostatnich dniach otrzymywaliśmy także z innych źródeł sygnały, że na budowie drogi wojewódzkiej nr 251 od granic z województwem wielkopolskim do Żnina są przerwy w pracy. Opóźnienia się zwiększają, a powodem, według tych doniesień, miały być zmiany właścicielskie w firmie wykonującej inwestycję na zamówienie Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy.
     W ramach realizacji inwestycji jezdnia będzie miała szerokość 7 metrów. Powstanie 6 skrzyżowań z drogami powiatowymi, wzbogaconych o prawoskręty i lewoskręty, 22 skrzyżowania z drogami gminnymi, a także 20 nowych zatok autobusowych. Konstrukcja drogi zostanie wzmocniona do przenoszenia obciążeń rzędu 10 ton na oś. Przy trasie powstaną ciągi pieszo-rowerowe. Jest to możliwe dzięki współpracy z samorządami lokalnymi - gminą Żnin i Janowiec, które partycypują finansowo w budowie tej infrastruktury.

Jeden pas jezdni w Żninie Wsi został zerwany 2,5 miesiąca temu i od tamtej pory dalsze prace nie są tam realizowane fot. Karol Gapiński

     Przebudowa drogi wojewódzkiej nr 251 Kaliska - Inowrocław jest realizowana na odcinku od km 19.649 (od granicy województwa kujawsko-pomorskiego) do km 34.200 oraz od km 34.590 do km 35.290. Firma Eurovia Polska wykonuje to zadanie za kwotę 46,9 mln zł (łącznie z pracami dodatkowymi koszt inwestycji przekroczy 50 mln zł). Cały plac budowy podzielono na kilka odcinków. Prace przy jezdni wykonywane są połówkowo, a ruch pojazdów odbywa się wahadłowo.
     Michał Sitarek, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy zdementował doniesienia mówiące o tym, iż przyczyną opóźnień są sprawy przekształceń własnościowych w firmie wykonawczej. Prawdą jest, że wejście drogowców na teren budowy na ul. Dworcowej w Żninie i związane z tym zamknięcie mostu na Gąsawce, który będzie przebudowany, było przewidywane już na progu wakacji letnich. Stanie się to jednak rzeczywiście później niż zakładano na początku inwestycji.
     - Prace realizowane są zgodnie z projektem, ale wraz z rozpoczęciem robót związanych z wykonywaniem warstw konstrukcyjnych jezdni wystąpiła dodatkowa konieczność wymiany gruntu na 4 odcinkach. Stąd prace nad tym elementem nowej drogi zajmują nieco więcej czasu. W niektórych miejscach wymieniana jest warstwa o głębokości 2 metrów. To konieczne, by drogą mogły poruszać się cięższe pojazdy, nie niszcząc nawierzchni. Trasa ma wytrzymywać nacisk do 10 ton na oś. To dla nas jeden z priorytetów - zapewnił Michał Sitarek, dodając: - Przy okazji budujemy też zatokę do ważenia pojazdów. Przeciążone tiry mogą uszkodzić nawet nowe trasy, dlatego jest to tak ważny element inwestycji. Wykonawca planuje w połowie wakacji rozpoczęcie prac na kolejnych odcinkach trasy, w tym na ul. Dworcowej. Dokładny termin ich rozpoczęcia jest uzależniony między innymi od uzyskania przez wykonawcę zatwierdzenia projektów tymczasowej organizacji ruchu. Wstępnie założył on objazd dla pojazdów powyżej 3,5 tony przez Łabiszyn i Szubin. Natomiast pojazdy do 3,5 ton oraz transport publiczny mają korzystać z przejazdu przez centrum miasta.
     Również kierownik budowy na drodze nr 251, Mariusz Pietrow z firmy Eurovia zapewnia, że nie dotyczą jej żadne zmiany właścicielskie i nie to jest przyczyną opóźnień w założonym pierwotnie harmonogramie prac. - Napotkaliśmy słabo nośny grunt i trzeba go wymienić. Najwięcej problemów sprawia to, że ruch jest wahadłowy, a ciężarówki z gruntem nośnym, który tutaj zwozimy, są długie i jest ich dużo i przez to też odbywa się ten transport wolniej. Okazuje się, że te wahadła trochę nie zdają egzaminu i nie wykluczamy, że wystąpimy o kolejną zmianę tymczasowej organizacji ruchu. Taką, jaką zakładaliśmy na samym początku, że trzeba wyznaczyć objazd z Damasławka do Żnina przy wykorzystaniu drogi powiatowej Żnin - Janowiec. To w zasadzie byłoby poniekąd i tak tylko potwierdzenie istniejącego stanu rzeczy, bo większość kierowców wiedząc o wahadłach na drodze wojewódzkiej i tak wybiera objazd przez Żerniki. A doniesienia, że nasza firma niby podlega jakimś przekształceniom i stąd robota stoi w miejscu, to można włożyć między bajki - powiedział Mariusz Pietrow.
     Na koniec kierownik stwierdził, że prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu front robót na martwych odcinkach budowy wreszcie ruszy.
     Film w zakładce Filmy.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1324 (26/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości