Reklama

Stracone zwycięstwo w Barcinie. Dąb w strefie spadkowej. Wszystko rozstrzygnie się w Boże Ciało

W sobotę barcinianie do 91 minuty prowadzili z imiennikiem z Bąkowa, ale po fatalnym błędzie obrony goście wyrównali. Teraz Dębowi z Barcina do utrzymania może nie wystarczyć nawet zwycięstwo w ostatniej kolejce w Brzozie.

11 czerwca spotkały się dwa Dęby, które są bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie w klasie A, a przed sobotnią kolejką byli sąsiadami w tabeli. Żadnej z drużyn nie mógł satysfakcjonować remis, zwłaszcza że rywale z dołu tabeli zaczęli niespodziewanie zdobywać punkty, jak np. LZS Kościelec Kujawski, który uzyskał walkower za spotkanie z Goplanią Inowrocław za mecz z IV kolejki. Inowrocławianie mieli nie uiścić w odpowiednim terminie do K-PZPN opłaty za zgromadzone kartki. Z kolei w sobotę niespodziewane zwycięstwo nad Zootechnikiem Kołuda Wielka odniósł Piast Złotniki Kujawskie, dzięki czemu wyprzedził barcinian, którzy spadli na przedostatnie miejsce w tabeli.

Jeśli chodzi o sam mecz w Barcinie, to był on wyrównany, lecz w pierwszej połowie szczęście uśmiechnęło się do gości, którzy w 30 minucie po niefortunnym zagraniu i samobójczym golu Kamila Reinke objęli prowadzenie. Mimo jeszcze kilku okazji z obu stron, żadnej z drużyn przed przerwą nie udało się zmienić rezultatu, zatem było 0:1. Warto odnotować, iż w barcińskiej drużynie po raz pierwszy tej wiosny zagrał doświadczony bramkarz Krzysztof Kaźmierczak, który wcześniej z powodów osobistych nie mógł pomóc zespołowi, a w bramce stawali młodzi bramkarze, którzy nie ustrzegli się błędów.

Reklama

Od początku drugiej połowy do zdecydowanych ataków ruszyli barcinianie, którzy w krótkim odstępie czasu objęli prowadzenie po trafieniach Radosława Mroza w 53 minucie i Huberta Ciszewskiego w 61 minucie. Goście nie przypominali zespołu z pierwszej części, a miejscowy Dąb stworzył jeszcze kilka okazji do zdobycia goli i wydawało się, że komplet punktów zostanie w Barcinie. Zmarnowane sytuacje jednak zemściły się. W doliczonym już czasie gry na barciński stadion wróciły koszmary z poprzednich przegranych spotkań, kiedy rywale zdobywali gole i odwracali losy meczu. Nie inaczej było tym razem. Jeden z barcińskich obrońców w 91 minucie nie trafił czysto w piłkę przy wybiciu w polu karnym, która spadła pod nogi Damiana Stefańskiego, a ten z kilku metrów pokonał Krzysztofa Kaźmierczaka. Dla gospodarzy wszystko mogło się skończyć jeszcze gorzej, gdyby bramkarz nie obronił sytuacji sam na sam z napastnikiem Dębu Bąkowo.

Zatem mecz zakończył się remisem 2:2, który nie cieszy żadnej z drużyn, choć w zdecydowanie trudniejszej sytuacji stawia barcinian. W ostatniej kolejce 16 czerwca (Boże Ciało) jadą oni do Brzozy, natomiast bąkowianie zagrają u siebie z Szubinianką. Z kolei LZS Kościelec Kujawski zagra w Szadłowicach z Mikrusem, a Piast Złotniki Kujawskie w Żninie z Pałuczanką.

Reklama

Walczą o utrzymanie: 11. Dąb Bąkowo - 25 pkt, 12. Piast Złotniki Kujawskie - 24 pkt, 13. Dąb Barcin - 23 pkt, 14. LZS Kościelec Kujawski - 21 pkt. Z klasy A mogą spaść 2 lub 3 drużyny.

Bartosz Woźniak, 11 VI 2022

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości