Skład Straży Miejskiej w Barcinie
Strażnicy na ulicach od września
Zakończony został nabór na strażników miejskich oraz pracownika administracji Straży Miejskiej w Barcinie. Nowi stróże ładu publicznego w gminie pojechali na miesięczne szkolenie, a później trafią na staż. Na ulicach Barcina powinni pojawić się na służbie około 10-15 września. Będą mieli samochód, blokady na koła, pałki, kajdanki i fotoradar.
Agnieszka Kotyńska z Barcina została wybrana na stanowisko pracownika ds. administracyjnych i w biurze Straży Miejskiej w Barcinie będzie prawą ręką komendanta Waldemara Polanowskiego ze Żnina Przypomnijmy, że straż miejska została powołana uchwałą Rady Miejskiej Barcina. Pierwszym krokiem organizacyjnym był nabór na stanowisko komendanta. Burmistrz Barcina zdecydował się wybrać do tej roli Waldemara Polanowskiego ze Żnina w chwilę po tym, gdy ten odszedł ze służby w policji. Przez ostatnie lata był komendantem komisariatu w Barcinie (pełnił bezpośredni nadzór nad działaniami garnizonu policji w gminie Barcin i gminie Łabiszyn). Pierwszy komendant Straży Miejskiej Barcina został powołany na to stanowisko z dniem 15 maja i od razu zorganizował nabór na cztery stanowiska aplikantów straży (szeregowi strażnicy) oraz na jedno stanowisko ds. administracyjnych.
W naborze na aplikantów pojawiły się 52 oferty, a na stanowisko ds. administracyjnych 38 ofert. Po otwarciu ofert na strażnika miejskiego - a wpłynęły one z różnych miejscowości z gminy Barcin, Żnin, Mogilno, Łabiszyn - okazało się, że tylko 12 osób spełnia wymogi formalne i proceduralne dotyczące naboru na wolne stanowiska urzędnicze. Kandydaci musieli spełnić m.in. następujące warunki: mieć ukończone 21 lat i minimum średnie wykształcenie, prawo jazdy kategorii B, pełną zdolność do czynności prawnych i niekaralność. Tych 12 osób zostało zakwalifikowanych do drugiego etapu naboru, czyli testu wiedzy i testu sprawności fizycznej.
Komisję rekrutującą strażników i pracownika ds. administracji tworzyli: sekretarz gminy Waldemar Dolata jako przewodniczący, Aurelia Molenda, specjalistka ds. kadr w Urzędzie Miejskim i Waldemar Polanowski. Komisja ta uzyskała też wsparcie ze strony nauczyciela wf., byłego rajcy Barcina Jacka Ojczenasza, który uczestniczył w ocenianiu kandydatów tylko pod kątem sprawności fizycznej, a w pozostałych etapach naboru nie brał udziału.
W dniu testów jedna z 12 osób do nich zakwalifikowanych przyniosła pisemną rezygnację z ubiegania się o stanowisko w straży miejskiej, a druga osoba po prostu nie przyszła na test. W części sprawnościowej, która polegała na zaliczeniu biegu wahadłowego w odpowiednim czasie, wykonywaniu brzuszków, ugięcia ramion w podporze i rzutu piłką lekarską o wadze 3 kg, jedna osoba nie zaliczyła właśnie piłki lekarskiej i biegu i dlatego odpadła. Pozostali testy sprawnościowe i test wiedzy zaliczyli. Czekała ich rozmowa kwalifikacyjna i po jednym pytaniu ze strony członków komisji. Maksymalnie z rozmowy kwalifikacyjnej można było uzyskać 45 pkt, natomiast łącznie najwięcej można było zdobyć 69 pkt. Ostatecznie wybrano na strażników czterech z najlepszymi wynikami. Pierwszymi strażnikami miejskimi w historii Barcina zostali: Żaneta Pankowska ze Złotowa (gm. Barcin), Sławomir Nosek i Artur Sikorski - obydwaj z Barcina oraz Piotr Pietrykowski ze Żnina.
Jeśli chodzi o nabór na stanowisko ds. administracyjnych, to do drugiego etapu zakwalifikowano 9 z 38 osób, ale zgłosiło się tylko 8 kandydatów. Regulamin naboru na stanowisko urzędnicze w Urzędzie Miejskim (straż miejską trzeba traktować jako jednostkę organizacyjną ratusza) zakłada zaproszenie do rozmów kwalifikacyjnych trzech osób z najlepszymi wynikami z testu kwalifikacyjnego. I tak też stało się w tym przypadku. Najlepiej spośród 3 osób zaproszonych na rozmowy oceniono Agnieszkę Kotyńską z Barcina, która wcześniej pracowała już niemal przez rok w magistracie na różnych stanowiskach, odbywając najpierw staż, a później wykonując pracę na czas określony.
Strażnicy miejscy otrzymali umowy na 10 miesięcy od 13 czerwca. Taki, a nie inny okres zatrudnienia wynika z Ustawy o Strażach Gminnych, w której przewiduje się pierwsze zatrudnienie strażnika na okres do 12 miesięcy. Komendant ma na razie umowę na pół roku licząc od 15 maja, podobnie jak pracownik ds. administracyjnych, przy czym Agnieszka Kotyńska zatrudniona jest od 13 czerwca.
Już w ostatni poniedziałek rano, zaraz po przyjściu do pracy, czterech nowych strażników otrzymało polecenie wyjazdu do ośrodka szkoleniowego straży miejskich pod Warszawą. Pierwsza część szkolenia potrwa tam do 15 lipca, po czym wrócą oni do Barcina i zostaną skierowani na miesięczne szkolenie praktyczne w jednej z istniejących w okolicy straży gminnych.
Być może będzie to straż w Inowrocławiu, ale umowy w tej sprawie Waldemar Polanowski jeszcze nie zawarł. Strażnicy będą musieli wypracować po 160 godzin roboczych na tej praktyce i po uzyskaniu zaświadczenia ponownie pojadą na początku września do ośrodka szkoleniowego pod Warszawą, gdzie czeka ich egzamin państwowy, po którym zostaną pełnoprawnymi strażnikami miejskimi. Pobyt i koszt szkolenia jednego strażnika to około 2.500 zł. Koszty pokrywane są z budżetu Straży Miejskiej w Barcinie, który - przypomnijmy - w tym roku wynosi 400.000 zł.
Już za kilka tygodni Straż Miejska w Barcina otrzyma mundury w kolorze ciemnogranatowym (druga dopuszczalna wersja jest czarna) w wersjach na zimę i lato i rzecz jasna z emblematami identyfikującymi miejsce działania, czyli z herbem Barcina. Jeśli chodzi o środki przymusu bezpośredniego, to barcińscy strażnicy będą mieli pałki wielofunkcyjne tomfa, takie same, jak ma w wyposażeniu policja, kajdanki i gaz bojowy pieprzowy. Nie przewiduje się wyposażenia straży w broń palną, gdyż to wiązałoby się z koniecznością zapewnienia odpowiednich warunków jej przechowywania i zapewnienia służby całodobowej, a w Barcinie takowej nie będzie. Należy przy tym pamiętać, że podstawowym zadaniem strażników będzie dbanie o porządek w gminie i przestrzeganie uchwały Rady Miejskiej, regulującej sprawy porządkowe. Strażnicy mają zwracać szczególną uwagę na sprawców wyrzucających śmieci w miejscach nieuprawnionych, na właścicieli psów, którzy nie zakładają swym czworonogom kagańców podczas spacerów albo nie sprzątają po nich odchodów. Strażnicy będą również karać mandatami spożywających alkohol w miejscach publicznych, w tym na terenie sklepu. Będą też kontrolować, czy nie sprzedaje się alkoholu nietrzeźwym oraz nieletnim, choć to ostatnie to już przestępstwo w trybie naruszenia ustawy i ściga je policja.
Strażnicy będą również uczestniczyli w ramach porozumienia z policją we wspólnych patrolach z policjantami. Ważnym zadaniem dla strażników będzie pomoc w postaci asysty urzędnikom samorządowym, w tym pracownikom opieki społecznej, podczas ich wizyt w domach. W niektórych miejscach podczas takich wizyt urzędnicy i pracownicy czują się zagrożeni agresywnymi zachowaniami domowników. Ponadto strażnicy mogą też chwytać sprawców przestępstw z artykułów kodeksu karnego i doprowadzać ich na policję. Sami mogą wystosowywać wnioski o ukaranie na podstawie kodeksu wykroczeń.
W najbliższych tygodniach ratusz przeprowadzi i rozstrzygnie przetarg na zakup samochodu typu van dla straży miejskiej. W wyposażeniu tego samochodu będą dwie blokady na koła oraz fotoradar. Strażnicy będą zakładali blokady na koła samochodów zaparkowanych w miejscach niedozwolonych, gdy w zasięgu wzroku nie będzie kierowcy. Nie każda interwencja będzie się kończyła mandatem. Dotyczy to samochodów zaparkowanych w miejscu niedozwolonym, ale niestwarzających zagrożeń bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Jeśli takie niebezpieczeństwo nieprawidłowo zaparkowany samochód będzie stwarzał, to wzywana będzie pomoc drogowa do jego usunięcia.
Na zakup samochodu zaplanowano od 60.000 do 70.000 zł. Największym wydatkiem zaś będzie zakup fotoradaru, co może kosztować 120.000 do 150.000 zł, wraz z oprogramowaniem i przeszkoleniem w zakresie obsługi dla wszystkich strażników. Wymogiem w przetargu, który przeprowadzi ratusz, będzie dla firm ubiegających się o kontrakt zapewnienie serwisu fotoradaru na terenie Polski, tak ażeby w przyszłości straż nie miała problemów z naprawą. Komendant Waldemar Polanowski zapowiada, że z fotoradarem w dużej mierze zamierza pracować sam w terenie, gdyż nie chciałby odciągać strażników od normalnego patrolowania ulic. Fotoradar pojawi się zwłaszcza na tych drogach, na których zagrożenia sygnalizują mieszkańcy, jak np. na drodze wojewódzkiej nr 254 w Barcinie Wsi albo na drodze wojewódzkiej nr 251 na odcinku Knieja - Barcin.
Strażników miejskich na ulicach zobaczymy około 10, może 15 września i będą oni pracowali dwuzmianowo, tak, że patrole będzie można spotkać nawet do 22:00. Prezentacja strażników i wyposażenia jednostki być może będzie miała miejsce 29 sierpnia, kiedy to przypada Dzień Strażnika Miejskiego. Ponieważ w Barcinie nie przewiduje się innych stanowisk kierowniczych w straży miejskiej poza komendantem, dlatego aplikanci, czyli szeregowi strażnicy, mogą w tej jednostce awansować o 10 szczebli służbowych, jeśli ich kariera stróża porządku będzie przebiegała w kolejnych latach z sukcesami.
W br. fundusz płac w Straży Miejskiej w Barcinie wraz z pochodnymi wynosi około 130.000 zł, licząc od 15 maja wynagrodzenie dla komendanta i od 13 czerwca wynagrodzenia dla pięciu pozostałych pracowników jednostki.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1009 (24/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze