Reklama

Sucho w kranach

Annowo i Wiktorowo
     Sucho w kranach
     W Annowie i Wiktorowie od lat nie ma latem normalnego dostępu do wody. Mieszkańcy uważają, że sieć nie jest przygotowana do obsłużenia napływających coraz większą falą letników. Gmina zamierza zwiększyć ciśnienie na krańcu swego wodociągu (od Ostrówiec) do 5 atmosfer i to ma zlikwidować problem.

Tomasz Kolmajer z synkiem przed kranem, z którego nic nie leci
             fot. Karol Gapiński

    W sobotę po południu, przez całą niedzielę i poniedziałkowy poranek na południowych krańcach gminy Gąsawa, a konkretnie w Annowie i Wiktorowie, nie było w kranach wody. Upał sięgał w tym czasie w cieniu niemal 40 stopni Celsjusza.
    - Chcę jednak od razu powiedzieć, że wody w naszych kranach brakuje latem, zwłaszcza podczas suszy, od 10 lat z okładem - powiedział Tomasz Kolmajer, mieszkaniec Annowa w gminie Gąsawa. Maria Kolmajer dodała, że to jest XXI w. i nie powinno tak być, że nie ma wody w kranie, a jakiekolwiek tłumaczenie nie ma tutaj żadnej racji bytu.
    Tę opinię podziela Monika Bukowska, która od 3 lat mieszka w Wiktorowie koło nieczynnej szkoły. - Proszę pana, ja mam 5-letniego synka, który cierpi na alergię. Jego alergia nasila się właśnie w lipcu. Jeśli dłuższy czas przebywa na dworze, po przyjściu do domu zaraz musi zażyć kąpieli. Jeśli tego nie zrobi, to od razu płacze i drapie się, ponieważ swędzi go skóra całego ciała - mówi.
    - Zwykle to ten brak wody w kranach pojawia się w letnie weekendy. Po prostu na terenie Annowa i Wiktorowa jest bardzo wiele i coraz więcej domków letniskowych, do których ludzie zjeżdżają najczęściej właśnie na weekendy. Oni pobierają wówczas duże ilości wody, a gminny wodociąg nie jest w stanie dostarczyć takich ilości, bo był projektowany na mniejszą liczbę mieszkańców. I chcę powiedzieć, że to nie ja zgłaszam tylko swoją sytuację dziennikarzowi. To dotyczy wszystkich mieszkańców - mówi Monika Bukowska i powołuje się na zapis w umowie z Zakładem Komunalnym w Gąsawie na dostarczenie wody do jej domu w Wiktorowie: Do obowiązków zakładu należy dostarczanie w sposób ciągły wody przeznaczonej do spożycia. Monika Bukowska uważa, że skoro taki punkt w jej umowie widnieje, to Zakład Komunalny w Gąsawie, a nawet cała gmina, może liczyć się z tym, że stanie przed sądem za niewykonywanie swoich obowiązków statutowych.
    Tomasz Kolmajer powiedział nam w upalne, niedzielne popołudnie, że to jednak nie jest sprawa tylko letnich weekendów, ale tak się zdarza z przerwami kilkugodzinnymi każdego dnia. Zwłaszcza późnym popołudniem i przed wieczorem, kiedy on wraca z pracy. Jest zatrudniony jako zawodowy kierowca i wiele godzin dziennie spędza w dusznej kabinie samochodu. Po powrocie z pracy nie może nawet się umyć, bo nie ma wody. - Kupujemy wodę mineralną, bo wiejski sklep zawsze jest otwarty. Po prostu można tam pójść w dzień powszedni, w niedzielę, nawet w nocy i pan sołtys, który prowadzi ten sklep, w razie potrzeby zawsze nam otwiera - mówi Tomasz Kolmajer z Annowa.
    - Od soboty do poniedziałku cały czas byłam we łzach - mówi Monika Bukowska. -W poniedziałek rano poleciało trochę wody, ale po 17:00 znów ta woda przestała płynąć. A żeby mój elektryczny bojler do podgrzewania wody do kąpania włączył się, musi się najpierw wypełnić, aby zaczął grzać. A kierownik Zakładu Komunalnego przyjechał i oznajmił, że mam sobie 2 wiaderka nalać na czarną godzinę - tłumaczy mieszkanka Wiktorowa.
    W trudnej sytuacji znalazły się także zwierzęta hodowlane. O ile jeszcze domowemu psu czy kotu można kupić wodę w sklepie, o tyle trudno jest gospodarzom napełnić pojemniki na wodę dla drobiu, trzody chlewnej albo bydła.
    - W niedzielę do Annowa i Wiktorowa pojechała z wodą dla zwierząt straż pożarna w Nowejwsi Pałuckiej - oznajmił wójt Gąsawy Zdzisław Kuczma.
    Wójt zapewnił, że problem zostanie całkowicie rozwiązany już wkrótce.-Tak, tylko pan wójt już 2 lata temu obiecywał, że zwiększy ciśnienie w naszym wodociągu. I do dzisiaj nic z tego się nie ziściło - mówi Tomasz Kolmajer.
    Wójt odpowiada, że wcześniej były to inne koncepcje techniczne, których wprowadzenie w życie kosztowałoby gminę 400.000 zł, dlatego zrezygnowano z tych pomysłów.
    - Jednak technicy opracowali koncepcję inną, gdzie koszty szacujemy na jakieś 100.000 zł. Dwie istniejące rury wodociągu zostaną włączone w jedną, o większej średnicy i zostanie zwiększone ciśnienie na ostatnim odcinku od Ostrówiec z 3 do 5 atmosfer, dzięki podłączeniu dodatkowej pompy o większej wydajności - mówi Zdzisław Kuczma.
    Wójt dodaje, że już zakazał podlewania ogródków między 8:00 a 22:00. Teraz można to robić tylko nocą. Hydrofornia w Chomiąży dostarcza zimą 200 metrów3 na dobę. Tymczasem latem jest to 2.000 metrów3 dziennie.
    Wójt przyznał jednak, że sobotnia i niedzielna sytuacja w Annowie i Wiktorowie była bardziej dramatyczna. Spaliła się elektryczna pompa rozprowadzająca wodę. Było to zwarcie w silniku. Wprawdzie w hydroforni są 2 rezerwowe pompy, ale trzeba było sprowadzić dla uruchomienia ich także informatyka.
    Pracownicy Zakładu Komunalnego przez całą niedzielę próbowali odszukać w terenie miejsce, gdzie zdarzyła się awaria. Udało się jednak dopiero w poniedziałek. Okazało się zresztą - o czym poinformował techników jeden z mieszkańców - że wystrzeliła też zasuwa nieopodal dawnej szkoły w Ostrówcach. Te problemy w poniedziałek około południa zostały już usunięte.
    Wójt podkreślił, że żaden obecnie budowany domek letniskowy, bądź budowany w najbliższej przyszłości nie uzyska pozwolenia na podłączenie do wodociągu.
    - Tak, i co oni zrobią, ci letnicy? Nawet ja chciałam kiedyś zbudować studnię głębinową, ale usłyszałam od sąsiada, że wykopanie takiej na 70 m kosztuje 10.000 zł. Przestraszyłam się kosztów i nie podjęłam tego tematu. Teraz po prostu chciałabym, żeby realizowali w gminie swoje statutowe obowiązki. My wobec gminy jesteśmy fair, zawsze i na czas płacimy podatki od nieruchomości i inne. Jak zdarzyłyby się jakieś spóźnienia w tych płatnościach, to od razu przychodziłyby do nas ponaglenia. Dlaczego więc i my nie mamy ich ponaglać w tym Urzędzie? - kończy Monika Bukowska.

Karol Gapiński
Pałuki nr 961 (28/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości