Starosta wydał pozwolenie przedsiębiorcy na prowadzenie w Sarbinowie działalności związanej z magazynowaniem butelek plastikowych, tektury i opakowań szklanych, które następnie są sprzedawane. Mieszkańcy wioski chcieli wiedzieć, czy ta działalność jest zgodna z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Urzędnicy mówią, że tak jest w istocie. Z kolei właściciel nieruchomości, na której prowadzona jest działalność podkreśla, że magazynowane są na niej surowce wtórne, a to zupełnie co innego niż odpady.
Danuta Pawełczak, członkini Rady Sołeckiej w Sarbinowie pytała sołtysa swej wsi, czy działalność związana ze zbiórką opakowań szklanych, plastikowych i tektury rzeczywiście mieści się w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru fot. Karol Gapiński Radny Żnina Adam Kowalewski interpelował na ostatniej sesji Rady Miejskiej w sprawie działalności dotyczącej zbierania odpadów w postaci butelek z tworzywa, makulatury i opakowań szklanych w Sarbinowie. Prosił radcę prawnego o opinię, czy działalność związana z segregacją oraz magazynowaniem odpadów w sąsiedztwie miejsca dystrybucji gazu jest zgodna z obowiązującymi przepisami prawa, a w szczególności miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w obrębach Dochanowo, Brzyskorzystew, Sobiejuchy, Brzyskorzystewko, Sulinowo, Sarbinowo, Słabomierz, Słębowo, Jaroszewo, Żnin Wieś dla terenu położonego w Sarbinowie. Zmieniony plan dla tego obszaru był uchwalony przez Radę Miejską w Żninie 27 stycznia 2017 r.
MIESZKAŃCY PROTESTUJĄ
Sprawa polega na tym, iż w Sarbinowie w odległości kilkudziesięciu metrów od punktu dystrybucji gazu w ostatnim czasie powstała sortownia. Nie wszystkim mieszkańcom wsi to odpowiada. Uważają oni, że może to stanowić zagrożenie bezpieczeństwa i higieny (gryzonie, insekty), a także szpeci im ich widok za oknem. Gromadzone odpady plastikowe i papierowe są tutaj bowiem balotowane. Sygnalizowali to również 10 listopada, gdy radny Adam Kowalewski, jednocześnie sołtys Sarbinowa, spotkał się z nimi na otwartym zebraniu Rady Sołeckiej.
Przede wszystkim jednak Adam Kowalewski chciał im przedstawić opinię Macieja Dalki, radcy prawnego UM w Żninie, ponieważ otrzymał ją kilka dni wcześniej.
OPINIA RADCY PRAWNEGO
Z opinii wynika, że plan miejscowy zagospodarowania dla terenu, na którym przedsiębiorca prowadzi działalność związaną z segregowaniem i magazynowaniem odpadów (następnie są one sprzedawane), dopuszcza lokalizację usług nieuciążliwych w zakresie handlu, biur, obsługi ruchu turystycznego, itp. oraz wyłącznie na terenie 4MN/U również usług dystrybucji gazu. Wyjaśnijmy, że punkt dystrybucji gazu na terenie 4MN/U znajdował się już wcześniej, nim uchwała o planie miejscowym została podjęta.
Kancelaria Macieja Dalki wskazała również, że prowadzenie działalności związanej z segregacją surowców wtórnych (papier, plastik, szkło) mieści się w pojęciu zakres usług handlu, ponieważ prowadzenie tej działalności jest przedmiotem obrotu handlowego.
(...) Zgodnie z informacją od wnioskodawcy odpady są skupowane u ich producentów np. gospodarstwa domowe, a następnie sprzedawane (przekazywane) do odbiorców - zakładów zajmujących się ich przetwarzaniem. Sprzedaż (przekazanie) następuje na terenie działki nr 102/2 w Sarbinowie, który stanowi punkt przeładunkowy odpadów. W obecnie obowiązujących przepisach prawnych nie ma definicji pojęcia „nieuciążliwe usługi“ (...) - ocenia Maciej Dalka.
Następnie radca prawny przeprowadził w swej opinii wywód o niemożności określenia wspomnianego pojęcia nieuciążliwej usługi. Mieszkańcy Sarbinowa, w imieniu których pytał o to sołtys, chcieli bowiem dowiedzieć się, czy magazyn makulatury i opakowań plastikowych i szklanych to działalność uciążliwa, czy nieuciążliwa.
(...) mimo tego, że nie ma legalnej definicji działalność nieuciążliwa, powinniśmy w tym zakresie stosować Rozporządzenie Rady Ministrów z 9 listopada 2010 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko (...) W tym rozporządzeniu nie znajdujemy odniesienia do usług związanych z segregacją oraz magazynowaniem odpadów niebędących odpadami niebezpiecznymi, w związku z powyższym wskazana działalność jest zgodna z przedmiotową uchwałą Rady Miejskiej w Żninie - czytamy we wniosku z opinii Macieja Dalki.
Przybyli na zebranie w Sarbinowie nie mieli radosnych twarzy, gdy słuchali opinii wydanej przez radcę prawnego w sprawie legalności punktu gromadzenia odpadów fot. Karol Gapiński ZDANIEM BURMISTRZA
- 31 października 2017 r. odbyła się wizja terenowa, w której wzięli udział: dyrektor i pracownik wydziału ochrony środowiska, rolnictwa, leśnictwa i ochrony obszarów wiejskich. Miała ona na celu ustalenie szczegółów działalności prowadzonej w Sarbinowie. Prowadzący działalność umożliwił pracownikom Urzędu wejście na teren posesji. Wskutek przeprowadzenia wizji lokalnej nie stwierdzono uciążliwości dla posesji sąsiednich, nie stwierdzono uciążliwych zapachów, hałasu i odpadów wydostających się poza teren działki, na której prowadzona jest działalność. Przypominam, że działalność dotycząca zbierania odpadów papieru i tektury, tworzyw sztucznych i opakowań szklanych prowadzona jest w Sarbinowie zgodnie z decyzją Starosty Żnińskiego z 10 października 2017 r. i to właśnie do Starostwa Powiatowego, w pierwszej kolejności, powinni zgłaszać się mieszkańcy odczuwający ewentualne niedogodności - komentuje burmistrz Żnina Robert Luchowski.
ZDANIEM STAROSTY
Adam Kowalewski nie mógł na piątkowym zebraniu przedstawić opinii starosty żnińskiego Zbigniewa Jaszczuka w tej sprawie. A miała to być - zdaniem sołtysa Sarbinowa - opinia kluczowa, gdyż to właśnie starosta wydaje pozwolenie na prowadzenie takiej działalności i tak też było w tym przypadku.
Zapytaliśmy zatem o tę sprawę Zbigniewa Jaszczuka. Potwierdził on, że oficjalna odpowiedź na pismo Adama Kowalewskiego jeszcze nie została sporządzona, ale wkrótce będzie ona wydana. Zbigniew Jaszczuk dodał, że urzędnicy starostwa wystąpili do burmistrza Żnina z pytaniem, czy działalność deklarowana przez właściciela magazynu odpadów mieści się w przeznaczeniu określonym przez plan miejscowy zagospodarowania przestrzennego. Przede wszystkim jednak urzędnicy starostwa też wizytowali punkt, w którym prowadzona jest działalność. - Nie ma tam nic niebezpiecznego. To po prostu większy magazyn makulatury, plastiku i szkła z przeznaczeniem na dalsze zbycie tego surowca wtórnego. Taką też mniej więcej odpowiedź otrzyma wkrótce sołtys Sarbinowa.
Mieszkańcy tej miejscowości, mogą sygnalizować swojemu sołtysowi lub urzędnikom ewentualne zmiany w charakterze prowadzonej działalności w sortowni odpadów, jeśli takowe zaobserwują.
TO NIE ODPADY I NIE WYSYPISKO
Właścicielem nieruchomości po dawnym Zakładzie Usług Mechanicznych w Sarbinowie, na której znajduje się budynek o powierzchni około 300 m2 (długi na 24 m) jest Bernard Mrówczyński. To nie on jednak prowadzi działalność związaną z segregowaniem surowców wtórnych. Wynajął on nieruchomość pod taką właśnie działalność przedsiębiorcy, który poprzednio parał się tym na placu umiejscowionym na przedłużeniu ul. Składowej w Żninie.
- Ten plac w Żninie był za mały na tego typu działalność. Ja nie dziwię się mieszkańcom Sarbinowa, że podpisywali się pod sprzeciwem w sprawie wysypiska śmieci z biegającymi szczurami i fruwającymi foliami. Też bym się pod czymś takim podpisał. Tylko że cała afera wynikła z tego powodu, iż ktoś społeczność naszej wioski wprowadził w błąd puszczając listę z protestem w sprawie wysypiska śmieci. I to raczej ten ktoś, kto wprowadził w błąd naszą społeczność, powinien się tłumaczyć na Radzie Miejskiej, przed burmistrzem i starostą, a już na pewno na zebraniu wiejskim w Sarbinowie. To nie jest żadne wysypisko, żadne Wawrzynki, tylko segregacja surowców wtórnych przeznaczonych do dalszego zbycia. Gryzoni tutaj nie ma, odpadów również, bo surowce wtórne to nie są odpady. Nie odbywa się tutaj składowanie starych nawozów, bo taka dezinformacja jest szerzona. W hali pracuje prasa, która zmniejsza powierzchnię tych surowców. Gdyby nie sprasowane baloty i skrzynki z butelkami, które przygotowane do transportu są ustawiane przed halą, to nawet nikt by nie wiedział, że w środku coś się odbywa. Pozwolenia na tę działalność były i wtedy, gdy ona prowadzona była w Żninie i są teraz, gdy prowadzona jest u mnie - mówi Bernard Mrówczyński.
Właściciel hali dodaje, że do lipca stała ona pusta, działalność odbywa się od kilku miesięcy. Wcześniej w tej nieruchomości Bernard Mrówczyński miał chlewnię, a przedtem także oborę. - To chyba raczej wtedy mieszkańcy mogliby mieć jakie bardziej sensowne argumenty przeciwko prowadzonej działalności, jak choćby uciążliwość zapachowa, czy gryzonie. Teraz ani nie pachnie brzydko, ani nie ma hałasu, ani nie biegają szczury dookoła. Działalność odbywa się mniej więcej od 8:00 do 16:00 - powiedział Bernard Mrówczyński.
Jego zdaniem, tym, co powinno wszystkich uspokoi, jeśli chodzi o rodzaj działalności prowadzonej na tej nieruchomości, jest fakt, iż on sam sąsiaduje z sortownią najbliżej, bo na szerokość drogi. - Jest rzeczą oczywistą, że gdyby tam było jakie wysypisko śmieci, jak to ktoś rozpuścił po wiosce, to czy jako właściciel tej nieruchomości zgodziłbym się na prowadzenie takiego wysypiska pod własnym oknem? Oczywiście, że nie - podsumował Bernard Mrówczyński.
Film w zakładce Filmy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1344 (46/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze