Intarsje Edmunda Kapłońskiego
Świat bywa piękny
Sztuka współczesna i piękno - to rzadkie zestawienie. Dziś twórcy dążą do zaszokowania widza, obciążając go własną wizją świata: tragicznego, zepsutego, brzydkiego. Świat bywa zły i wszyscy doskonale o tym wiedzą. Czasem chce się jednak nie wiedzieć tego, nie pamiętać. Czasem potrzebujemy, by ktoś nam przypomniał, że świat bywa piękny. Piękno świata w naturze i ludziach odnalazł Edmund Kapłoński.
Wystawa jego intarsji (sztuka zdobnicza polegająca na pokrywaniu powierzchni drewnianych innymi gatunkami drewna) jest wyjątkowa. Obejmuje bowiem nie tylko szkatułki, ale też wykonane tą techniką obrazy: pejzaże, portrety, martwe natury.
Odnalazłam tam "Lato" - jasne, słoneczne i brunatną "Jesień", nostalgiczną wędrówkę "W deszczu", gdzie krajobraz rozmywa się, rozmazuje jak oglądany zza szyby zalewanej deszczem.
Jest "Przystań" tchnąca samotnością i tęsknotą... Za przygodą? Wolnością? Przestrzenią? Uważnie patrzy z obrazu bardzo realna "Pani Błachowska", rozpływa się doświadczona "Aktorka". Są dzieci (portrety Ani, Andrzejka, Basi) i "Staw" - najpiękniejszy moim zdaniem ze wszystkich obrazów. Omdlewają w skwarze dnia rośliny, powietrze jest nasycone światłem, drży z gorąca. Całość jest złocista, jakby utkana z promieni słonecznych i ich refleksów na chłodnej wodzie stawu.
Choć trochę niepokoi mnie "Krzyk" i "Taniec śmierci", to jednak wystawa pozostaje pogodna i piękna.
Niewiarygodne, że nie potrzeba bogactwa farb, by z takim wyczuciem manipulować światłem. Niewiarygodne, że starczy drewno, czasem jego skrawki, by stworzyć wspaniale współgrającą gamę odcieni. Niewiarygodne, a jednak możliwe. Musisz sprawdzić sam.
Wystawa intarsji Edmunda Kapłońskiego zorganizowana z okazji 35-lecia jego twórczości jest czynna przez całe wakacje w Muzeum Ziemi Pałuckiej (Sufragania).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze