Alfabet emocji - niby prosta nazwa, adekwatna dla jakiejkolwiek ekspozycji dzieł sztuki. Bo przecież po to powstaje sztuka, by działać na emocje. W przypadku Jarosława Strzałki jednak, ta nazwa jest uzasadniona bardziej, niż u innych twórców. Ten żninianin jest pełen wewnętrznych emocji, którym wyraz daje w swoich pracach. Pełno w nich melancholii i czułości, które sprawiają, że gdyby tylko to było możliwe, to chciałoby się przytulać, głaskać, wręcz kochać postaci tworzone przez Jarosława Strzałkę. Tego fizycznie się nie da, ale w myślach i w sercach - owszem. Jeśli chcecie takich emocji, to trzeba koniecznie pójść na wystawę otwartą w Cukrowni Żnin
Foyer Turbozespołu w kompleksie Cukrownia Żnin stało się w ostatnich latach miejscem interesujących wystaw, na których prezentowane są prace lokalnych artystów. Stało się tak dzięki współpracy wydziału promocji powiatu żnińskiego z Grupą Arche na niwie kulturalnej. Dotychczas w tym miejscu i w ramach tej współpracy prezentowane były wystawy fotograficzne. W piątkowy wieczór 21 lutego przyszedł czas na ekspozycję prac plastycznych, zatytułowaną Alfabet emocji.
Jej autorem jest Jarosław Strzałka, rodowity żninianin, artysta młody, ale już ze sporym dorobkiem. Jego prace malarskie można spotkać np. jako element wystroju wnętrza w żnińskiej kawiarni przy ul. Śniadeckich, ale szczególnie mocno jest w Żninie i na Pałukach rozpoznawany jako autor murali.

Artystę oklaskiwało liczne grono miłośników sztuki, którzy przybyli na wernisaż fot. Karol Gapiński
Jarosław Strzałka studiował polonistykę i filozofię. Jego prace powstają w odniesieniu do kanonu humanistyki, są przy tym hiperrealistyczne, często sprawiając wrażenie nawet fotografii. Przede wszystkim jednak - i w zgodzie z tytułem wystawy w cukrowni - mamy tam emocje. Wręcz wzruszająca i uwznioślająca odbiorcę jest czułość, którą Jarosław Strzałka poświęca w swych obrazach postaciom kobiecym. To subtelne i tajemnicze, nieco smutne i tęskne, często targane nie tylko emocjami, ale choćby wiatrem, piękne do bólu twarze. Na obrazach pojawiają się motywy kwiatowe, pełne ekspresji, i to przemawiającej także w rysunkach bez użycia barw. Są też inne elementy przyrody nieożywionej, np. rachityczna, sucha roślinność, resztki drzew itp. oraz ożywionej. W tym przypadku to najczęściej owady, ale też ptaki. To wszystko jednak nie stanowi zwykłego tła obrazów, lecz jest w subtelny, kunsztowny sposób wpisane w kobiece twarze i postaci, pozwalając oglądającemu doszukiwać się w tym wszystkim własnej symboliki i poruszać się na szerokim polu interpretacyjnym.

Jedna z prezentowanych prac Jarosława Strzałki fot. Karol Gapiński
Wystawę w cukrowni otworzyli wicestarosta Andrzej Hłond wraz z przewodniczącą Rady Powiatu w Żninie Aleksandrą Nowakowską. Ta zapowiedziała już przy okazji następną ekspozycję prac Jarosława Strzalki w pałacu Lubostroń. O twórcy opowiedział sporo Artur Jakubowski, kierownik wydziału promocji powiatu, natomiast sam Jarosław Strzałka powiedział niewiele. - Lepiej mi wychodzi malowanie niż mówienie. Chciałbym podziękować mamie za wszystko, co zrobiła. Dziękuje, że przyszliście zobaczyć moje prace. Prace powinny same się bronić, więc na ten temat nic więcej nie powiem - stwierdził.
Zatem tego, co ma do powiedzenia Jarosław Strzałka, nie możemy usłyszeć, ale warto jest to zobaczyć. Okazję po temu mamy przez miesiąc w foyer Turbozespołu, bo tyle czasu będą tam prezentowane prace żninianina.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze