Od dwóch dni wolne były Trzemeszno, a od trzech Gniezno. Radośniej zachowywali się mogilnianie, czując płynący od południowego zachodu powiew wolności. Ale i Niemcy jakoś inaczej, niż przed rokiem, odczuwali ten ostatni dzień 1918 r. Koniec morderczej wojny światowej, trwająca w Niemczech rewolucja, dość silnie obsadzone przez Grenzschutz (wojska ochrony pogranicza) Mogilno, wszystko to skłaniało ich raczej do radosnego powitania Nowego Roku. I tak też się stało. Jak tylko zapadł zmrok, panowie nałożyli na siebie smokingi, panie wcisnęły się w gorsety oraz suknie balowe i wyruszyli wszyscy na liczne bale, jakie odbywały się w mieście. Bawiła się nie tylko socjeta, bawili się również mieszkańcy na balach domowych. Ale znalazła się też grupa tych, którym nie w głowie była zabawa. W siedzibie Rolnika pracował sztab ludzi przygotowujący plan rozbrojenia licznej załogi Grenzschutzu.
Pałuki nr 776 (52/2006)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze