Lokatorka mieszkania komunalnego od 8 lat wnioskuje o wymianę stolarki drzwiowej i okiennej w lokalu, który zajmuje. Zależy jej zresztą na wizerunku całego budynku, bo jest to jeden z nielicznych obiektów w Barcinie, który ma wartość zabytkową i na dodatek położony jest w reprezentacyjnym miejscu. Teraz zarządca zapewnił również i nas, że wymiana okien zostanie dokonana i to już w najbliższych tygodniach.
Krystyna Czechowska od kilkudziesięciu lat mieszka w budynku, który niegdyś był siedzibą inspektoratu oświaty, a po wojnie komisariatem milicji, i następnie policji w Barcinie. Budynek mieści się na ul. Żnińskiej i obecnie wchodzi w skład zasobów mieszkaniowych gminy Barcin. Krystyna Czechowska jest lokatorką w mieszkaniu komunalnym na piętrze tego gmachu. Dobrze się jej tutaj żyje, bo mieszkanie jest ładne i przestronne, a i do rodziny ma stąd blisko. Dzięki temu może liczyć na częste odwiedziny bliskich, jak i sama wybierać się do nich z wizytami. Mieszkanie zajmuje na podstawie umowy bezterminowej.
Jednak od prawie 10 lat w mieszkaniu Krystyny Czechowskiej narasta problem. Dotyczy stolarki drzwiowej i okiennej. Budynek jest zabytkowy i pochodzi z końca XIX w. Krystyna Czechowska nie pamięta, ile to lat temu wymieniano w nim drzwi i okna. W 2004 r. przepuszczanie powietrza przez otwory okienne i drzwi balkonowe w mieszkaniu Krystyny Czechowskiej było już na tyle dokuczliwe, że lokatorka napisała w tej sprawie list do ówczesnej burmistrz Ewy Stankiewicz. Prosiła o wymianę stolarki.
- Rozsypująca się stolarka drzwiowa i okienna dotyczy tutaj wszystkich mieszkań. Na dole zresztą w oknach są jeszcze kraty pozostałe po komisariacie. Moim zdaniem też powinni to zdjąć, bo jak to wygląda. To jest wszystko na widoku. Budynek jest potężnej postury, solidny, ale piękny, a tutaj krata od ulicy i sypiące się okna oraz balkon. Widać to z ulicy, która jest odcinkiem drogi wojewódzkiej. Ten widok nie jest dobrą wizytówką miasta - mówi Krystyna Czechowska. Dodaje, że nawet jej znajomi z Niemiec, którzy ją odwiedzają od czasu do czasu, dziwią się, że taki jest stan tych okien, a zarządca budynku nic w tej sprawie nie robi.
W 2004 r. Krystyna Czechowska otrzymała od ówczesnej burmistrz odpowiedź, że budynek podlega nadzorowi konserwatora zabytków. Dlatego ewentualna wymiana okien, po uzgodnieniach z konserwatorem, powinna być przeprowadzona kompleksowo w całym budynku. Na to jednak nie ma pieniędzy.
Tak się składa, że pozostałe mieszkania w budynku zajmują często zmieniający się lokatorzy. Gmina często zmienia tutaj przydziały mieszkaniowe. Jedynie Krystyna Czechowska mieszka w tym budynku od kilkudziesięciu lat. Jak podkreśla, nigdy nie miała i nie ma żadnych nieuregulowanych zobowiązań finansowych wobec właściciela i wobec zarządcy mieszkania. Wszystkich płatności zawsze dokonuje na czas i w całości. Dlatego pani Krystyna uważa, że właśnie dla takich lokatorów jak ona powinno wykonywać się remonty czy wymiany infrastruktury budynku. - Tymczasem zarządca zawsze odkłada wymianę okien, tłumacząc, że nie ma na ten cel pieniędzy. Słałam później pisma do nich, najpierw do Zakładu Usług Miejskich, a następnie do "Wodbaru", gdy ten przejął zarządzanie gminnymi zasobami mieszkaniowymi. Odpowiedź była zawsze ta sama: nie ma pieniędzy. Zresztą nie tylko pisałam, a również zapytywałam bezpośrednio pana z "Wodbaru", który zajmuje się administrowaniem domami, co z tą wymianą drzwi i okien. Odpowiadał to samo, że nie ma pieniędzy, ale mam się uzbroić w cierpliwość. Zarządcy przyznawali bowiem, że ta wymiana jest uzasadniona i nie odmawiają mi jej, a tylko odkładają w czasie. I tak się działo zarówno w 2007 i w 2010 r., jak i też w zeszłym, gdy tę potrzebę zgłaszałam - opowiada Krystyna Czechowska.
Z roku na rok jest bowiem coraz gorzej. Odrywająca się z okien farba, odpadające fragmenty drewna powodują coraz większe nieszczelności. Są duże ubytki ciepła. Lokatorka musi z tego powodu kupować więcej węgla, by ogrzać mieszkanie. Poza tym przez okno balkonowe podczas deszczu przecieka woda. W ostatnich miesiącach kilka razy zalewało przez to ściany w pokoju. Krystyna Czechowska obawia się też, że z tych powodów niedługo pojawi się na ścianach grzyb, zwłaszcza że zimą w mieszkaniu będą duże różnice temperatur: chłód przy ścianie, w której są otwory okienne i ciepło po drugiej stronie pokoju, gdzie stoi piec kaflowy.
Zapytaliśmy Stefana Firszta, dyrektora Wodbaru, czy i kiedy stolarka drzwiowa i okienna w mieszkaniu zajmowanym przez Krystynę Czechowską, a może w całym budynku, zostanie wymieniona.
- Tak, pamiętamy o pani Krystynie Czechowskiej i tym budynku. W 2010 r. na jej pismo odpowiedzieliśmy, że nie mamy na wymianę stolarki okiennej środków. Teraz mogę zapewnić, że jeszcze na ten rok przewidziana jest wymiana 5 sztuk okien w lokalu nr 1 w tym budynku. Mamy już uzgodnienia z konserwatorem zabytków - Stefan Firszt ma optymistyczne wieści dla lokatorki w budynku po dawnym komisariacie.
Ponieważ takie wymiany Wodbar realizuje najpóźniej wczesną jesienią, przed nastaniem mrozów, to dyrektor firmy stwierdził, że najpóźniej w październiku Krystyna Czechowska nowe okna w mieszkaniu już powinna mieć.
Karol Gapiński, 30 X 2012
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze