Reklama

Sześć par obchodziło Złote Gody w Urzędzie Miejskim w Żninie. - Kłócić się można, ale zaraz trzeba wybaczać - mówią małżonkowie (zdjęcia)

Sześć par ze Żnina oraz Januszkowa i Wawrzynek obchodziło jubileusze 50-lecia pożycia małżeńskiego. Z tej okazji burmistrz Robert Luchowski i kierowniczka Urzędu Stanu Cywilnego w Żninie Barbara Skibicka zaprosili świętujących Złote Gody na uroczystość do Urzędu Miejskiego.

W środę 12 października w auli im. Zbigniewa Skorwidera włodarz gminy udekorował jubilatów Medalami za Długoletnie Pożycie Małżeńskie w imieniu prezydenta RP Andrzeja Dudy. Jubilaci otrzymali również serdeczne życzenia od burmistrza i szefowej USC oraz kwiaty i upominki od gminy Żnin. Nie obyło się bez wzniesienia toastu szampanem i odśpiewania małżonkom Sto lat.

 

Podczas uroczystości Złotych Godów w Urzędzie Miejskim w Żninie fot. Karol Gapiński

 

GABRIELA I SYLWESTER NIESPODZIANI

Gabriela i Sylwester Niespodziani mieszkają w Wawrzynkach. Z domu pani Gabriela nazywała się Zielińska i jako panna mieszkała w Wawrzynkach. Jej przyszły mąż pochodził z Jabłowa Pałuckiego w gminie Łabiszyn. Poznali się na zabawie w świetlicy wiejskiej w Wawrzynkach. Pani Gabriela na tamtej zabawie zwróciła baczną uwagę na swego przyszłego męża z tego powodu, że świetnie tańczył. Z kolei on był od pierwszej chwili pod wielkim wrażeniem urody pani Gabrieli. Dlatego szybko zainicjował z dziewczyną rozmowę. Ślub kościelny zawarli w kościele w Chomętowie, zaś cywilny w Łabiszynie. Po ślubie przeprowadzili się do Wawrzynek. Mają syna Remigiusza oraz dwóch wnuków: Bartosza i Igora. Jeśli chodzi o życie zawodowe, poświęcili się prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Wzajemne zrozumienie i szacunek dla siebie to ich przepis na szczęście w małżeństwie i w życiu.

Reklama

 

Gabriela i Sylwester Niespodziani fot. Karol Gapiński

 

MARIA I WŁODZIMIERZ BYDAŁKOWIE

Maria i Włodzimierz Bydałkowie mieszkają w Żninie. Ona nazywała się z domu Maciejewska i mieszkała w Żninie. Po maturze podjęła studia w Bydgoszczy. W tym mieście mieszkał zaś jej przyszły mąż. Pewnego deszczowego dnia wracała z zajęć ul. Chodkiewicza. Traf chciał, że akurat z pracy wracał tą samą ulicą pan Włodzimierz. Choć aura nie była zbyt sprzyjająca, nie mógł przejść obojętnie obok dziewczyny, którą spotkał. Wkrótce zostali parą i wzięli ślub w Żninie, w kościele mariackim (cywilny w USC, który miał siedzibę w magistracie na rynku). Przez pewien czas mieszkali w Bydgoszczy, ale szybko przeprowadzili się do Żnina. Mają troje dzieci: Monikę, Norberta i Patrycję, doczekali się pięciorga wnucząt. Zawodowo on pracował jako maszynista trakcji elektrycznej, zaś ona swoje zawodowe życie poświęciła pracy w szkole. Konkretnie w Szkole Podstawowej nr 1 w Żninie, którą wcześniej zresztą sama kończyła. Nauczała języka polskiego. Cierpliwość, miłość i zaufanie - to ich zdaniem najważniejsze, aby żyć zgodnie i szczęśliwie w małżeństwie.

Reklama

 

Maria i Włodzimierz Bydałkowie fot. Karol Gapiński

 

ŁUCJA I ZYGMUNT PAROŻYŃSCY

Łucja i Zygmunt Parożyńscy też mieszkają w Żninie. Jubilat pochodził z Białożewina, zaś Jubilatka (nazwisko rodowe Wiatrowska) z Rozalinowa. Poznali się w Białożewinie. Po ślubie pani Łucja poświęciła się prowadzeniu domu i wychowywaniu dzieci. Pan Zygmunt pracował jako mechanik w dawnym Państwowym Ośrodku Maszynowym w Żninie (mieścił się przy ul. Klemensa Janickiego w miejscu, gdzie teraz buduje się centrum handlowe). Mają dwie córki: Beatę i Ilonę, doczekali się również dwojga wnucząt. Wzajemne zrozumienie i zdolność wybaczania to ich przepis na udane małżeństwo.

Reklama

 

Łucja i Zygmunt Parożyńscy fot. Karol Gapiński

 

GRAŻYNA I MARIAN SZPEKOWIE

Grażyna i Marian Szpekowie mieszkają w Żninie i z tego też miasta obydwoje pochodzą. Ona z domu nazywa się Skotarczak. Poznali się na zabawie pierwszomajowej w 1971 r., która odbywała się na świeżym powietrzu na rynku przed Basztą. Pani Grażyna przyznaje, że to ona zainicjowała pierwszą rozmowę ze swoim przyszłym mężem, bo jej się po prostu bardzo spodobał. Imponował sportową sylwetką, zresztą przez wiele lat, także po ślubie grał w Pałuczance Żnin (również w oldbojach). Występował podczas swej piłkarskiej kariery na wszystkich pozycjach w polu. Tylko na bramce nigdy nie zagrał w oficjalnym meczu. Zawodowo pani Maria pracowała jako intendentka w Przedszkolu Miejskim nr 1 w Żninie, on zaś był ślusarzem w Spomaszu. Mają córkę Joannę, doczekali się trojga wnucząt. - Kłócić się można, ale zaraz trzeba wybaczać - to ich rada dla początkujących małżeństw, które pragną przeżyć długie lata w szczęściu i miłości.

Reklama

 

Grażyna i Marian Szpekowie fot. Karol Gapiński

 

URSZULA I ANDRZEJ WESOŁOWSCY

Urszula i Andrzej Wesołowscy mieszkają w Januszkowie. Dom rodzinny Jubilatki był w Górze, a Jubilata w Obudnie. Poznali się w pracy, bo już przed ślubem obydwoje byli zatrudnieni w tym samym zakładzie, a mianowicie w Państwowym Gospodarstwie Rolnym w Obudnie. Ślub wzięli w Żninie. On podjął pracę w biurze w przedsiębiorstwie Ruch. Oddaje się również działalności w samorządzie. Od 20 lat jest sołtysem Januszkowa, w którym zamieszkali po ślubie. Przed dwoma laty za działalność w samorządzie sołeckim otrzymał Brązowy Krzyż Zasługi od Prezydenta RP. Pani Urszula z kolei pracowała jako urzędniczka w referacie rolnictwa. Mają dwoje dzieci: Magdalenę i Aleksandra, doczekali się czworga wnucząt i już dwojga prawnucząt. Ich rada dla małżeństw, które zaczynają wspólne życie? - Trzy razy na dzień się kłócić, ale cztery razy się zgodzić ze sobą.

Reklama

 

Urszula i Andrzej Wesołowscy fot. Karol Gapiński

 

HALINA I ANDRZEJ HORKOWIE

Halina i Andrzej Horkowie mieszkają w Żninie. Jubilatka z domu nazywa się Malak. Była uczennicą żnińskiego ekonomika. W tamtych czasach przy ul. Śniadeckich po sąsiedzku swoją siedzibę miał też mechanik. Młodzież z obydwu szkół korzystała ze wspólnego boiska i tam właśnie się poznali. Zaczęli się spotykać, a ich miłość była tak wielka, że musiała skończyć się ślubem. Ten wzięli w kościele św. Marcina w Górze. Mają dwóch synów: Piotra i Pawła i sześcioro wnucząt. Ona pracowała w Przedszkolu Cukrowniczym, on zaś rozwijał prywatną działalność w branży ślusarsko-hydraulicznej. Później zajmował się też remontami cystern drogowych. Firma mieściła się w Żninie, a jej tradycje kontynuowane są obecnie w gminie Gąsawa. Zdolność do wybaczania i do kompromisów - to ich zdaniem decyduje o szczęśliwym małżeństwie.

Reklama

 

Halina i Andrzej Horkowie fot. Karol Gapiński

 

Karol Gapiński, 13 X 2022

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości